Chodorkowski nadal w więzieniu. I bardzo dobrze /tekst z 08-01-2011 lecz nadal aktualny/

Tekst  opublikowany na starym blogu http// krzysztofmroz.blog.pnet.pl w dniu 08-01-2011

Media płaczą, że oligarcha rosyjski, który brał udział w grabieży majątku Rosji będzie nadal siedział w więzieniu. Szkoda, że tzw. wolny świat i tzw. obrońcy praw człowieka nie protestowali, gdy w X 1993 Jelcyn rozwiązał parlament, zawiesił Trybunał Konstytucyjny i Konstytucję a także kazał strzelać wojsku do obrońców budynku parlamentu. Parlament przeciwstawił się rozkradaniu Rosji.

USA i Unia Europejska poparły zamach Jelcyna, ponieważ chodziło o rozgrabienie majątku pozostałego po ZSRR i zrobienia z Rosji kraju tzw. trzeciego świata.                                

Jak pisze Naomi Klein w „Doktrynie szoku” „….Beneficjentami boomu okazał się niewielki klub Rosjan, w tym wielu byłych komunistycznych aparatczyków oraz garstka zachodnich menedżerów funduszy inwestycyjnych, którzy zgarnęli oszałamiające zyski inwestując w nowo sprywatyzowane rosyjskie przedsiębiorstwa. Kilku nowych miliarderów, z których niejeden miał zasilić szeregi grupy tak zwanych oligarchów – rozporządzających iście królewskim bogactwem i władzą – wraz z Jelcynowskimi chłopcami z Chicago grabiła kraj z wszystkiego, co miało jakakolwiek wartość, wyprowadzając za granicę wielkie pieniądze, rzędu 2 miliardów dolarów miesięcznie”. Jednym z takich oligarchów jest Michaił Chodorkowski, który za 309 mln dolarów przejął holding Jukos posiadający pola naftowe na terenie Syberii Zachodniej i rafinerie oraz z sieciami handlu paliwem.  Był w tym czasie wiceministrem paliw i energetyki. Później chciał sprzedać ten narodowy majątek rosyjski zachodnim koncernom.  Uczestniczył w mafijnych działaniach w powiązaniu z niektórymi urzędnikami Jelcyna którzy  zamiast wpłacać pieniądze do  Banku Narodowego lub  Skarbu Państwa  lokowali je w prywatnych bankach oligarchów. W tym w banku MENATEP Chodorkowskiego.  Za te pieniądze Chodorkowski kupował akcje państwowych przedsiębiorstw.  Za grabież  swojego kraj przez takich  Chodorkowskich płacili zwykli Rosjanie.

Obrońcy Chodorkowskiego maja wybiórcza pamięć. Więc im przypomnijmy. Leonid Newzlin największy udziałowiec Jukosu i kolega Chodorkowskiego jest obecnie ścigany na podstawie międzynarodowego listu gończego, ponieważ zlecał zabójstwa osób niewygodnych dla Jukosu. Wykonawcą zlecenia Newzlina był odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Jukosie Aleksej Pichugin. Samego Newzlina nie można ukarać.  Przebywa w Izraelu.

Kiedy do władzy doszedł  Putin , zaczął ukrócać te praktyki. W odpowiedzi Chodorkowski  wydal ponad 100 mln dolarów na wspieranie partii opozycyjnych  w stosunku do Putina.    

Próbuje oskarżać się administracje Putina o antysemityzm.  Głównie dlatego, że oligarcha  Gusiński jest na wygnaniu w Izraelu, Bieriezowski w Anglii,    a Chodorkowski siedzi w wiezieniu. Te  oskarżenia  to oczywista bzdura.

A teraz uwaga natury ogólnej . Antysemityzm jest według mnie aberracją umysłową. Jednak  w stanowczy sposób będę się przeciwstawiał nazywania antysemitami tych, którzy ścigają  malwersantów czy  nazywają działania   Izraela  terroryzmem państwowym. Krytyka i sprzeciw  wobec antysemityzmu nie może być wykorzystywana do realizacji brudnych celów.

 

Reklama

Książka Bronisława Łagowskiego „Polska chora na Rosję”/Historia bez IPN/

Książka prof. Bronisława Łagowskiego prezentuje odmienne od przeważających poglądy na stosunki polsko-rosyjskie i politykę wschodnią. Autor od wielu lat uważa ją za błędną i szkodliwą dla polskiej racji stanu. Polityka ta jest generalnie antyrosyjska i niewiele się różni bez względu na to, kto aktualnie w Polsce rządzi. Rządzący i wtórujący im prawicowi publicyści nie widzą różnicy miedzy Związkiem Radzieckim a Rosją, między Breżniewem a Putinem. Są dla nich symbolami tego samego imperium, które zagraża Polsce. Ciągłe straszenie Rosją wywołuje u niemałej części Polaków przekonanie o nadciągającej wojnie.

Antyrosyjskość, narzucana i wzmagana szczególnie przez ekipy solidarnościowe grozi przekształceniem Polaków w zajadłych rusofobów. Nie rozumie tego cywilizowana Europa, która nie chce uczestniczyć w naszej „wojence” z Rosją.

Z felietonów prof. Łagowskiego:

/Polska chora na Rosję/ Ludzie w Polsce do tego stopnia są przyzwyczajeni do przedstawiania Rosji jako kraju wrogiego, agresywnego i zbójeckiego, że aby przyciągnąć ich uwagę do tematu, trzeba z wielkim nagłośnieniem powiedzieć, że Polska jest od 1939 r. ofiarą rosyjskiego terroryzmu państwowego, że katastrofa smoleńska była aktem tego terroryzmu, podobnie jak wojna z Gruzją i konflikt na Ukrainie, i trzeba jeszcze dodać, że fale emigrantów destabilizujące kontynent europejski są także spowodowane rosyjskim terroryzmem państwowym 

/Polska chora na Rosję/ Pokolenia wychowane po wojnie mają blade pojęcie, o co w tej wojnie chodziło. Łatwo im wmówić, że Hitler i Stalin to tacy sami bandyci, zbrodniarze i jest kwestią bez znaczenia, który dyktator wygrywa. Mówi tak względnie młody człowiek, który bardzo przeżywa swoją genealogię żydowską. Gdyby wygrał Hitler, jego przodkowie zostaliby w taki lub inny sposób wymordowani, ale on ma poczucie, że jakoś mimo to przedostałby się do istnienia.

/Polska chora na Rosję/ Istnieje coś takiego, co się nazywa Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Składa się ono z polskich rusofobów i moskiewskich opozycjonistów

/Polska chora na Rosję/ Z polskich mediów papierowych i elektronicznych płynie nieustający potok rozczarowania sankcjami gospodarczymi, jakimi Zachód odpowiada na rosyjską politykę wobec Ukrainy. Te sankcje są zbyt łagodne, sankcje gospodarcze w ogóle są nieskuteczne, a Zachód jak zwykle jest naiwny. Co powinien zrobić Zachód? „Walić pięścią w stół”, mówią niewiasty i mężczyźni ze wszystkich telewizji.

/Polska chora na Rosję/ Ukraińcy mają swoje państwo dzięki Związkowi Radzieckiemu, kto temu przeczy, jest ślepy na fakty lub ma złą wiarę. Moskwa uwolniła Ukrainę na takich warunkach, że końca kłopotów dla niej i dla siebie nie widać. Milcząca część Polaków sojusz z Ukrainą uważa za sztuczny, bo Ukraińcy nie są, historycznie rzecz biorąc, narodem nam przyjaznym; wszystkie od wieku XVIII czynione próby zaprzyjaźnienia się źle się kończyły.

HISTORIA BEZ  IPN

/artykuły od najnowszych do najstarszych /