Thierry Meyssan: Kampania NATO przeciwko wolności słowa

Zródło : “Kampania NATO przeciwko wolności słowa”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Bogusław Jeznach, Grzegorz Grabowski, Sieć Voltaire, 14 grudnia 2018  www.voltairenet.org/article204363.html

Pierwsza publikacja: grudzień 2016

*******************************

To długa historia, która rozciąga się na przestrzeni piętnastu lat. Najpierw NATO próbowało uciszyć tych obywateli, którzy starali się odkryć prawdę o atakach z 11 września 2001. Potem zwróciło się przeciwko tym, którzy kwestionowali oficjalną wersję „arabskiej wiosny” i wojny przeciwko Syrii. Jedno prowadzi do drugiego, więc następnie zaatakowano tych, którzy potępili zamach stanu na Ukrainie. A teraz NATO stoi za oskarżeniami wysuniętymi przez „organizację pozarządową”, jakoby ludzie, którzy agitowali za Donaldem Trumpem byli rosyjskimi agentami.

SIEĆ VOLTAIRE | DAMASZEK (SYRIA) | 14 GRUDNIA 2018 

 

1_-_1_1_-318-64a55-2-838ad

Logo Centrum Komunikacji Strategicznej NATO

Po atakach z 11 września 2001 roku nastąpił permanentny stan wyjątkowy i seria wojen. Tak jak wtedy napisałem, teoria, że były one kierowane przez grupę dżihadystów z jaskini w Afganistanie nie wytrzymuje rzeczowej analizy. Wręcz przeciwnie, prowadzi ona do wniosku, że atak został zorganizowany przez frakcję [amerykańskiego] kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Jeśli ta analiza była poprawna, to dalszy przebieg zdarzeń mógł prowadzić jedynie do represji w Stanach Zjednoczonych i w państwach z nimi sprzymierzonych.

W piętnaście lat później ta rana, którą wtedy otworzono jeszcze się nie zasklepiła, a wręcz przeciwnie – biorąc pod uwagę wydarzenia, które [w międzyczasie] nastąpiły. Do ustawy o walce z terroryzmem (Patriot Act) i wojen naftowych doszła „arabska wiosna”. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych w swej większości nie tylko nie wierzą już w to, co rząd opowiada im o 9/11, ale głosując na Donalda Trumpa wyrazili wolę odrzucenia systemu [wprowadzonego] po 9/11.

Tak się złożyło, że otworzyłem światową debatę na temat 9/11, byłem też członkiem ostatniego rządu libijskiej Dżamahirii, a teraz relacjonuję wojnę przeciwko Syrii, znajdując się na miejscu wydarzeń. Początkowo administracja USA myślała, że zdoła ugasić pożar poprzez oskarżanie mnie o pisanie kontrowersyjnych treści dla pieniędzy i uderzając mnie tam, gdzie – jak myśleli – zaboli mnie najbardziej, czyli po moim portfelu. A jednak moje myśli nigdy nie przestały się rozprzestrzeniać. Gdy w październiku 2004 roku sto amerykańskich osobistości podpisało petycję z żądaniem ponownego otwarcia śledztwa w sprawie ataków 9/11 – Waszyngton zaczął się bać . W 2005 roku zebrałem w Brukseli ponad 150 osobistości z całego świata, w tym gości z Syrii i Rosji – takich jak np. były szef sztabu Sił Zbrojnych Rosji gen. Leonid Iwaszow, aby zdemaskować neokonserwatystów i pokazać, że problem stał się ogólnoświatowym .

O ile za prezydentury Jacquesa Chiraca Pałac Elizejski martwił się o moje bezpieczeństwo, to w 2007 roku administracja Busha poprosiła nowo wybranego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego o fizyczne wyeliminowanie mojej osoby. A gdy zostałem ostrzeżony przez przyjaciela, oficera ze Sztabu Generalnego, że odpowiedź Sarkozy’ego była pozytywna, to pozostało mi tylko jedno wyjście – emigracja. Inni moi przyjaciele – a przez trzynaście lat byłem krajowym sekretarzem francuskiej Partii Radykalnej Lewicy – zaczęli traktować mnie z niedowierzaniem, zaś prasa oskarżyła mnie, że popadłem w paranoję. Nikt nie przyszedł mi publicznie z pomocą. Znalazłem schronienie w Syrii i podróżowałem po świecie poza terytorium NATO, unikając licznych prób fizycznej likwidacji lub porwania mnie. W ciągu ostatnich piętnastu lat odbyłem wiele dyskusji. Kiedy byłem odosobniony w swoich poglądach, to byłem ciągle atakowany, a kiedy moje myśli podchwycili inni, to już tysiące ludzi było i jest prześladowanych za to, że je analizowali i rozwijali.

W tym samym okresie, Cass Sunstein (mąż ambasador USA przy ONZ, Samanthy Power napisał wraz z Adrianem Vermeule memorandum dla uniwersytetów w Chicago i Harvardzie, dotyczące zwalczania „teorii spiskowych” – jak nazwali ruch, który zapoczątkowałem. W imię obrony „wolności” w obliczu ekstremizmu, autorzy ci zdefiniowali program unicestwienia tej opozycji:

„Możemy łatwo wyobrazić sobie szereg możliwych odpowiedzi. 
 1. Rząd mógłby zabronić [rozpowszechniania] teorii spiskowych. 
 2. Rząd mógłby zastosować jakiś rodzaj kary, finansowej lub innej, wobec tych, którzy takie teorie rozpowszechniają. 
 3. Rząd mógłby zainicjować kontrdyskusje w celu zdyskredytowania teorii spiskowych. 
 4. Rząd mógłby zaangażować wiarygodne podmioty prywatne do udziału w kontrdyskusjach. 
 5. Rząd mógłby nawiązać nieformalną łączność z osobami trzecimi i zachęcić je [do zwalczania tych „teorii spiskowych”]” .

Administracja Obamy nie ośmieliła się pójść otwarcie tą drogą. Jednakże, podczas szczytu NATO w Strasburgu w kwietniu 2009 roku zaproponowała utworzenie służby „Komunikacji Strategicznej” [StratCom]. W tymże 2009 roku zwolniono również z Białego Domu Anthony Jonesa, ponieważ ten słynny adwokat jednoznacznie wypowiedział się w tej sprawie .

Projekt NATO-wskiej służby komunikacji strategicznej leżał sobie potem na półce, dopóki nie upomniał się o nią rząd łotewski. Ostatecznie została ona utworzona w Rydze pod kierunkiem Janisa Karklinsa , który był także dyrektorem wykonawczym Światowego Szczytu ONZ ds. Społeczeństwa Informacyjnego i Forum ds. Zarządzania Internetem. Zaprojektowana przez Brytyjczyków, służba ta skupiła uczestników z Niemiec, Estonii, Włoch, Luksemburga, Polski i Wielkiej Brytanii. Początkowo jej działalność ograniczała się do przeprowadzania coraz większej liczby badań.

Wszystko zmieniło się jednak w 2014 roku, kiedy Instytut Rosji Współczesnej w Nowym Jorku – czyli żydowski think tank rodziny Chodorkowskiego  – opublikował analizę dziennikarzy Piotra Pomierancewa i Michaela Weissa . Według ich raportu, Rosja zbudowała za granicą rozległy system propagandy. Jednakże, zamiast przedstawiania siebie w korzystnym świetle – tak jak robiła to w okresie zimnej wojny – Moskwa postanowiła jakoby zalać Zachód „teoriami spiskowymi” w celu stworzenia ogólnego zamieszania. Autorzy ci dodają, że owe „teorie” nie dotyczą już tylko zamachów z 9/11, ale obejmują również wojnę przeciwko Syrii.

Starając się reaktywować antyradzieckie emocje z czasów zimnej wojny, raport ten posłużył pewnemu przewartościowaniu. Do tej pory elita rządząca Stanami Zjednoczonymi starała się jedynie zamaskować zbrodnię 11 września, oskarżając o nią grupkę nic nie znaczących brodaczy [z zakurzonych jaskiń Afganistanu]. Odtąd jednak, celem [„grupy trzymającej władzę” w USA] stało się oskarżenie obcego państwa o rzekomą odpowiedzialność za nowe zbrodnie popełnione przez Waszyngton w Syrii.

We wrześniu 2014 roku rząd brytyjski utworzył 77 brygadę – jednostkę do walki z obcą propagandą. W jej skład weszło 440 żołnierzy i ponad tysiąc cywilów z Foreign Office, w tym MI6 oraz jednostka ds. współpracy i stabilizacji. Nie wiadomo, jakie były jej rzeczywiste cele. Brygada ta współpracowała z 361 brygadą ds. obywatelskich (Civil Affairs Brigade) amerykańskich wojsk lądowych (rozmieszczoną w Niemczech i we Włoszech). Obie te jednostki wykorzystywano do zakłócania tych zachodnich stron internetowych, które próbowały dochodzić prawdy o 11 września, a także o wojnie przeciwko Syrii.

Na początku 2015 roku Anne Applebaum (żona byłego ministra obrony RP, Radosława Sikorskiego) utworzyła w waszyngtońskim Centrum Analiz Polityki Europejskiej (Center for European Policy Analysis, CEPA) jednostkę nazwaną: Inicjatywa Wojny Informacyjnej (Information Warfare Initiative) . Początkowo chodziło tu o przeciwdziałanie rosyjskiej akcji informacyjnej w Europie Środkowej i Wschodniej. Powierzono tę inicjatywę wspomnianemu już Piotrowi Pomierancewowi, a także Edwardowi Lucasowi, jednemu z głównych redaktorów „The Economist”.

I chociaż Pomierancew był zarówno współautorem raportu Instytutu Rosji Współczesnej, jak i wiceprezesem Inicjatywy Wojny Informacyjnej, to nie wspominał już o 9/11, ani nie uważał wojny przeciwko Syrii za temat główny, lecz tylko za powracający motyw, który pozwalał mu oceniać działania Kremla. Pomierancew skoncentrował swoje ataki na dwóch rosyjskich mediach państwowych: kanale telewizyjnym „Russia Today” i agencji informacyjnej „Sputnik”.

W lutym 2015 roku Fundacja Jeana Jauresa, think tank Francuskiej Partii Socjalistycznej, współpracująca z [waszyngtońskim] Narodowym Funduszem na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED) , opublikowała z kolei notatkę „Conspirationnisme, un état des lieux” („Teorie spiskowe – przegląd sytuacji”). Zignorowano w niej wydarzenia dotyczące Rosji i zaczęto debatę od tego miejsca, w którym zatrzymał się Cass Sunstein. Zalecono w niej, aby po prostu zabronić „konspirologom” publicznego wyrażania swoich poglądów. Zaś francuski minister edukacji zorganizował specjalne zajęcia w szkołach dla ostrzeżenia uczniów przed „spiskowcami”.

W dniach 19 i 20 marca 2015 roku Rada Europejska zwróciła się do Wysokiego Przedstawiciela Federiki Mogherini o przygotowanie planu „komunikacji strategicznej” dla przeciwdziałania rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej odnośnie Ukrainy. Rada nie wspomniała ani o zamachach 9/11, ani o wojnie przeciwko Syrii, natomiast zmieniła swoje cele, by skoncentrować się wyłącznie na wydarzeniach na Ukrainie.

W kwietniu 2015 roku, pani Mogherini utworzyła w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (European External Action Service, EEAS) Jednostkę Komunikacji Strategicznej (Strategic Communications Unit [East Stratcom Team, East StratCom Task Force]) . Kieruje nią agent brytyjskiego MI6, Giles Portman [dyplomata, m.in. sekretarz ambasady Wlk. Brytanii w Pradze]. Dwa razy w tygodniu dostarczała ona bardzo wielu europejskim dziennikarzom takie materiały, które miały udowadniać złą, jakoby, wolę Moskwy. Argumenty, które stawały się następnie obfitą karmą [propagandową] europejskich mediów.

StratCom ēkas atklāšana

NATO-wskie Centrum Komunikacji Strategicznej pod dyrekcją Janisa Sartsa zostało uruchomione w Rydze 20 sierpnia 2015 roku, a w jego otwarciu wziął udział dyrektor oddziału [amerykańskiego] Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji John Mccain (na zdjęciu rozmawia z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite).

Zdjęcie: Gatis Diezins

Od momentu swego powstania, NATO-wskie Centrum Komunikacji Strategicznej  wchłonęło też służbę Rady Atlantyckiej: Laboratorium Badawcze Kryminalistyki Cyfrowej (Digital Forensics Research Lab.). NATO opracowało również „Podręcznik komunikacji strategicznej” („Manual of Strategic Communication”). Celem jest koordynacja i wymiana całego poprzedniego systemu w zakresie dyplomacji publicznej (Public Diplomacy), komunikacji społecznej (Public Affairs), wojskowej komunikacji społecznej (Military Public Affairs), operacji w elektronicznych systemach łączności (Information Operations) oraz operacji psychologicznych (Psychological Operations).

Zainspirowana przez NATO, była polska minister spraw zagranicznych, a obecnie europosłanka Anna Fotyga [z d. Kawecka, PiS], przeforsowała 23 listopada 2016 roku rezolucję Parlamentu Europejskiego o „komunikacji strategicznej Unii, mającej na celu zwalczanie propagandy skierowanej przeciwko niej przez osoby trzecie” . Po raz kolejny cel [„grupy trzymającej władzę”] został zmodyfikowany – nie chodziło już o przeciwdziałanie dyskusjom na temat 9/11 (toczącym się od 15 lat), ani też na temat wojny przeciwko Syrii, ale chodziło [teraz] o to, żeby stworzyć twardy stop z kwestionowanych oficjalnych wersji wydarzeń na Ukrainie i w sprawie Daesz [IPIS/ISIS]. Tak więc zatoczono pełne koło: według NATO, ci którzy kwestionowali [oficjalną] wersję o 9/11 – próbowali zrehabilitować Al-Kaidę, a ci, którzy grają w grę Rosji – usiłują zniszczyć Zachód, podobnie jak Daesz. Fakt, że NATO popiera tą że Al-Kaidę we wschodnim Aleppo – nie ma tu znaczenia.

Zainicjowana głośnym artykułem w „The Washington Post” z 24 listopada 2016 r.  tajemnicza grupa o nazwie „Propaganda czy nie?” („Propaganda or Not?”) sporządziła listę 200 stron internetowych (w tym Voltairenet.org), które rzekomo otrzymały od Kremla zadanie rozsiewania propagandy rosyjskiej i odurzenia amerykańskiej opinii publicznej aż do tego stopnia, że poparła ona w wyborach Donalda Trumpa.

Chociaż grupa „Propaganda czy nie?” nie publikuje nazwisk osób odpowiedzialnych [za stworzenie tej „czarnej listy”], to jednak [wiele] wskazuje, że łączy ona w sobie cztery organizacje: Polygraph, „The Interpreter”, Centrum Analiz Polityki Europejskiej i Digital Forensic Research Lab. 
 Polygraph to strona internetowa „Głosu Ameryki”, publicznej amerykańskiej organizacji radiowo-telewizyjnej, kontrolowanej przez Radę Gubernatorów ds. Nadawania (U.S. Broadcasting Board of Governors, BBG – od VIII 2018 pn. U.S. Agency for Global Media, USAGM). 
 „The Interpreter” to czasopismo Instytutu Rosji Współczesnej, obecnie transmitowane przez „Głos Ameryki”. 
 Centrum Analiz Polityki Europejskiej (Center for European Policy Analysis, CEPA), ze Zbigniewem Brzezińskim i Madeleine Albright na czele, jest pseudo-filią Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED). 
 I wreszcie, Laboratorium Badawcze Kryminalistyki Cyfrowej (Digital Forensic Research Lab.) to projekt Rady Atlantyckiej (Atlantic Council).

W dokumencie rozpowszechnionym przez grupę „Propaganda czy nie?”, owa pseudo-pozarządowa organizacja złożona ze stowarzyszeń finansowanych przez administrację Obamy, wyznacza wroga: Rosję. Oskarża ona Rosję o to, że jest inicjatorką ruchu domagającego się prawdy o wydarzeniach z 9/11, a także stron internetowych wspierających Syrię i rosyjski Krym.

W dniu 2 grudnia 2016 r. Kongres Stanów Zjednoczonych przegłosował ustawę zakazującą wszelkiej współpracy wojskowej między Waszyngtonem a Moskwą. W ten sposób, na przestrzeni kilku lat, NATO  reaktywowało całą doktrynę i system MacCarthy’ego.

 

 

Reklama

Bloger Adnovum : premier Węgier Viktor Orban ocenił, że zdestabilizowana Ukraina nie jest w stanie wykonywać swoich podstawowych obowiązków

Brak reform połączony z ustawicznymi atakami na prawa mniejszości (…) zrodziły niebezpieczny poziom niestabilności (…) Kijów określił drogę, która prowadzi do pogwałcenia istniejących praw mniejszości”– napisał premier Węgier, Viktor Orban w dokumencie zatytułowanym „Memorandum: Inicjatywa mająca na celu ustalenie nowej polityki NATO wobec Ukrainy”, który został przez niego skierowany do sekretarza NATO Jensa Stoltenberga i szefów państw paktu Atlantyckiego.

W dokumencie tym, Viktor Orban wyraził pogląd, że Ukraina nie jest państwem praworządnym, nie respektuje praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu, a także że jest tak słaba, że nie jest w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec organizacji międzynarodowych.

Zawarta została też tam ostra ocena działań ukraińskich władz, która powinna odprowadzić do rewizji polityki Sojuszu wobec Kijowa.

„Mimo niespotykanej w przeszłości rangi politycznej i finansowej pomocy dostarczonej przez NATO, UE, MFW, Bank Światowy i dużą grupę państw, rządowi ukraińskiemu brakuje woli politycznej i zdolności do wykonania podstawowych reform reorganizujących system gospodarczy, polityczny i społeczny wymaganych przez międzynarodowych donatorów” napisano w „Memorandum” Orbana do szefów krajów członkowskich NATO.

Wynika to z tego, że wg. węgierskiego „Memorandum”„ukraińskie państwo osłabło do tego stopnia, że teraz nie jest w stanie wykonywać swoich podstawowych obowiązków, także skierowanych na zapewnienie praworządności i wdrożenie skutecznej kontroli ekonomicznej, społecznej i politycznej”.

Dlatego też Viktor Orban uważa, że Ukraina stała się niebezpieczna dla swoich sąsiadów. Aby temu zaradzić, a więc „w celu zapewnienia stabilności w regionie na wschodniej flance Sojuszu, NATO powinno dostosować politykę wobec Ukrainy do nowych okoliczności”.

„Memorandum: Inicjatywa mająca na celu ustalenie nowej polityki NATO wobec Ukrainy” powstało tuż po powołaniu czwartego rządu Viktora Orbána 18 maja 2018 r. Rząd ujawnił, że pracowano nad nim w pierwszej kolejności, ponieważ władze przywiązują do niego dużą wagę. Tłem całego sporu jest przegłosowana jesienią ubiegłego roku ukraińska ustawa oświatowa i incydenty antywęgierskie, do których następnie doszło na ukraińskim Zakarpaciu.

Nasi politycy natomiast nabrali w tej sprawie wody w usta, i to pomimo tego, że również wobec Polski ukraińskie władze dopuszczają się licznych prowokacji w zakresie negowania prawdy historycznej w stosunkach polsko-ukraińskich, łamiąc także prawa mniejszości polskiej na Ukrainie oraz jawnie gloryfikując ideologię i jej zaślepionych nienawiścią do Polaków, wykonawców, którzy dopuścili się zbrodni ludobójstwa.

Czytaj więcej >>  https://adnovumteam.wordpress.com/2018/06/01/wojna-domowa-na-ukrainie-1-06-2018r-1190-dzien-od-nowego-rozejmu/

 

Thierry Meyssan: Czy przejęcie Krymu jest pierwszym z długiej serii?

Tekst z portalu VOLTAIRENET.ORG 26 MARCA 2014   http://www.voltairenet.org/article183939.html

Poza  emfatycznymi okrzykami Zachodu przed wstąpieniem Krymu do Federacji Rosyjskiej [FR], prawdziwym problemem jest to, czy jest to sieroce zdarzenie, czy też zapowiada zwracanie się Europy Wschodniej w kierunku Moskwy. Mając do zaoferowania tylko zniewolenie przez brukselską biurokrację, Bruksela obawia się, że jej obecni klienci mogą dać się przyciągać wolności i pieniądzom Moskwy.

Scena radości w Semferopolu z powodu wstąpienia Krymu do FR1-4347-80a3d-3-19bee-88b6b

Zachód pohukuje krytykując „militarne przejęcie” Krymu przez Rosję. Uważa, że wracając do „doktryny Breżniewa” Moskwa zagraża suwerenności wszystkich państw, które były członkami nie tylko byłego ZSRR, ale także Paktu Warszawskiego, i zamierza dokonać ataku jak w przypadku Węgier w 1956 i Czechosłowacji w 1968.

Czy to prawda? Oczywiście, ten sam Zachód nie jest przekonany co do bliskiego zagrożenia. Mimo że zrównuje „aneksację” Krymu przez Putina do Sudetenland przez Hitlera, to nie uważa by to mogło doprowadzić do III wojny światowej.

Co najwyżej, wprowadził teoretyczne sankcje wobec pewnych rosyjskich liderów — w tym przywódców krymskich – blokując ich konta w przypadku gdyby chcieli otworzyć takie w zachodnich bankach, lub zakazując im podróżowania tam, na wypadek gdyby pragnęli to zrobić. Prawdą jest, że ​​Pentagon wysłał 22 myśliwce do Polski i krajów bałtyckich, ale w tej chwili nie zamierza zrobić więcej.

Co dokładnie się dzieje? Od upadku Muru Berlińskiego 9 listopada 1989, i później spotkania na Malcie 2-3 grudnia, Stany Zjednoczone systematycznie zdobywały poparcie, i pogwałcając swoje obietnice, wchłonęły wszystkie kraje wschodnio-europejskie – oprócz Rosji – do NATO. Proces ten rozpoczął się kilka dni później, w Boże Narodzenie 1989, obaleniem Ceaucescu w Rumunii i zastąpieniem go innym komunistycznym dygnitarzem, nagle nawróconym na liberalizm – Ionem Iliescu. Po raz pierwszy CIA zorganizowała zamach w świetle dnia, inscenizując go jako „rewolucję” dzięki nowemu kanałowi TV, CNN International. To był początek ich długiej serii.

Potem 20 kolejnych celów, często równie oszukańczymi metodami: Albania, Niemcy Wschodnie, Azerbejdżan, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Estonia, Gruzja, Węgry, Kosowo, Łotwa, Litwa, Macedonia, Mołdawia, Czarnogóra, Polska, Serbia, Słowacja, Słowenia, Rep. Czeska i Ukraina.

Na spotkaniu maltańskim nie podpisano żadnego dokumentu, ale prezydent Bush Sr, korzystając z rad Condoleezy Rice, zobowiązał się werbalnie, że żaden członek Paktu Warszawskiego nie zostanie przyjęty do NATO. W rzeczywistości, przyjęto Niemcy Wschodnie dzięki prostemu połączeniu z Niemcami Zachodnimi. I trzymając otwarte drzwi, teraz 12 byłych krajów-członków ZSRR i Paktu Warszawskiego już dołączyły, a inne czekają by dołączyć do sojuszu.

Ale „wszystko co dobre się kończy”. Potęga NATO i jego cywilny partner, Unia Europejska, chwieją się na nogach. Choć sojusz nigdy nie był tak liczny, to jego armie są nieskuteczne. Jest bardzo dobry w małych teatrach działań, takich jak Afganistan, ale nie może iść na wojnę z Chinami, czy z Rosją, nie mając pewności że nie przegra, co widzieliśmy latem w Syrii.

I wreszcie Zachód jest zdumiony rosyjską szybkością i skutecznością. Podczas olimpiady w Soczi, Putin ze stoickim spokojem nie wypowiadał się na temat wydarzeń na Majdanie. Ale kiedy miał wolne ręce – zareagował. Każdy mógł zobaczyć kiedy grał w przygotowane przez siebie w czasie długiej ciszy karty. W ciągu kilku godzin prorosyjskie siły zneutralizowały krymskie siły pro-kijowskie, kiedy organizowano rewolucję w Semferopolu by doprowadzić do władzy pro-rosyjski zespół. Nowy rząd zarządził referendum o samostanowieniu, które pokazało ogromną falę pro-rosyjską, łącznie z populacją tatarską. Następnie oficjalne siły rosyjskie przejęły żołnierzy ze sprzętem nadal lojalnych wobec Kijowa. To wszystko odbyło się bez jednego wystrzału, z wyjątkiem pro-NATOwskiego ukraińskiego snajpera, którego aresztowano w Semferopolu po zabiciu jednej osoby z każdej strony.

Dwadzieścia lat temu, ci sami Krymczanie na pewno głosowaliby przeciwko Rosji. Ale dzisiaj, wolność lepiej zapewnia Moskwa niż Kijów, gdzie 1 / 3 rządu wróciła do nazizmu, a 2 / 3 reprezentowały oligarchów. Ponadto ich zbankrutowana gospodarka została natychmiast zagwarantowana przez Bank Rosji, chociaż mimo IMF i pożyczek z USA i UE, Kijów jest skazany na długi okres biedy. Nie trzeba było mówić po rosyjsku by dokonać wyboru, i pomimo zachodniej propagandy, muzułmańscy Tatarzy zrobili to również jako rosyjsko-języczni. Taki był także wybór 88% ukraińskich żołnierzy stacjonujących na Krymie, którzy dogadali się z Moskwą o zamiarze sprowadzenia swoich rodzin i otrzymania rosyjskiego obywatelstwa. Taki był też wybór 82% ukraińskich marynarzy na morzu, bardzo szczęśliwych że stali się Rosjanami, bo dogadali się z Moskwą o statkach bez wymuszania na nich czegokolwiek.

Wolność i dobrobyt które sprzedawali na zachodzie przez prawie 70 lat, zmieniły strony.

To nie znaczy że Rosja jest idealna, ale warto zauważyć, że dla Krymczan i w rzeczywistości dla większości Europejczyków, to jest bardziej atrakcyjne niż obóz zachodni.

To dlatego niepodległość Krymu i jego wejście do FR zaznaczyło powrót wahadła. Po raz pierwszy byli sowieccy ludzie z własnej woli zdecydowali się uznać władzę Moskwy. Zachód obawia się, że to wydarzenie jest pod względem skutku porównywalne z upadkiem Muru Berlińskiego, ale w odwrotnym kierunku. Dlaczego mielibyśmy nie zobaczyć pośród państw-członków NATO – jak Grecja – albo po prostu w Unii Europejskiej – jak Cypr – tych którzy pójdą tą samą drogą? Obóz zachodni wtedy się rozpadnie i zatonie w głębokiej recesji – jak Rosja Jelcyna.

Ponadto nieuchronnie pojawi się kwestia przetrwania USA. Ale rozwiązanie ZSRR powinno spowodować to, że jego wróg i mimo to partner, te dwie superpotęgi istniałyby jedynie po to by ścigać się ze sobą. Ale tak się nie stało. Pozbawiony swojego rywala Waszyngton, rozpoczął podbój świata, zglobalizował ekonomię i zainstalował nowy porządek. Rozwiązanie się po upadku Muru Berlińskiego zabrało Związkowi Sowieckiemu 2 lata i 2 miesiące. Czy wkrótce zobaczymy rozwiązanie się USA i UE na kilka bytów, jak teoretyzował Igor Panarin z moskiewskiej Akademii Dyplomatycznej? Ten upadek byłby jeszcze szybszy, skoro Waszyngton zredukował swoje dotacje dla sojuszników i brukselskich Funduszy Strukturalnych.

Nikt nie powinien obawiać się atrakcyjności Rosji, bo jest potęgą imperialną, ale nie imperialistyczną. Jeśli Moskwa ma tendencję do lekceważenia małych krajów które chroni, to nie zamierza rozszerzać swojej hegemonii siłą. Jej strategią wojskową jest „odmowa dostępu” na swoje terytorium. Jej armie są pierwsze na świecie pod względem obrony przeciwlotniczej i morskiej. Mogą zniszczyć floty bombowców i lotniskowców, ale nie są przystosowane do podbicia świata, czy rozmieszczone w bazach zewnętrznych.

Szczególnie dziwne jest kiedy słyszy się, że Zachód potępia przynależność Krymu do Rosji, jako sprzeczne z prawem międzynarodowym i Konstytucją Ukrainy. Czy to nie oni rozczłonkowali ZSRR i Układ Warszawski? Czy to nie oni złamali porządek konstytucyjny w Kijowie?

Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier ubolewa nad rzekomą wolą Rosji „przecięcia Europy na pół”. Ale Rosja pozbyła się sowieckiej dyktatury biurokratycznej i nie zamierza odbudowywać żelaznej kurtyny. To Stany Zjednoczone chcą podzielić Europę na dwie części by uniknąć rozlewu na wschód. Nowa dyktatura biurokratyczna nie jest w Moskwie, ale w Brukseli, i nazywa się Unia Europejska.

Dlatego Waszyngton próbuje zwerbować sojuszników do swojego obozu. Poszerza pokrycie rakietowe na Polskę, Rumunię i Azerbejdżan. Już nie jest żadną tajemnicą to, że jego „tarcza” nigdy nie miała być przeciwko irańskim rakietom, ale do ataku na Rosję. Próbuje również wymóc na europejskich sojusznikach nałożenie sankcji gospodarczych, co sparaliżuje kontynent i zmusi kapitał do ucieczki. . . do Stanów Zjednoczonych.

Wielkość tych zmian jest taka, że Pentagon bada możliwość przerwania swojej „osi na Daleki Wschód”, to znaczy przeniesienia swoich wojsk z Europy i Bliskiego Wschodu, by ulokować je na wojnę z Chinami. W każdym razie, każda zmiana w tej długoterminowej strategii zakłóci jego armie, nawet w krótkim i średnim okresie. Moskwa nie prosiła o tak wiele, i lubieżnie obserwuje reakcje populacji wschodniej Ukrainy, i, dlaczego nie, Naddniestrza.

 

Aleksandr Dugin: Geopolityka znaczenia. Semantyczna wojna wokół Ukrainy

Artykuł był opublikowany 26-10-2017 w serwisie Blog.onet.pl. Obecnie nastąpiła likwidacja tego serwisu blogowego.

************

Artykuł umieszczony za zgodą Xportal.pl / Informacje, Idea, Polityka/ , ISSN 2353-6292 

http://xportal.pl/?p=13003

 

Za wydarzeniami w Kijowie stoją Stany Zjednoczone. To tylko epizod w geopolitycznej walce Lądu i Morza. O ile wcześniej można było kwestionować geopolitykę jako metodę tłumaczenia najważniejszych wydarzeń na świecie jako konfrontacji atlantyzmu   i eurazjatyzmu, dziś podważać to mogą jedynie kompletni ignoranci albo ludzie chcący świadomie ukryć prawdę. Pisaliśmy o tym od 1991 r. Pisaliśmy bez końca. Jeszcze zanim geopolityka zmieniła się z “faszystowskiej burżuazyjnej pseudonauki” w dyscyplinę nauczaną na większości rosyjskich uczelni. Bez geopolityki nie można zrozumieć wydarzeń na Ukrainie – każde inne podejście skazane jest na natychmiastową klęskę.

Z punktu widzenia geopolityki każda koncepcja, w tym prawo posiada nie jedno, lecz dwa znaczenia. Na przykład – separatyzm, integralność terytorialna, legitymizacja, prawa człowieka, demokracja, wolność słowa, wolność prasy, dyktatura, multikulturalizm, faszyzm, rewolucja, zamach stanu, junta itd. Znaczenia te są swoimi przeciwieństwami w zależności od przyjętego punktu widzenia.

Przyjrzyjmy się przykładom podwójnych znaczeń w geopolityce.

Jeżeli separatyzm leży w interesie Morza (USA, NATO), oznacza prawo narodów do samostanowienia. Jeśli w interesie Lądu (Rosji, Chiny) – jest naruszeniem integralności terytorialnej. I vice versa. Zatem, dla USA Kosowo to przykład realizacji prawa narodów do samostanowienia, dla Rosji – separatyzmu. W ten sposób można postrzegać też sytuację w Czeczenii (separatyzm dla Moskwy, walka o niepodległość dla Stanów Zjednoczonych), Gruzji (dla USA separatyzm, dla Moskwy walka o niepodległość) i w innych miejscach.

Dziś mamy z tym do czynienia na Krymie i całej Ukrainie. Siły prorosyjskie dokonały przewrotu. Separatyzm – tym są dążenia do niepodległości Krymu i wezwania do samostanowienia południa i wschodu Ukrainy w oczach atlantystów (USA, NATO). Dla nas, dążących do budowy Unii Eurazjatyckiej, jest to prawo narodów do samostanowienia.

Człowiek naiwny zapytałby: kto ma rację? Jak rozumieć te terminy?

Naiwnym doradzimy jedno: przestańcie być naiwni. Geopolityka uczy nas, że świat jest bardziej skomplikowany: nie ma jednego znaczenia słów, są dwa – atlantyckie i eurazjatyckie. Wydarzenia na świecie zaczniecie rozumieć dopiero wtedy gdy wyraźnie określicie swoje stanowisko, swoją tożsamość. Jeśli stajecie po stronie Eurazji, cywilizacji rosyjskiej, możecie przyjąć jedną logikę: Kosowo to Serbia, Krym i Noworosja to Rosja, Czeczenia – Rosja, Osetia Południowa i Abchazja mają pełne prawo do samostanowienia i niepodległości zatem słuszne jest ich uznanie przez Moskwę itd. I będzie to wasza prawda. Nasza prawda.

Jeśli identyfikujecie się z Zachodem, ze Stanami Zjednoczonymi, szalejecie za NATO, nieustannie słuchacie “Echa Moskwy” wszystko będziecie postrzegać na odwrót. Kosowo to nie Serbia, Krym i Noworosja należą do Ukrainy, zwłaszcza po obaleniu Janukowycza. Wahabici z Kaukazu walczą w słusznej sprawie, Osetia Południowa i Abchazja to państwa bandyckie które muszą wrócić pod kontrolę Tbilisi. Tak wygląda świat widziany z Waszyngtonu i takie są poglądy jego piątej kolumny w Rosji i gdzie indziej.

Istnieją dwie prawdy dwóch cywilizacji między którymi toczy się wojna. Wielka Wojna Kontynentów.

Teraz termin “demokracja”. On także podlega interpretacji geopolitycznej. W kontekście konfrontacji cywilizacji nie ma jednego rozumienia demokracji. To co dla eurazjatów jest demokracją dla atlantystów może być dyktaturą. I vice versa. Dziś widać to wyraźnie: dla Zachodu demokracja to władza mniejszości. Dla Wschodu – większości. Oto fundament konfliktu. Ochrona mniejszości (np. LGBT) to oś zachodniej demokracji. Dla Rosji, Chin i wielu innych krajów demokracja oznacza pragnienie ochrony tradycyjnej rodziny wyrażane przez zdecydowaną większość obywateli

Inny ważny termin to legitymizacja. Dla atlantystów to coś co odpowiada ich interesom. Dla nas, przeciwnie. Legitymizacja to właściwe decyzje polityczne zgodne z wolą opinii publicznej, nastrojami i preferencjami mas i dostosowanie się do logiki historii. Ale te czynniki pozailościowe mogą być interpretowane na różne sposoby. To co się dzieje będzie inaczej interpretowane przez eurazjatów i atlantystów. Widać to wyraźnie na Ukrainie w kwestii uznawania bądź nieuznawania Janukowycza, junty, krymskiego parlamentu i innych stron.

Co ciekawe, ukraiński dramat dopisał do tego podwójną interpretację koncepcji „faszyzmu”. Prawy Sektor, Tryzub, Swoboda, banderowskie formacje skrajnych nacjonalistów ukraińskich, otwarcie ksenofobicznych, rasistowskich i szowinistycznych, uciekających się do przemocy i wszelkich możliwych naruszeń praw obywatelskich nie są dla USA i Zachodu nazistami a ścisłe stosowanie się do litery prawa uniemożliwiało „faszyście” Janukowyczowi zezwolenie policji na użycie ostrej amunicji. „Faszystą” jest też Putin i wszyscy eurazjaci, co więcej, „faszystami” są wszyscy Rosjanie poza piątą kolumną z Placu Błotnego. Oni i Pussy Riot to „dobrzy Rosjanie” walczący przeciwko złym rosyjskim faszystom. Dla nas jest jasne, że faszystami są ukraińscy radykałowie, którzy samych siebie uznają za faszystów. Ale dla USA to się nie liczy. Co ciekawe, rosyjscy neonaziści którzy opowiadają się za dezintegracją Rosji nie są dla USA „faszystami” lecz „demokratami”.

Tak samo jest z gospodarką. Wolny rynek istnieje tylko na Zachodzie i w krajach zokcydentalizowanych. W innych krajach szaleje korupcja, więc można je jedynie poddać liberalizacji. Jeśli oligarcha jest atlantystą wiernym Zachodowi, staje się bohaterem wolnego rynku. Jeśli jest lojalny wobec Putina czy Janukowycza, jest kryminalistą który do pieniędzy doszedł dzięki korupcji.

Dotyczy to też koncepcji zamachu stanu, junty, dyktatury itd. Dla atlantystów Putin to dyktator. Władze w Kijowie – prawowicie wybrany parlament. Zdaniem Moskwy w Kijowie władzę przejęła junta która po zamachu stanu ustanowiła krwawą, szowinistyczną dyktaturę.

Wszystko to przenika debaty nad polityką wewnętrzną i międzynarodową. Na świecie są zatem dwie główne siły, eurazjaci i atlantyści. Jedni i drudzy interpretują na swoją korzyść każdy termin polityczny, prawny czy socjologiczny.

Dzięki temu łatwo widzimy kto jest kim. Także w naszym społeczeństwie.

Są oczywiście opinie pośrednie: pół atlantyści – pół eurazjaci, ani nasi, ani wasi. Ich celem jest wprowadzanie zamętu terminologiczneego i wchodzenie w drogę. W geopolityce odpowiadają oni Rimlandowi, strefie wybrzeża która jest polem nieustannej walki między eurazjatami a atlantystami. Pozycję tę zajmuje Europa, pozostająca jednak pod silnym wpływem atlantyzmu (NATO).

Uderzające jest, że  na obszarze znaczeń, semantyki, lingwistyki możemy odnaleźć bezpośrednią analogię do wojskowo-strategicznego podziału stref świata.

 

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

Akcja „Wisła” czyli jak fałszuje się historię po 1989 roku /Historia bez IPN/

Artykuł był opublikowany 15-06-2017 w serwisie Blog.onet.pl. Obecnie nastąpiła likwidacja tego serwisu blogowego.

                                                        **************************

  1. WSTĘP

1) Po 1989 roku, pierwszy lepszy zbir, który mordował i rabował Polki/Polaków w okresie II wojny światowej, jak i po, o ile powie, że walczył z tzw. komuna staje się bohaterem i wszystko jest mu wybaczone. Wykorzystują to obecnie skrajni nacjonaliści ukraińscy na Ukrainie, jak i środowiska nacjonalistów ukraińskich w Polsce, którzy relatywizują zbrodnie OUN-UPA..

2) Czy zwróciliście uwagę ile się mówiło, i mówi, o Katyniu, a o zbrodniach ukraińskich na Wołyniu – które kilkakrotnie przewyższyły liczbę ofiar katyńskich i były bardziej bestialskie – zaczęło się mówić stosunkowo niedawno.

Natomiast już od 1990 roku polskie nieporadne elity polityczne zaczęły potępiać akcję Wisła:

  • W 1990 Akcję „Wisła” potępił Senat RP
  • W 2002 Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wyraził ubolewanie z powoduprzeprowadzenia tej akcji.
  • 27 kwietnia 2007 Prezydent Polski Lech Kaczyński  i Prezydent Ukrainy Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili akcję „Wisła”

Potępienie zbrodni wołyńskich przez Sejm nastąpiło dopiero 22.07.2016 roku i przy okazji było sporo zamieszania, bo próbowano łagodzić treść uchwały sejmowej. Chciano wykreślić słowo ludobójstwo.

3) Na usta ciśnie sie pytanie, dlaczego zaczęto po 1989 roku zakłamywać kolejny fragment historii PRL ?

Otóż z powodu wielkiej polityki na szali, której poświęca się prawdę historyczną. Musimy pamiętać, że państwa natowskie, a w tym USA, próbują obecnie realizować plan przedstawiony w „Wielkiej szachownicy” Zbigniewa Brzezińskiego „…Ukraina, nowe ważne pole na szachownicy euroazjatyckiej, jest sworzniem geopolitycznym, ponieważ samo istnienie niepodległego państwa ukraińskiego  pomaga przekształcać Rosję. Rosja przestaje być imperium euroazjatyckim: może  wciąż próbować zdobyć   status imperialny, lecz byłaby wówczas imperium głównie azjatyckim, stale wciąganym  w rujnujące konflikty z od niedawna  suwerennymi narodami  Azji Środkowej, które nie pogodziłyby się z utrat niepodległości i byłyby wspierane przez bratnie kraje islamskie na południu. Chiny także  sprzeciwiałyby sie restytucji  rosyjskiej dominacji  w Azji Środkowej, gdyż  są coraz bardziej zainteresowane  nowymi niepodległymi państwami położonymi na tym obszarze”  

 

4) Dlatego służby natowskie chcąc definitywnie przeciwstawić Ukrainę i Ukraińców Rosji, rozpoczęły długofalowe finansowanie najgorszego elementu ukraińskiego, czyli skrajnych nacjonalistów zakochanych w banderyźmie którzy organizowali oddziały paramilitarne i skupowali broń. Tylko ochłapy rzucono gęgaczom o prawach człowieka, bo służby części państw natowskich postawiły na zbrojna konfrontację ze środowiskami ukraińskimi będących zwolennikami przyjaznej współpracy z Rosją. Zresztą ci ukraińscy gęgacze, którzy dostawali zachodnie dotacje na tzw. propagowanie praw człowieka na Ukrainie generalnie milczą, kiedy bojówki neobanderowskie, przy wsparciu junty kijowskiej, nagminnie i okrutnie łamią prawa człowieka. O prawa człowieka na Ukrainie walczą Ci, którzy nie byli, i nie są, finansowani przez tzw. demokracje zachodnie.

5) Ponieważ tzw. Pomarańczowa Rewolucja (tzw. kolorowe i kwiatowe rewolucje były organizowane przez służby państw natowskich na terenach państw strefy postradzieckiej, żeby osadzić u władzy środowiska polityczne sprzyjające państwom NATO) i rządy prozachodniego prezydenta Juszczenki były dla Ukrainy katastrofalne, to społeczeństwo wybrało w 2010 roku na prezydenta prorosyjskiego Wiktora Janukowycza, którego służby specjalne państw natowskich postanowiły obalić przy pomocy zbrojnych nacjonalistycznych band wyznających ideologię OUN-UPA. Zrobiono to podczas tzw. Euromajdanu.

Trzeba pamiętać, że zwłaszcza za rządów prozachodniego Wiktora Juszczenki rozwinął się, z jego pomocą, na Zachodniej i Środkowej Ukrainie kult zbrodniarzy banderowskich. Wyrażało się to z tym, że: „Po wygranych wyborach w 2005 prezydent Wiktor Juszczenko promował działalność państwowych instytutów mających prowadzić politykę historyczną  (zwaną skrótowo „OUN-UPA-Hołodomor „), w tym gloryfikować działalność organizacji uznawanych przez część badaczy za faszystowskie i winne zbrodni ludobójstwa: OUN i UPA. 12 sierpnia 2006 podczas odbywającego się zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Wiktor Juszczenko napisał:  OUN zawsze była na czele walk o umocnienie idei narodowej (…). OUN przeszła surową praktykę walk w dwudziestych i trzydziestych latach XX stulecia (z Polakami), w burzliwe lata II wojny światowej. Wasze unikalne doświadczenie i umiejętności łączenia twardej postawy narodowej z giętkim konstruktywizmem dziś nie traci na aktualności (…). Dlatego OUN może być chwalebnym przykładem dla wielu politycznych i społecznych sił Ukrainy. Jestem przekonany, że Wasza organizacja nadal pozostanie jednym z kamieni węgielnych budowy Państwa Ukraińskiego (…) sława Ukrainie (…). 18 sierpnia 2006 w czasie obecności na Światowym Kongresie Ukraińców udekorował Jurija Szuchewycza (syna Romana Szuchewycza, dowódcy UPA) i Stepana Chmarę orderami państwowymi i nadał im tytuły Bohaterów Ukrainy, pomimo że parlament ukraiński nie uchwalił ustawy przedłożonej przez poprzedni rząd o nadaniu działaczom OUN i partyzantom UPA praw kombatanckich. 14 października 2006 w 64. rocznicę powstania UPA podpisał dekret uznający Ukraińską Powstańczą Armię za ruch wyzwoleńczy. Pod koniec swojej kadencji, 22 stycznia 2010, nadał Stepanowi Banderze tytuł Bohatera Ukrainy za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie. 29 stycznia 2010 wydał dekret o uznaniu UPA i OUN za uczestników walk o niepodległość Ukrainy1

Polskim środowiskom naukowym i politycznym, od prawej do lewej strony sceny politycznej, to nie przeszkadzało. Chwalca zbrodniczego banderyzmu Wiktor Juszczenko otrzymał m.innymi:

– Order Orła Białego (2005)

– Krzyż Wielki Odrodzenia Polski (2009)

-Tytuł doktora honoris causa KUL (2009)

 Przypominam, że po dojściu do władzy, w wyniku przewrotu, junty kijowskiej nie wolno na Ukrainie krytykować bandyckiej działalności OUN-UPA i ich naśladowców.  Werchowna Rada Ukrainy 9 kwietnia 2015 r. przyjęła ustawę, w której OUN-UPA uznana została za formację walczącą o niepodległość kraju a  „Prezydent Petro Poroszenko, którego w czasie swojej niedawnej wizyty w Kijowie jednoznacznie i z ogromnym entuzjazmem poparł prezydent Bronisław Komorowski, podpisał ustawę gloryfikującą szereg formacji zbrojnych, w tym Ukraińską Powstańcza Armię. W ustawie tej znalazły się także zapisy, które pozwalają karać osoby upominające się o prawdę o ludobójstwie dokonanym przez UPA i inne ukraińskie organizacje nacjonalistyczne. Karanie ma dotyczyć także cudzoziemców,  a więc i polskich obywateli. To oznacza, że od dziś każdy  Polak, który znajdzie się na terenie Ukrainy, a który powie lub napisze, że banderowcy i upowcy na dawnych Kresach Wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej mordowali Polaków, Żydów i Ormian, może trafić pod ukraiński sąd, a następnie do więzienia2„.

 Część państw natowskich wykorzystuje Polskę i Ukrainę do podejmowania działań antyrosyjskich i stwarzania napięcia w pobliżu granic Rosji.

Wprzęgnięte w rydwan polityki natowskiej, kompradorskie polskie elity polityczne udają, że nie ma na Ukrainie gwałtownego rozwoju ideologii banderowskiej i, że taka ideologia nie szerzy się wśród Ukraińców znajdujących się na terenie Polski.

Na ołtarzu tzw. wielkiej polityki została poświęcono również prawdę o Akcji „Wisła”.

Czas na odkłamywanie historii Polski Ludowej, systematycznie zakłamywanej po 1989 roku.

2.Okres przed Akcją „Wisła” – organizacja  OUN-UPA i współpraca z nimi ludności ukraińskiej

1) „-Południowo-wschodnie  obszary Polski, obejmujące dawne województwo rzeszowskie, krakowskie i wschodnia część lubelskiego, nacjonaliści ukraińscy nazywali  „Zakerzońskim Krajem” traktując je jako integralną część Ukrainy – mówi Władysław Filar. – W okresie międzywojennym wpływy OUN /Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów , organizacja polityczno-wojskowa założona w 1929 – przypis K. Mróź/ były niewielkie. Wzrosły one znacząco w czasie okupacji niemieckiej. …Niemcy popierali również  ukraińskie szkolnictwo, a kierownikami  placówek najczęściej mianowali zagorzałych nacjonalistów, którzy na te tereny  przybyli z dawnego województwa  lwowskiego. Ponadto powołali do życia  policję ukraińską i zgadzali sie  na tworzenie różnych formacji wojskowych typu Dywizja SS-Galizien…W czasie II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy na terenach zamieszkałych przez Ukraińców w Polsce południowo-wschodniej zaczęli tworzyć silne podziemne struktury. Najmniejszą jednostka terenową była stanica. W jej skład wchodziły jedna lub dwie wsie. Kilka stanic tworzyły kuszcze, obejmujące od czterech do siedmiu wsi. Każdy z kuszczów  miał własne oddziały samoobrony , zwane Ukraińską Samoobroną  Nrodową (USN). Oddziały te liczyły od 30 do 50 ludzi i były podzielone na drużyny. Na czele oddziału stali: „kuszczewyj”, kierujący całością działań na danym terenie, dowódca USN, będący zastępcą „kuszczewoho”, kierujący  sprawami wojskowymi, referent gospodarczy, referent SB, czyli „Służby Bezpeky”, propagandysta, referentka UCzK czyli „Ukrainśkowo Czerwonoho Chresta”.  „Kuszczewyj” jako członek OUN podlegał prowidnykowi OUN. Dowódca USN podlegał  zaś odpowiedniej komórce  organizacyjno -mobilizacyjnej  Głównego Sztabu Wojskowego UPA (formacja zbrojna stworzona przez frakcję banderowską  OUN pod koniec  1942 roku – przypis K.Mróź). Na co dzień członkowie USN mieszkali legalnie we wsiach, wykonując  swoją normalną  pracę  i w razie potrzeby byli mobilizowani do określonych zadań. Członkowie tych oddziałów  rekrutowali się z najbardziej fanatycznego  elementu ukraińskiego. Nie zawsze byli uzbrojeni w bron palną. Często posługiwali sie  też widłami, siekierami, kosami. Mimo, że ich  oddziały nazywały się oddziałami samoobrony, to de facto  były to oddziały ofensywne. Ich zwierzchnicy  wykorzystywali je przede wszystkim do bezwzględnego wyniszczania ludności polskiej.  Organizowały one także ochronę magazynów i innych obiektów UPA. Gromadziły dla nich zapasy w kryjówkach leśnych oraz przejmowały opiekę nad rannymi i chorymi żołnierzami. Członkowie USN  prowadzili też na rzecz UPA wywiad i rozpoznanie, wykorzystując zwłaszcza do tego  ukraińskie dziewczęta. Dla działalności UPA  siatka USN  miała kluczowe  znaczenie. Po przybyciu nawet na obcy teren oddział UPA miał zapewniona wszelką pomoc, schronienie, wyżywienie, informacje i przewodników. W oparciu o USN oddział UPA mógł też powiększyć swój stan osobowy o kilkaset ludzi3

2) „OUN-UPA przywiązywała dużą wagę do opanowania Bieszczad…Bieszczady w strategii OUN bardzo ważna rolę w systemie łączności. Z Ukrainy przez Bieszczady do Czechosłowacji i na odwrót mogli przenikać kurierzy a także całe oddziały. Na terenie Czechosłowacji  cały pas  zamieszkiwany  przez Ukraińców i Łemków, sięgający aż do Popradu był kontrolowany przez UPA. Wielu aktywnie  działających w OUN-UPA Ukraińców  wywodziło się z tamtych  terenów , miało tam rodziny, znajomych, punkty oparcia. Na terenie Czechosłowacji działały sotnie UPA, które tam tylko kwaterowały, a działały po polskiej stronie  granicy (władze polskie i czechosłowackie podjęły wspólna akcję przeciwko tym bandom i ich współpracowniko4)…Dążąc do maksymalnego rozszerzenia  obszaru na którym  władza polska nie istniała, OUN-UPA stworzyło na terenie pogórza przemyskiego „Republikę powstańczą. Jak pisze P.Mirczuk5 „W terenie zorganizowany został system zaopatrzenia. Ustalono stałe przydziały żywności…..Powstawały nasze małe fabryki, które wyrabiały tytoń z etykietkami UPA, papierosy, pastę , mydło, skórę. Chłopi warzyli sól, robili smary do obuwia, uprzęży i wozów. pracowały szwalnie bielizny, mundurów, obuwia, pracownie skarpet, pończoch, rękawic, szalików, swetrów, bandaży i ręczników itd. Wszędzie odbywało sie wojskowe przeszkolenie nie tylko młodzieży, lecz wszystkich mężczyzn. Prowadzono sanitarne przeszkolenie dla dziewcząt. pracowały kuźnie  i ślusarnie, w których reperowano broń, dorabiano potrzebne części….Przeprowadzono rejestrację  ukraińskiej i polskiej ludności..6

3. Akcja Wisła

 1) Masowe zbrodnie OUN-UPA, która na terenie tzw. Zakerzońskiego Kraju urządzała Polakom nowy Wołyń spowodowały, że władze Polski Ludowej postanowiły ostatecznie rozprawić się sie z ukraińskimi bandami.

 2) Ponieważ na mocy porozumienia podpisanego 9 września 1944 r. miedzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a władzami ukraińskiej republiki radzieckiej i dotyczącego przesiedlenie ludności polskiej i żydowskiej z Kresów oraz ukraińskiej z terenów Polski (główny etap wzajemnych przesiedleń zakończył sie w czerwcu 1946 roku) nie udało się w pełni przesiedlić Ukraińców do USRR (formalnie zostało ich 20 tys. a faktycznie ok. 150 tys.) oddziały UPA miały nadal silne wsparcie wśród ludności ukraińskiej cywilnej. Stało sie jasne, że bez całkowitego przesiedlenia ludności ukraińskiej na Ziemie Zachodnie nigdy nie będzie pokoju w południowo – wschodniej Polsce.

I to z bardzo prostego powodu: „OUN traktowała „Zakerzoński Kraj”, jako swoisty poligon propagandowy, poprzez który chciała ona manifestować Zachodowi swoje istnienie…Niektórym ukraińskim nacjonalistom roiła się tez koncepcja oderwania Zakerzonia od Polski i utworzenia na nim mikroskopijnego państwa nacjonalistycznego pod nazwą „Ukraińskiej Republiki Zakerzonia”. Miała ona odgrywać rolę swoistego Piemontu, z którego z chwila wybuchu III wojny światowej między Zachodem z Związkiem Sowieckim można było prowadzić walkę przeciwko ZSRR o zbudowanie ukraińskiego państwa nacjonalistycznego7,8.

3) „Dlatego 29 marca 1947 r. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej podjęło uchwałę, by „w szybkim tempie przesiedlić Ukraińców i rodziny mieszane na Ziemie Odzyskane ….nie tworząc zwartych grup i nie bliżej niż 100 km od granicy….Już w styczniu 1947 r. jednostki Wojska Polskiego stacjonujące w południowo-wschodniej Polsce otrzymały rozkaz sporządzenia wykazów rodzin ukraińskich. Miesiąc później zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Stefan Mossor przedstawił założenia planu przesiedlenia Ukraińców na ziemie poniemieckie. Plan nie odnosił się do ludności pochodzenia białoruskiego ani litewskiego, ona bowiem nie prowadziła działalności antypolskiej. Wraz z decyzją prezydium rządu (24 kwietnia 1947 r.) o akcji „Wisła” marsz. Michał Rola-Żymierski wręczył gen. Mossorowi nominację na pełnomocnika rządu do spraw akcji przesiedlenia ludności ukraińskiej i walki z UPA…… Przesiedleńcza operacja „Wisła” została zaplanowana i zrealizowana w interesie narodu i państwa polskiego. Przeprowadzono ją na podstawie obowiązującej w tym czasie Ustawy z 30 marca 1939 r. o wycofaniu urzędów, ludności i mienia z zagrożonych obszarów państwa. Realizująca ją kadra wyższych dowódców składała się z przedwojennych oficerów zawodowych służących w Wojsku Polskim. Żołnierze ci stopnie oficerskie otrzymali przed wrześniem 1939 r. i w czasie polskiej wojny obronnej9„.

4)„Podnoszone tu  i ówdzie zarzuty o krzywdach indywidualnych  i społecznych, jakie spotkały Ukraińców  w wyniku  przeprowadzonej akcji przesiedleńczej są przesadzone. Zarządzenie  Państwowej Komisji  Bezpieczeństwa dla GO „Wisła” nakazywało „zachowanie humanitarnej postawy wobec wysiedlonych, traktowanie  ich jako obywateli państwa polskiego..W innym miejscu tego zarządzenia  podkreśla sie wyraźnie: „moment podstawowy: przesiedlenie nie pacyfikacja. w zabezpieczeniu ewakuacji  zwraca się  uwagę na „ochronę mienia i bezpieczeństwa  osobistego  przesiedleńców  na miejscu i podczas  całej trasy – wobec ewentualnych prób odwetu i grabieży10,11

 Trzeba jasno powiedzieć, ze nie wszyscy stosowali sie do zarządzeń, rozkazów itp., ponieważ akcja „Wisła” przebiegała na obszarze objętym zbrodniczymi, wręcz zbydlęconymi działaniami band UPA wspieranych przez znaczna cześć ukraińskiej ludności cywilnej. Były też niedociągnięcia natury organizacyjnej wynikającej z braku transportu, środków i ludzi, ale pamiętajmy, że po II WŚ, Polska była zniszczona i biedna.

Mówmy też jasno, wyraźnie i bez kompromisu, że o ile OUN-UPA mordowała polska ludność, to Polska Ludowa jedynie przesiedlała ludność ukraińska wspierającą bandyckie ugrupowania OUN-UPA.

Żadnych zgniłych kompromisów na rzecz środowisk w Polsce i na Ukrainie relatywizujących, czy wręcz rehabilitujących, zbrodniczą działalność OUN-UPA.

5)Nacjonalistyczny działacz i historyk L.Szankowśkyj tak napisał: „Walka zbrojna UPA oraz podziemia w przemyskim, jak również na całej  Zakerzńskiej Ukrainie została powstrzymana  nie dlatego , że była taka lub  inna przewaga sił wroga. Została wstrzymana dlatego, że zabrakło szerokich mas ludowych, które tę walkę popierały i w ten sposób w niej uczestniczyły. kiedy wysiedlono z Zakerzonia  prawie wszystkich Ukraińców (….) oddziały UPA oraz podziemie  OUN nie mogły dalej istniec12,13.

4. Polemika z niektórymi tezami środowisk nacjonalistów ukraińskich za wszelka cenę chcącymi potępienia Akcji Wisła.

1) TEZA: Według niektórych historyków relatywizujących zbrodnie OUN-UPA przesiedlenie ludności ukraińskiej w ramach Akcji „Wisła”  było czymś wyjątkowym po II WŚ i miało znamiona czystek etnicznych. PRL złamała dwie konwencje międzynarodowe  i dodatkowo Akcja „Wisła”  była zbrodnią komunistyczną.

ODPOWIEDZ: Jest to wierutna bzdura. W czasie II WŚ . a zwłaszcza po jej zakończeniu  przymusowe przesiedlenia na dużą skale dotknęły wiele narodów. Według żródeł niemieckich  w wyniku II WŚ tzw. małe ojczyzny utraciło ok.50 mln  osób.  I nie dotyczyło to tylko przymusowych przesiedleń. Z Polski centralnej na tzw. Ziemie Odzyskane  przesiedliło się ponad 3 mln Polaków.

Osoby narodowości niemieckiej i pozostałe zostały przesiedlone dlatego, żeby w przyszłości nie stanowiły V Kolumny i nie było pretekstu do żądań sąsiednich państw do rewindykacji terytorialnych i rewizji granic.

 Ludność ukraińska w Polsce na terenach południowowschodniej Polski stanowiła zaplecze dla zbrodniczych band UON-UPA i dlatego słusznie została przesiedlona.

Ponieważ, było to w interesie Polaków ponad podziałami politycznymi,  dlatego nie można opowiadać bzdur o tzw. zbrodni komunistycznej.

 Prof. Krzysztof Skubiszewski w artykule „Akcja Wisła  i prawo międzynarodowe” odrzucił tezę, że przesiedlając Ukraińców, strona polska  złamała dwie konwencje międzynarodowe o ochronie ludności  cywilnej podczas konfliktów wojskowych, a mianowicie  konwencję haską z 1907 r. i genewską z 1947r. Konwencja haska bierze  w obronę ludność cywilną w konfliktach miedzy państwami  lub między państwami i organizacjami powstańczymi, a UPA nie była w tym czasie  przez nikogo uznawana  za stronę wojującą ani za organizacje powstańczą. Konwencja genewska została podpisana przez Polskę po 1949 roku i ratyfikowała w 1955 roku, a wiec  juz po akcji Wisła14Więc nawet od strony formalno-prawnej te zarzuty to bzdury.

Jako ciekawostkę, dla młodego pokolenia, podam, że OUN- UPA zaczęła być rehabilitowana przez pewne  kręgi natowskie, a zgłasza NRF w okresie nasilenia się tzw. zimnej wojny. Chodziło o wywołanie nacjonalizmu w USRR i przysporzenie problemów ZSRR.

 Teraz zamiast ZSRR podstawia sie Rosję i znowu zakłamuje sie prawdę historyczna kosztem Polski.

2) TEZA: Przesiedlono w ramach Akcji Wisła również Łemków którzy nie byli Ukraińcami.

 ODPOWIEDŹ:

a) To prawda, że przesiedlono Łemków, lecz trzeba pamiętać, że w tym okresie nie było stać nowej władzy, w zniszczonym kraju, żeby z  grupami wojskowymi w teren wysyłać zespoły etnografów.

b) Trzeba tez pamiętać, że choć Łemkowie w swojej większości nie popierali OUN-UPA i ukraińskości to orientacja ukraińska dominowała jednak we wschodniej Łemkowszczyźnie. Tam gdzie OUN-UPA nie miała wsparcia, to terroryzowała ludność łemkowską i uzyskiwała wymuszoną, bo wymuszoną, ale jednak pomoc.

c) Warto pamiętać, że w okresie II RP Łemkowszczyzna była terenem zmagań między koncepcją „starorusińską” a narodowymi organizacjami ukraińskimi, które poświęcały wiele zabiegów by ostatecznie zdobyć Łemkowszczyznę dla ruchu ukraińskiego. A po 1989 roku ruch łemkowski podzielił się na środowisko propagujące łemkowska świadomość etniczną i na ludność łemkowska o ukraińskiej świadomości etnicznej. Znalazło to odbicie w działalności stowarzyszeń łemkowskich.

d) Zadziwia mnie żądanie nadzwyczajnej subtelności etniczno-etnograficznej, w dwa lata po II WŚ, od władz Polski powojennej. Chyba każda/każdy, jako tako rozgarnięta/ty obywatelka/obywatel III RP widzi ile jeszcze bałaganu, głupoty, nieuctwa, wręcz burdelu, jest w obecnej Polsce (europejskiej i natowskiej), i to kilkadziesiąt lat po II WŚ.

3) TEZA: Powinno zaproponować się członkom band OUN-UPA amnestię

ODPOWIEDŹ: Akcja  zachęcania członków band UPA do złożenia broni i uzyskanie w zamian za to bezkarności była  przez polskie władze organizowana – lecz bez rezultatu. Akcja ta polegała na rozrzucaniu ulotek z samolotów na terenie działania band UPA. Trzeba pamiętać, że oficerowie polityczni OUN-UPA prowadzili prace polityczną wśród banderowców, funkcjonowała bardzo sprawnie krwawa i bezlitosna  upowska Służba Bezpieczeństwa która przy najmniejszym podejrzeniu nielojalności mordowała pokazowo danego banderowca, a także, zazwyczaj,  jego rodzinę.

4)TEZA:  Zamiast przesiedlenia w ramach Akcji „Wisła” trzeba było obsadzić każda wioskę ukraińska np. oddziałem liczącym 80 żołnierzy a pozostałe wojsko niszczyłoby bunkry z oddziałami UPA.

ODPOWIEDŹ: Są to zwykłe bzdury. Jak pisze profesor Władysław Filar który przez wiele lat był z-cą szefa Instytutu Badań Strategiczno-Obronnych , a następnie szefem Instytutu Dowodzenia Akademii Sztabu Generalnego oraz  członkiem rad naukowych m.innymi w Wojskowym Instytucie Techniki Pancerno-samochodowej, Instytucie Wojsk Lądowych ASG WP, Instytucie  Techniki Wojsk Lotniczych, Instytucie Łączności i innych….”Autorzy tej teorii twierdzą, że w każdej wsi wystarczyłoby umieścić po 80 żołnierzy. To bzdura!.Jeżeli  UPA skoncentrowałaby kilka oddziałów by w danej wsi zdobyć żywność, to tych 80 żołnierzy długo by nie wytrzymało. W warunkach zimowych, gdy drogi w tamtejszym regionie są praktycznie nieprzejezdne, pomoc z sąsiedniego garnizonu, jeżeli w ogóle  by dotarła, to już wiele godzin po walce (i w ten sposób upowcy wymordowaliby po kolei odizolowane kilkadziesiąt garnizonów  i co najmniej kilka  tysięcy żołnierzy WP. A może tym obrońcom praw człowieka o to chodzi? Cóż tam śmierć kilku tysięcy żołnierzy WP. Martwmy sie o współpracowników band UPA – przypis K.Mróź). Zwolennicy przekształcenia wsi ukraińskich w garnizony nie odpowiadają, jak rozwiązać problem zakwaterowania żołnierzy i ich wyżywienie, nie wspominając o zaopatrzeniu w amunicje  i inne akcesoria wojskowe. Dla jednostek stacjonujących w Bieszczadach  zaopatrzenie  zimą często nie docierało, więc żołnierze głodowali. Kwaterowali najzwyczajniej w chłopskich chatach. Po jednej stronie spali oni, po drugiej gospodarze. Z wojskowego punktu widzenia  było to rozwiązanie fatalne. Nie tylko dlatego, że żołnierzy w biednych ukraińskich chałupach zżerały wszy i świerzb, ale utrzymanie tajemnicy wojskowej w takich warunkach było praktycznie niemożliwe. OUN-UPA wiedziały nie tylko  wszystko o konkretnych oddziałach z nazwiskami żołnierzy i oficerów włącznie. Gdy oddział szykował się do przeprowadzenia jakiejś operacji , to operująca  na danym terenie sotnia  juz była do tego przygotowana…Wracając do zasadniczego wątku naszego rozumowania, chciałbym podkreślić, że sama blokada wsi nic by nie dała. Dowódcy UPA doskonale zdawali sobie z tego sprawę, że wojsko może  zacząć blokować wsie i w lasach mieli przygotowane  nie tylko bunkry mieszkalne czy szpitalne , ale  także żywnościowe i zawierające  inne zaopatrzenie. Gdy któryś z nich został  odkryty do dyspozycji sotni  były jeszcze inne. A odkryć taki bunkier było niezmiernie trudno. Nawet latem, a co dopiero w zimie….Historycy sugerujący , że po odcięciu miejscowości wojsko czeszące  lasy  odnalazłoby i zniszczyłoby wszystkie  oddziały UPA ukryte  w schronach i bunkrach ,są w błędzie. Przy wysokim mrozie, jaki był tej zimy i grubej pokrywie śnieżnej, prowadzenie wielkich operacji wojskowych w lasach i ich zablokowanie było praktycznie niemożliwe. Autorzy koncepcji nie odpowiadają  tez na podstawowe  pytanie , gdzie ulokować ściągnięte duże masy wojska, które musiałyby rozpocząć działania  na całym terenie  południowo-wschodniej Polski jednocześnie. W czasie tak surowej zimy  zakwaterowanie  wojska w warunkach polowych  nie wchodziło w rachubę. Operację mającą za cel zniszczenie OUN-UPA, można było przeprowadzić  tylko wiosną i latem. Połączenie  jej z wysiedleniem ludności ukraińskiej na Ziemie  Odzyskane z taktycznego punktu widzenia było rozwiązaniem najefektywniejszym, a jednocześnie, co dla niektórych zabrzmi jak obraza, najbardziej humanitarnym15

Osobiście uważam, że wysiedlona ludność ukraińska powinna być wdzięczna polskiej władzy ludowej, że za pomoc bandom UPA została potraktowani w sumie dość łagodnie.  Jak pisze M.Sołonin w swojej książce „Nic dobrego na wojnie” tylko do 25 maja 1946 roku oddziały Armii czerwonej i NKWD w toku operacji dążącej do likwidacji OUN-UPA zabiły 111 tys. osób i aresztowały 251 tys. osób.

Tymczasem w Polsce, za pomoc zbrodniarzom z OUN-UPA, którzy bestialsko mordowali Polaków – tylko przesiedlono ludność ukraińska.

Apologeci OUN-UPA próbują zamknąć usta tym, którzy popierają Akcję „Wisła” histeryzując na temat obozu w Jaworznie. Czym był ten obóz?  Był w zasadzie podobozem Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, w którym osadzono ok. 4 tys. osób podejrzewanych o przynależność do OUN-UPA i który działał od 09.05.1947 r. do 08.01.1949r.

Był to obóz filtracyjny. Pozyskiwano w nim, między innymi, agenturę, która później  służyła do wychwytywania pozostałych zbrodniarzy z UPA i zapobieżenia powstaniu nowego zbrodniczego podziemia.  Czy jest to powód dla wstydu dla Polek i Polaków? NIE!! Podam jeden przykład, jak działała agentura pozyskana wśród  b. działaczy i sympatyków OUN-UPA przez polskie służby. 

Niejaki Leon Łapiński „Zenon”, referent  Służby Bezpieczeństwa III Okręgu OUN został pozyskany przez Urząd Bezpieczeństwa. UB stworzył tzw. Prowid OUN w imieniu którego w/w jeździł po kraju  i wyszukiwał ukrywających sie członków podziemia ukraińskiego i proponował im działania w „nowej siatce OUN”. Stworzona przez niego siatka działała w latach 1948-1954. Zdobyła ona zaufanie wielu osób związanych  z podziemiem ukraińskim, uruchomiła szlaki kurierskie przez zielona granicę, nawiązała kontakt  w centrali UPA w Monachium i umiejscowiła w nim swojego agenta16

 Czy my Polacy mamy wstydzić się za działania, które obecnie są stosowane przez służby specjalne państw natowskich w walce z terroryzmem? Bo wtedy walczyliśmy z terrorem OUN-UPA skierowanym przeciwko ludności polskiej i możliwością jego odrodzenia na Ziemiach Odzyskanych i Północnych.

Nie dajmy się ogłupiać apologetom OUN-UPA postępujących tak świadomie, a czasem bezmyślnie, w ramach tzw. obrony praw człowieka.

5) TEZA: nacjonalici ukraińscy twierdzą jakoby komuniści wypuszczali w teren tzw.  bandy pozorowane które mordowały ludność polską na Wołyniu a następnie na terenie tzw. Zakerzońskiego Kraju.

ODPOWIEDŹ: są to bezczelne kłamstwa nacjonalistów ukraińskich  dążących do zrehabilitowania masowych i bestialskich zbrodni popełnionych przez bandy UPA. Na Wołyniu w 1943 roku nie było ani jednej „bandy pozorowanej’ Nie ma na to dowodu w materiałach archiwalnych  sowieckich, ukraińskich, niemieckich i polskich. „Rozpowszechnianie  rewelacji o ich istnieniu należy ocenić jako dążenie do przerzucenia odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez OUN-UPA na Wołyniu wobec bezbronnej ludności polskiej17

Na terenie Polski w trakcie głównego nasilenia Akcji Wisła (od końca kwietnia do końca lipca 1947r.) działały dwie grupy mające zwalczać UPA (a nie mordować już nieliczną polską ludność w Bieszczadach – jak twierdzą zwolennicy band UPA) w sposób partyzancki, lecz działały krótko, bez sukcesów i szybko zostały wycofane z terenu.

Pierwsza grupa wyruszyła w teren  9 maja 1947, lecz po zastrzeleniu dwóch członków grupy przez milicjanta o pseudonimie „Ośka” (członka tej grupy) została ona wycofana po niecałym tygodniu. Była zorganizowana przez UBP w Lubaczowie.

Drugą taką grupę zorganizował WUBP w Rzeszowie (po zdradzie referenta finansowego OUN Jarosława Hamiwki w trakcie Akcji „Wisła”, który ujawnił strukturę OUN-UPA,  pseudonimy kadry dowódczej, szyfry, lokalizację kilkudziesięciu bunkrów) w celu schwytania prowidyka OUN „Zakerzońskiego Kraju”, Jarosława Starucha „Stiacha”. Oddział  otrzymał nazwę czoty „Czumaka”. Niestety, jej działania zakończyły się niepowodzeniem. Czota  została oficjalnie  ujęta przez oddział WP i przewieziona do Rzeszowa. W ten sposób, operacyjnie,  wycofano ludzi z terenu po nieudanej akcji.

Po lipcu 1947 roku, a wiec po zakończeniu głównych działań Akcji „Wisła” pozostały resztki band UPA, które trzeba było zlikwidować bez angażowania dużych sił regularnych oddziałów WP.

„Dlatego 1 sierpnia 1947 r.  szef Sztabu  grupy Operacyjne OW-V wydał zarządzenie  nr 001 w sprawie sformowania oddziałów zwiadowczych WP, działających w przebraniu  członków UPA…..Ostatecznie na terenie pow. sanockiego działały grupy z 32 Pułku Piechoty. W powiecie brzozowskim i leskim działały po cztery grupy z 36 Pułku Piechoty, 34 Pułku Piechoty i 37 Pułku Artylerii Lekkiej. Podobne grupy  sformowały  26 Pułk Piechoty, 28 Pułk  Piechoty i 30 Pułk Piechoty…..Jakichś wielkich sukcesów te grupy jednak nie odniosły. Wyłapywaniem działaczy OUN-UPA przebywających na terenie Polski wzięło na siebie UB18″

Żadna z tych grup nie mordowała resztek ludności polskiej, żeby zrzucić winę na UPA!!! Nie dajmy się oszukiwać poplecznikom band UPA, bo i tak ich bezczelność jest tolerowana w Polsce przez kolejne ekipy rządowe, w ramach zaprogramowanej antyrosyjskości.

Przypisy

 1.Wikipedia „Wiktor Juszczenko”

2.Poroszenko podpisując ustawę o UPA strzelił Komorowskiemu w stopę http://wiadomosci.onet.pl/kraj/poroszenko-podpisujac-ustawe-o-upa-strzelil-komorowskiemu-w-stope/y08c0x

3.W.Filar „Chcieli powtórzyć Wołyń” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

4.Wikipedia „Nacjonalizm ukraiński” – 6 maja 1946 r. doszło do spotkania polsko-czechosłowackiego na którym ustalono zasady współpracy przy zwalczaniu UPA. W tym miesiącu rozpoczęto przekazywanie ukraińskiej ludności stronie polskiej, która kierowała ją do ZSRR (w sumie przeniesiono 3116 osób). Na granicy pojawiły się silne patrole wojska, które przeprowadzały obławy na UPA (czasem zapędzały się na stronę polską). Podczas akcji Wisła na Słowacji, Morawach i Czechach do zwalczania UPA przygotowano 13,5 tys. ludzi. Nie zapobiegło to próbom przedostania się UPA na Zachód. Rajdy podjęły sotnie „Hromenki”, „Burłaki” i „Brodycza”. Jedynie pierwszej z tych sotni udało się w większości przebić do Austrii. Ogółem Czechosłowacy zabili 61 upowców, 289 wzięli do niewoli, aresztowano 65 współpracowników UPA i 46 członków siatki cywilnej. Straty czechosłowackie wyniosły 32 zabitych i 26 rannych

5.”Ukrajinska Powstanska Armija 1942-1952.Dokumenty i materiały, Monachium 1953 w  „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

6.W.Filar „Republika OUN”” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

7.S.Jawhen,Synby peremyśkaji Zemli w ukrajinśkomu rewolucijno-wyzwolnomu Rusi 1930-1945 rokiw (w) Peremysz-zaidnyj bastion Ukrajiny,Nowy Jork 1961

8.W.Filar „Republika OUN”” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA”……..

9.Akcja „Wisła” – banderowcy mordowali, Polacy wysiedlali

10.https://www.tygodnikprzeglad.pl/akcja-wisla-banderowcy-mordowali-polacy-wysiedlali/#comment-21502W.Filar „Potrzebny jest dialog, a nie kłamstwa” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

11.CAW,Sztab Generalny WP. Akta GO „Wisła” sygn.IV 111,t.512

12.W.Filar „Potrzebny jest dialog, a nie kłamstwa” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

13.L.Szankowśkyj, Diji  UPA i ukrajinśkoho zbrojno ho pidpilia na tereni Peremyszczyny 1944-1947 (w) Peremyszl – zachidnyj bastion Ukrajiny, Nowy Jork 1961

14.K.Skubiszewski, Akcja „Wisła” i prawo międzynarodowe (w:) „Tygodnik Powszechny” nr 10 z 11 marca 1990r.

15.W.Filar „Potrzebny jest dialog, a nie kłamstwa…….

16.W.Filar „Nie było innego wyjścia” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

17,W.Filar „Nie chciano wynarodowić” w „Akcja „Wisła”. Krwawa wojna z OUN-UPA” Marka A.Koprowskiego, Replika 2016

18.CAW,9 Dywizja Piechoty ,IV maszynopis

HISTORIA BEZ  IPN

/artykuły od najnowszych do najstarszych /