Thierry Meyssan: UE musi uczestniczyć w amerykańskich wojnach

Od podpisania Traktatu Maastricht, wszyscy członkowie UE (łącznie z neutralnymi) oddali swoją obronę pod suwerenność NATO, które jest kierowane wyłącznie przez Stany Zjednoczone. To dlatego kiedy Pentagon odsyła siedzibę ekonomiczną krajów które chce zniszczyć do Departamentu Skarbu (USDT), wszyscy członkowie UE i NATO mają obowiązek nałożenia amerykańskich sankcji.

SIEĆ VOLTAIRE | DAMASZEK (SYRIA) | 14 MAJA 2019

https://www.voltairenet.org/article206505.html

 

Voltairenet-org_-_1_1_-353-1eff6-3cf81.jpg

Po stracie większości w Izbie Reprezentantów podczas wyborów w połowie kadencji, prezydent Trump znalazł nowych sojuszników w zamian za zwolnienie przez prokuratora Muellera z oskarżenia o zdradę stanu . On teraz popiera cele swoich generałów. Amerykański imperializm wróci.

W ciągu niespełna 6 miesięcy fundamenty stosunków międzynarodowych zostały „ponownie uruchomione”. Wojna, którą Hillary Clinton obiecała rozpocząć, została ogłoszona, ale nie tylko siłą militarną.

Ta zmiana reguł gry, bez odpowiednika od zakończenia II wojny światowej, natychmiast zmusiła wszystkich aktorów do przemyślenia swojej strategii, a zatem wszystkich planów sojuszu, na których się opierały. Ci, którzy się spóźnią, zapłacą za to.

Ogłoszono wojnę gospodarczą

Wojny zawsze będą śmiertelne i okrutne, ale dla Donalda Trumpa, który był biznesmanem zanim został prezydentem USA, najlepiej jest żeby kosztowały jak najmniej. Dlatego preferuje się zabijać metodami ekonomicznymi niż przy użyciu broni. Biorąc pod uwagę to, że Ameryka nie ma już porozumień handlowych z większością krajów które atakują, prawdziwy koszt „ekonomiczny” tych wojen (w prawdziwym sensie tego słowa) jest w rzeczywistości ponoszony przez kraje trzecie, a nie przez Pentagon.

W ten sposób Stany Zjednoczone właśnie zdecydowały się na oblężenie ekonomiczne Wenezueli , Kuby  i Nikaragui . W celu zamaskowania prawdziwych zabójczych wojen, te działania przedstawiane są przez media jako „sankcje”, nie dając nam idei o prawie na którym opiera się Waszyngton.

Stosuje się je z wyraźnym odniesieniem do „Doktryny Monroe” z 1823, według której żadna potęga zagraniczna nie będzie ingerować na amerykańskim kontynencie, a w zamian Ameryka powstrzyma się od ingerencji w zachodniej Europie. Tylko Chiny, które poczuły się celem pokazały, że Ameryki nie są prywatną własnością USA. Ale każdy rozumie, że ta doktryna rozwijała się gwałtownie by uzasadnić jankeski imperializm na południu kontynentu („Wniosek Roosevelta” / Roosevelt Corollary).

Teraz amerykańskie sankcje odnoszą się do co najmniej 20 krajów –Białoruś, Myanmar, Burundi, Korea Płn, Kuba, Federacja Rosyjska, Irak, Liban, Libia, Nikaragua, Syryjska Republika Arabska, Boliwariańska Republika Wenezueli, Republika Centralnej Afryki (CAR), Demokratyczna Republika Kongo, Islamska Republika Iranu, Serbia, Somalia, Sudan, Sudan Płd, Ukraina, Jemen i Zimbabwe. To daje nam bardzo dokładną mapę konfliktów prowadzonych przez Pentagon, z pomocą Departamentu Skarbu USA.

Tych celów nigdy nie było w Europie zachodniej (jak określono w „Doktrynie Monroe”), a wyłącznie na Bliskim Wschodzie, Europie wschodniej, Basen Karaibski i Afryka. Wszystkie te regiony wymienił już w 1991 prezydent George Bush Senior w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego / National Security Strategy jako oflagowane do dołączenia do „Nowego Porządku Świata” . Biorąc pod uwagę to, że nie były w stanie lub nie chciały tego zrobić, zostały ukarane w 2001 przez sekretarza obrony Donalda Rumsfelda i jego doradcę ds. transformacji sił zbrojnych, adm. Artura Cebrowskiego, i skazane na chaos.

Wyrażeniem „wojna ekonomiczna” wymachiwano przez dziesięciolecia, aby wskazać na zwiększoną konkurencję. To już nie jest prawdą dzisiaj – teraz mówimy o prawdziwej zabójczej wojnie.

Reakcje celów i tych nie przywłaszczonych przez sojuszników

Syryjczycy, którzy właśnie wygrali 8-letnia wojnę militarną z najemnikami dżihady stów NATO, zostali zdestabilizowani przez wojnę ekonomiczną nakładającą ostre ograniczenia w prądzie elektrycznym, gazie i ropie, i powoduje zamykanie fabryk, które właśnie zostały otwarte. W najlepszym przypadku mogą czuć ulgę z tego, że Imperium nie narzuciło tych 2 form wojny jednocześnie.

Teraz Wenezuelczycy odkrywają ze zgrozą co naprawdę oznacza wojna ekonomiczna, i rozumieją, że z hochsztaplerem Juanem Guiado tak jak z prezydentem Nicolasem Maduro, będą walczyć o zachowanie swojego państwa (innymi słowy „Lewiatana” zdolnego ich chronić .

Strategie krajów na celowniku same popadły w zamieszanie. Na przykład skoro nie mogą już importować leków dla szpitali, Wenezuela podpisała porozumienie z Syrią, która była, przed wojną 2011, bardzo ważnym producentem i eksporterem w tej dziedzinie. Fabryki zniszczone przez Turcję i dżihady stów odbudowano w Aleppo. Ale mimo że właśnie je otwarto, teraz znowu musiały zostać zamknięte z powodu braku dostaw elektryczności.

Mnożenie teatrów wojen – a tym samym udawanych „sankcji” – zaczęło stwarzać poważne problemy dla sojuszników Ameryki, w tym Unii Europejskiej. UE nie doceniła gróźb przejmowania firm które zainwestowały na Kubie, i pamiętając działania zaangażowane w zakazaniu im dostępu irański rynek, zareagowała grożąc z kolei przejęciem Komitetu Arbitrażowego Światowej Organizacji Handlu (WTO). I jeszcze, jak zobaczymy, ten bunt UE jest skazany na fiasko, jak przewidywał Waszyngton 25 lat temu.

Unia Europejska – w pułapce

Przewidując obecną reakcję UE, zaniepokojoną brakiem możliwości handlu z każdym kogo uważał za stosowne, administracja Busha seniora opracowała „Doktrynę Wolfowitza”, która dotyczyła upewnienia się, że Europejczycy z Zachodu i Europy Środkowej nigdy nie będą mieli niezależnego systemu obronnego, a tylko system autonomiczny [9]. To dlatego Waszyngton wykastrował UE w chwili narodzin narzucając klauzulę zamieszczoną w Traktacie Maastricht – suwerenność NATO. Piszę tu o Unii Europejskiej, a nie o Wspólnym Rynku.

Powinniśmy pamiętać całkowite poparcie udzielone przez UE wszystkim awanturom Pentagonu, w Bośni-Hercegowinie, Kosowie, Afganistanie, Iraku, Libii, Syrii i Jemenie. We wszystkich tych przypadkach bez wyjątku, UE maszerowała krok za swoim zwierzchnikiem, NATO.

Ten stan wasalny jest w rzeczywistości jedynym powodem tego, że Zachodnia Unia Europejska (WEU) została rozwiązana, i też dlaczego prezydent Trump porzucił ideę rozwiązania stałej organizacji militarnej Sojuszu Atlantyckiego – bez NATO, UE zdobyłaby niezależność, skoro te układy odnoszą się jedynie do NATO – a nie do Stanów Zjednoczonych.

Oczywiście, traktaty stypulują, że wszystko to trzeba wprowadzić w zgodzie z Kartą ONZ.

Ale, na przykład, w marcu 2019 Ameryka zakwestionowała aprobowane przez siebie rezolucje w kwestii Wzgórz Golan. Bez ostrzeżenia zmieniła swoją opinię, prowokując de facto upadek prawa międzynarodowego. Inny przykład – w tym tygodniu Ameryka zajęła stanowisko w Libii za gen. Khalifa Haftarem, z którym prezydent Trump rozmawiał telefonicznie by zapewnić mu poparcie przeciwko rządowi utworzonemu przez ONZ , i teraz widzimy członków UE, jednego po drugim, idących za jego przykładem.

Z powodu kolejnych traktatów, niemożliwe byłoby dla UE uwolnienie się od NATO (tzn. USA), i ogłoszenie się potęgą samą w sobie. Protesty przeciwko pseudo-sankcjom jakie wczoraj zdecydowano wobec Iranu i dzisiaj Kuby są z góry skazane na niepowodzenie.

Wbrew powszechnie wyznawanej opinii, NATO nie jest rządzona przez Radę Północno-Atlantycką, inaczej mówiąc, kraje członkowskie sojuszu atlantyckiego. Kiedy w 2011 Rada, która aprobowała działania ochrony libijskiej populacji przed rzekomymi zbrodniami Mouamara Kadhafi, uznała się za opozycję wobec „zmiany reżimu”, NATO zaatakowała bez konsultacji.

Członkowie UE, którzy tworzyli jeden blok z Ameryką w czasie zimnej wojny, ze zdumieniem odkryli, że nie mają takiej samej kultury jak ich transatlantycki sojusznik. W tej dygresji zapomnieli zarówno o własnej kulturze europejskiej, jak i „wyjątkowości” USA, i błędnie uważali, że wszyscy zgadzają się ze sobą.

Czy im się to podoba czy nie, dzisiaj są współodpowiedzialni za wojny Waszyngtonu, w tym przykład głodu w Jemenie, następstwo działań militarnych Koalicji Saudyjskiej i amerykańskich sankcji. Teraz muszą wybrać: przyjąć te zbrodnie i w nich uczestniczyć, albo wyjść z europejskich traktatów.

Globalizacja zakończona

Handel międzynarodowy zaczyna upadać. To nie jest mijający kryzys, a głęboko zakorzenione zjawisko. Proces globalizacji, który definiował świat od rozwiązania ZSRR do wyborów śródkadencyjnych w 2018 jest teraz zakończony. Niemożliwy jest już swobodny eksport na cały świat.

Tylko Chiny nadal mają tę możliwość, ale Departament Stanu USA teraz pracuje nad metodami zakazującymi im dostęp na rynek latynoamerykański.

W tej sytuacji dyskusje na temat korzyści płynących ze swobodnej wymiany i protekcjonizmu nie są już istotne, gdyż nie mamy już pokoju i nie mamy już wyboru.

W ten sam sposób struktura UE, jaką wyobrażano sobie w czasach kiedy świat był podzielony na dwa nie do pogodzenia bloki, dzisiaj jest zupełnie niedostosowana. Jeśli chcą uniknąć wciągania ich przez Amerykę w konflikty które nie są ich konfliktami, jej członkowie uwolnią się od traktatów europejskich i zintegrowanego dowództwa NATO.

Dlatego nie można patrzeć na wybory europejskie jako przeciwnych postępowców i nacjonalistów . Tu w ogóle nie o to chodzi. Postępowcy potwierdzają swoje pragnienie budowania świata rządzonego przez prawo międzynarodowe, które ich ojciec chrzestny, Stany Zjednoczone chcą anulować, natomiast niektórzy nacjonaliści, jak prezydent Polski, Andrzej Duda, przygotowują się do służenia Stanom Zjednoczonym, wbrew ich partnerom w UE.

Jedynie niektórzy brytyjscy obywatele wyczuli obecną burzę. Próbowali wyjść z Unii, ale nie udało im się przekonać swoich parlamentarnych przedstawicieli. Mówi się, że „rządzenie to przewidywanie”, ale większość członków UE nic nie przewiduje.

Tłumaczenie
Ola Gordon

 

Reklama

Thierry Meyssan: Kampania NATO przeciwko wolności słowa

Zródło : “Kampania NATO przeciwko wolności słowa”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Bogusław Jeznach, Grzegorz Grabowski, Sieć Voltaire, 14 grudnia 2018  www.voltairenet.org/article204363.html

Pierwsza publikacja: grudzień 2016

*******************************

To długa historia, która rozciąga się na przestrzeni piętnastu lat. Najpierw NATO próbowało uciszyć tych obywateli, którzy starali się odkryć prawdę o atakach z 11 września 2001. Potem zwróciło się przeciwko tym, którzy kwestionowali oficjalną wersję „arabskiej wiosny” i wojny przeciwko Syrii. Jedno prowadzi do drugiego, więc następnie zaatakowano tych, którzy potępili zamach stanu na Ukrainie. A teraz NATO stoi za oskarżeniami wysuniętymi przez „organizację pozarządową”, jakoby ludzie, którzy agitowali za Donaldem Trumpem byli rosyjskimi agentami.

SIEĆ VOLTAIRE | DAMASZEK (SYRIA) | 14 GRUDNIA 2018 

 

1_-_1_1_-318-64a55-2-838ad

Logo Centrum Komunikacji Strategicznej NATO

Po atakach z 11 września 2001 roku nastąpił permanentny stan wyjątkowy i seria wojen. Tak jak wtedy napisałem, teoria, że były one kierowane przez grupę dżihadystów z jaskini w Afganistanie nie wytrzymuje rzeczowej analizy. Wręcz przeciwnie, prowadzi ona do wniosku, że atak został zorganizowany przez frakcję [amerykańskiego] kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Jeśli ta analiza była poprawna, to dalszy przebieg zdarzeń mógł prowadzić jedynie do represji w Stanach Zjednoczonych i w państwach z nimi sprzymierzonych.

W piętnaście lat później ta rana, którą wtedy otworzono jeszcze się nie zasklepiła, a wręcz przeciwnie – biorąc pod uwagę wydarzenia, które [w międzyczasie] nastąpiły. Do ustawy o walce z terroryzmem (Patriot Act) i wojen naftowych doszła „arabska wiosna”. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych w swej większości nie tylko nie wierzą już w to, co rząd opowiada im o 9/11, ale głosując na Donalda Trumpa wyrazili wolę odrzucenia systemu [wprowadzonego] po 9/11.

Tak się złożyło, że otworzyłem światową debatę na temat 9/11, byłem też członkiem ostatniego rządu libijskiej Dżamahirii, a teraz relacjonuję wojnę przeciwko Syrii, znajdując się na miejscu wydarzeń. Początkowo administracja USA myślała, że zdoła ugasić pożar poprzez oskarżanie mnie o pisanie kontrowersyjnych treści dla pieniędzy i uderzając mnie tam, gdzie – jak myśleli – zaboli mnie najbardziej, czyli po moim portfelu. A jednak moje myśli nigdy nie przestały się rozprzestrzeniać. Gdy w październiku 2004 roku sto amerykańskich osobistości podpisało petycję z żądaniem ponownego otwarcia śledztwa w sprawie ataków 9/11 – Waszyngton zaczął się bać . W 2005 roku zebrałem w Brukseli ponad 150 osobistości z całego świata, w tym gości z Syrii i Rosji – takich jak np. były szef sztabu Sił Zbrojnych Rosji gen. Leonid Iwaszow, aby zdemaskować neokonserwatystów i pokazać, że problem stał się ogólnoświatowym .

O ile za prezydentury Jacquesa Chiraca Pałac Elizejski martwił się o moje bezpieczeństwo, to w 2007 roku administracja Busha poprosiła nowo wybranego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego o fizyczne wyeliminowanie mojej osoby. A gdy zostałem ostrzeżony przez przyjaciela, oficera ze Sztabu Generalnego, że odpowiedź Sarkozy’ego była pozytywna, to pozostało mi tylko jedno wyjście – emigracja. Inni moi przyjaciele – a przez trzynaście lat byłem krajowym sekretarzem francuskiej Partii Radykalnej Lewicy – zaczęli traktować mnie z niedowierzaniem, zaś prasa oskarżyła mnie, że popadłem w paranoję. Nikt nie przyszedł mi publicznie z pomocą. Znalazłem schronienie w Syrii i podróżowałem po świecie poza terytorium NATO, unikając licznych prób fizycznej likwidacji lub porwania mnie. W ciągu ostatnich piętnastu lat odbyłem wiele dyskusji. Kiedy byłem odosobniony w swoich poglądach, to byłem ciągle atakowany, a kiedy moje myśli podchwycili inni, to już tysiące ludzi było i jest prześladowanych za to, że je analizowali i rozwijali.

W tym samym okresie, Cass Sunstein (mąż ambasador USA przy ONZ, Samanthy Power napisał wraz z Adrianem Vermeule memorandum dla uniwersytetów w Chicago i Harvardzie, dotyczące zwalczania „teorii spiskowych” – jak nazwali ruch, który zapoczątkowałem. W imię obrony „wolności” w obliczu ekstremizmu, autorzy ci zdefiniowali program unicestwienia tej opozycji:

„Możemy łatwo wyobrazić sobie szereg możliwych odpowiedzi. 
 1. Rząd mógłby zabronić [rozpowszechniania] teorii spiskowych. 
 2. Rząd mógłby zastosować jakiś rodzaj kary, finansowej lub innej, wobec tych, którzy takie teorie rozpowszechniają. 
 3. Rząd mógłby zainicjować kontrdyskusje w celu zdyskredytowania teorii spiskowych. 
 4. Rząd mógłby zaangażować wiarygodne podmioty prywatne do udziału w kontrdyskusjach. 
 5. Rząd mógłby nawiązać nieformalną łączność z osobami trzecimi i zachęcić je [do zwalczania tych „teorii spiskowych”]” .

Administracja Obamy nie ośmieliła się pójść otwarcie tą drogą. Jednakże, podczas szczytu NATO w Strasburgu w kwietniu 2009 roku zaproponowała utworzenie służby „Komunikacji Strategicznej” [StratCom]. W tymże 2009 roku zwolniono również z Białego Domu Anthony Jonesa, ponieważ ten słynny adwokat jednoznacznie wypowiedział się w tej sprawie .

Projekt NATO-wskiej służby komunikacji strategicznej leżał sobie potem na półce, dopóki nie upomniał się o nią rząd łotewski. Ostatecznie została ona utworzona w Rydze pod kierunkiem Janisa Karklinsa , który był także dyrektorem wykonawczym Światowego Szczytu ONZ ds. Społeczeństwa Informacyjnego i Forum ds. Zarządzania Internetem. Zaprojektowana przez Brytyjczyków, służba ta skupiła uczestników z Niemiec, Estonii, Włoch, Luksemburga, Polski i Wielkiej Brytanii. Początkowo jej działalność ograniczała się do przeprowadzania coraz większej liczby badań.

Wszystko zmieniło się jednak w 2014 roku, kiedy Instytut Rosji Współczesnej w Nowym Jorku – czyli żydowski think tank rodziny Chodorkowskiego  – opublikował analizę dziennikarzy Piotra Pomierancewa i Michaela Weissa . Według ich raportu, Rosja zbudowała za granicą rozległy system propagandy. Jednakże, zamiast przedstawiania siebie w korzystnym świetle – tak jak robiła to w okresie zimnej wojny – Moskwa postanowiła jakoby zalać Zachód „teoriami spiskowymi” w celu stworzenia ogólnego zamieszania. Autorzy ci dodają, że owe „teorie” nie dotyczą już tylko zamachów z 9/11, ale obejmują również wojnę przeciwko Syrii.

Starając się reaktywować antyradzieckie emocje z czasów zimnej wojny, raport ten posłużył pewnemu przewartościowaniu. Do tej pory elita rządząca Stanami Zjednoczonymi starała się jedynie zamaskować zbrodnię 11 września, oskarżając o nią grupkę nic nie znaczących brodaczy [z zakurzonych jaskiń Afganistanu]. Odtąd jednak, celem [„grupy trzymającej władzę” w USA] stało się oskarżenie obcego państwa o rzekomą odpowiedzialność za nowe zbrodnie popełnione przez Waszyngton w Syrii.

We wrześniu 2014 roku rząd brytyjski utworzył 77 brygadę – jednostkę do walki z obcą propagandą. W jej skład weszło 440 żołnierzy i ponad tysiąc cywilów z Foreign Office, w tym MI6 oraz jednostka ds. współpracy i stabilizacji. Nie wiadomo, jakie były jej rzeczywiste cele. Brygada ta współpracowała z 361 brygadą ds. obywatelskich (Civil Affairs Brigade) amerykańskich wojsk lądowych (rozmieszczoną w Niemczech i we Włoszech). Obie te jednostki wykorzystywano do zakłócania tych zachodnich stron internetowych, które próbowały dochodzić prawdy o 11 września, a także o wojnie przeciwko Syrii.

Na początku 2015 roku Anne Applebaum (żona byłego ministra obrony RP, Radosława Sikorskiego) utworzyła w waszyngtońskim Centrum Analiz Polityki Europejskiej (Center for European Policy Analysis, CEPA) jednostkę nazwaną: Inicjatywa Wojny Informacyjnej (Information Warfare Initiative) . Początkowo chodziło tu o przeciwdziałanie rosyjskiej akcji informacyjnej w Europie Środkowej i Wschodniej. Powierzono tę inicjatywę wspomnianemu już Piotrowi Pomierancewowi, a także Edwardowi Lucasowi, jednemu z głównych redaktorów „The Economist”.

I chociaż Pomierancew był zarówno współautorem raportu Instytutu Rosji Współczesnej, jak i wiceprezesem Inicjatywy Wojny Informacyjnej, to nie wspominał już o 9/11, ani nie uważał wojny przeciwko Syrii za temat główny, lecz tylko za powracający motyw, który pozwalał mu oceniać działania Kremla. Pomierancew skoncentrował swoje ataki na dwóch rosyjskich mediach państwowych: kanale telewizyjnym „Russia Today” i agencji informacyjnej „Sputnik”.

W lutym 2015 roku Fundacja Jeana Jauresa, think tank Francuskiej Partii Socjalistycznej, współpracująca z [waszyngtońskim] Narodowym Funduszem na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED) , opublikowała z kolei notatkę „Conspirationnisme, un état des lieux” („Teorie spiskowe – przegląd sytuacji”). Zignorowano w niej wydarzenia dotyczące Rosji i zaczęto debatę od tego miejsca, w którym zatrzymał się Cass Sunstein. Zalecono w niej, aby po prostu zabronić „konspirologom” publicznego wyrażania swoich poglądów. Zaś francuski minister edukacji zorganizował specjalne zajęcia w szkołach dla ostrzeżenia uczniów przed „spiskowcami”.

W dniach 19 i 20 marca 2015 roku Rada Europejska zwróciła się do Wysokiego Przedstawiciela Federiki Mogherini o przygotowanie planu „komunikacji strategicznej” dla przeciwdziałania rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej odnośnie Ukrainy. Rada nie wspomniała ani o zamachach 9/11, ani o wojnie przeciwko Syrii, natomiast zmieniła swoje cele, by skoncentrować się wyłącznie na wydarzeniach na Ukrainie.

W kwietniu 2015 roku, pani Mogherini utworzyła w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (European External Action Service, EEAS) Jednostkę Komunikacji Strategicznej (Strategic Communications Unit [East Stratcom Team, East StratCom Task Force]) . Kieruje nią agent brytyjskiego MI6, Giles Portman [dyplomata, m.in. sekretarz ambasady Wlk. Brytanii w Pradze]. Dwa razy w tygodniu dostarczała ona bardzo wielu europejskim dziennikarzom takie materiały, które miały udowadniać złą, jakoby, wolę Moskwy. Argumenty, które stawały się następnie obfitą karmą [propagandową] europejskich mediów.

StratCom ēkas atklāšana

NATO-wskie Centrum Komunikacji Strategicznej pod dyrekcją Janisa Sartsa zostało uruchomione w Rydze 20 sierpnia 2015 roku, a w jego otwarciu wziął udział dyrektor oddziału [amerykańskiego] Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji John Mccain (na zdjęciu rozmawia z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite).

Zdjęcie: Gatis Diezins

Od momentu swego powstania, NATO-wskie Centrum Komunikacji Strategicznej  wchłonęło też służbę Rady Atlantyckiej: Laboratorium Badawcze Kryminalistyki Cyfrowej (Digital Forensics Research Lab.). NATO opracowało również „Podręcznik komunikacji strategicznej” („Manual of Strategic Communication”). Celem jest koordynacja i wymiana całego poprzedniego systemu w zakresie dyplomacji publicznej (Public Diplomacy), komunikacji społecznej (Public Affairs), wojskowej komunikacji społecznej (Military Public Affairs), operacji w elektronicznych systemach łączności (Information Operations) oraz operacji psychologicznych (Psychological Operations).

Zainspirowana przez NATO, była polska minister spraw zagranicznych, a obecnie europosłanka Anna Fotyga [z d. Kawecka, PiS], przeforsowała 23 listopada 2016 roku rezolucję Parlamentu Europejskiego o „komunikacji strategicznej Unii, mającej na celu zwalczanie propagandy skierowanej przeciwko niej przez osoby trzecie” . Po raz kolejny cel [„grupy trzymającej władzę”] został zmodyfikowany – nie chodziło już o przeciwdziałanie dyskusjom na temat 9/11 (toczącym się od 15 lat), ani też na temat wojny przeciwko Syrii, ale chodziło [teraz] o to, żeby stworzyć twardy stop z kwestionowanych oficjalnych wersji wydarzeń na Ukrainie i w sprawie Daesz [IPIS/ISIS]. Tak więc zatoczono pełne koło: według NATO, ci którzy kwestionowali [oficjalną] wersję o 9/11 – próbowali zrehabilitować Al-Kaidę, a ci, którzy grają w grę Rosji – usiłują zniszczyć Zachód, podobnie jak Daesz. Fakt, że NATO popiera tą że Al-Kaidę we wschodnim Aleppo – nie ma tu znaczenia.

Zainicjowana głośnym artykułem w „The Washington Post” z 24 listopada 2016 r.  tajemnicza grupa o nazwie „Propaganda czy nie?” („Propaganda or Not?”) sporządziła listę 200 stron internetowych (w tym Voltairenet.org), które rzekomo otrzymały od Kremla zadanie rozsiewania propagandy rosyjskiej i odurzenia amerykańskiej opinii publicznej aż do tego stopnia, że poparła ona w wyborach Donalda Trumpa.

Chociaż grupa „Propaganda czy nie?” nie publikuje nazwisk osób odpowiedzialnych [za stworzenie tej „czarnej listy”], to jednak [wiele] wskazuje, że łączy ona w sobie cztery organizacje: Polygraph, „The Interpreter”, Centrum Analiz Polityki Europejskiej i Digital Forensic Research Lab. 
 Polygraph to strona internetowa „Głosu Ameryki”, publicznej amerykańskiej organizacji radiowo-telewizyjnej, kontrolowanej przez Radę Gubernatorów ds. Nadawania (U.S. Broadcasting Board of Governors, BBG – od VIII 2018 pn. U.S. Agency for Global Media, USAGM). 
 „The Interpreter” to czasopismo Instytutu Rosji Współczesnej, obecnie transmitowane przez „Głos Ameryki”. 
 Centrum Analiz Polityki Europejskiej (Center for European Policy Analysis, CEPA), ze Zbigniewem Brzezińskim i Madeleine Albright na czele, jest pseudo-filią Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED). 
 I wreszcie, Laboratorium Badawcze Kryminalistyki Cyfrowej (Digital Forensic Research Lab.) to projekt Rady Atlantyckiej (Atlantic Council).

W dokumencie rozpowszechnionym przez grupę „Propaganda czy nie?”, owa pseudo-pozarządowa organizacja złożona ze stowarzyszeń finansowanych przez administrację Obamy, wyznacza wroga: Rosję. Oskarża ona Rosję o to, że jest inicjatorką ruchu domagającego się prawdy o wydarzeniach z 9/11, a także stron internetowych wspierających Syrię i rosyjski Krym.

W dniu 2 grudnia 2016 r. Kongres Stanów Zjednoczonych przegłosował ustawę zakazującą wszelkiej współpracy wojskowej między Waszyngtonem a Moskwą. W ten sposób, na przestrzeni kilku lat, NATO  reaktywowało całą doktrynę i system MacCarthy’ego.

 

 

Sypią sie kłamstwa natowskie w sprawie Jugosławii. Teraz czas odkłamać Srebrenicę

Artykuł był opublikowany 11-07-2013 w serwisie Blog.onet.pl. Obecnie nastąpiła likwidacja tego serwisu blogowego.

*************

Jak podała Rzeczpospolita z 27-05-2013 r. w felietonie ” Kosowscy partyzanci protestują przeciwko aresztowaniom”  EULEX aresztował siedmiu wysokich rangą byłych partyzantów Wyzwoleńczych Armii Kosowa (UCK) pełniących  również obecnie ważne funkcje w życiu politycznym i administracyjnym Kosowa. Należy podkreślić, że aresztowano Hashima Thaciego  byłego dowódcę  UCK, przewodniczącego Demokratycznej Partii Kosowa (PD) i zarazem premiera Kosowa.

Również Rzeczpospolita z 30-05-2013 r. w felietonie   „Współpracownicy Milosevica nie popełnili zbrodni wojennych” podaje, że ONZ-owski trybunał ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii uniewinnił dwóch byłych współpracowników zmarłego prezydenta Serbii Slobodana Miloszevicia: szefa serbskich służb bezpieczeństwa z lat 90. Jovicę Staniszicia i jego zastępcę Franko Simatovicia.

 

Komentarz:

1) Od lat niezależni publicyści, w tym ja,  wskazywali, że:

a)   Wyzwoleńcza Armia Kosowa to organizacja terrorystyczna  i kryminalna,  a Hasim Thaci był organizatorem i przywódcą syndykatu przestępczego zwanego „Grupą Drenicką” współpracującą z mafiami albańska i macedońską. Ten kryminalista awansował – ze względów politycznych –  na tzw. bohatera walki wyzwoleńczej w Kosowie.

b) Nie było prześladowania w Kosowie tzw. Kosowarów przez  Serbów-  tylko odwrotnie. To Albańczycy mieszkający w Kosowie wspomagani finansowo przez  Albanię i diasporę albańska w USA i w UE – wykorzystując autonomie – prześladowali zamieszkujących Kosowo Serbów. Co powodowało ich ucieczkę z Kosowa. 

c) Tak naprawdę jedyną „winą” Slobodana Milosevica i jego współpracowników było to, że chcieli, żeby Jugosławia nadal zachowała niezależność zarówno od Rosji jak i USA, a gospodarka Jugosławii nie była, w sposób barbarzyński, prywatyzowana.  

Paradoksalnie, po zburzeniu muru berlińskiego i tzw. wiośnie ludów okazało się to niemożliwe. Kto nie podporządkował się Nowemu Amerykańskiemu Ładowi, którego zbrojnym ramieniem było, i jest, NATO,  zostawał uznany za wroga publicznego i był niszczony. 
Należy ubolewać, że przywódcy europejscy, ludzie małego formatu i krótkowzroczni, pozwolili zaprzęgnąć się do rydwanu post – zimnowojennej polityki amerykańskiej. Rozbudzili w Jugosławii nacjonalizm i konflikty religijne.  A później  te demony podsycali.

 

2) Nadszedł teraz czas, żeby powiedzieć stop natowskim kłamstwom o wydarzeniach w Srebrenicy, a mianowicie:

a)W Srebrenicy nie dokonano egzekucji 7-8 tys. muzułmańskich Bośniaków(mężczyzn). Zginęło około 2 tys.  muzułmanów, w większości podczas walk, lecz również zabitych przez paramilitarne grupy złożone z Serbów. Te oddziały brały odwet za wcześniejsze masowe zbrodnie popełniane przez muzułmańskie grupy paramilitarne, na ich rodakach w miejscowościach położonych wokół Srebrenicy gdzie również zginęło około 1,5 tys.  Serbów Bosniackich. 

b)Do zbadania rzekomego ludobójstwa w Srebrenicy ukonstytuowała się niezależna, samofinansująca, grupa naukowa ds. Srebrenicy składająca się z  naukowców, dziennikarzy i byłych pracowników misji ONZ w Bośni. Kierował nią prof.  Ed Herman z Uniwersytetu Pensylwania. W/w grupa badawcza przedstawiła swoje ustalenia na konferencji prasowej 12.07.2005 r. w Nowym Jorku, jak również w książce Milivoje Ivanisevica „The Srebrenica Identity Card”. Ponieważ  jednak jej ustalenia  zaprzeczają natowskiej  kłamliwej propagandzie, zapadła  wokół nich zmowa milczenia.

 

3)  Jeżeli zabójstwa Muzułmanów Bośniackich w Srebrenicy chce się uznać za ludobójstwo,  to dlaczego inną miarę stosuje się w stosunku do zamordowanych Serbów Bośniackich (z miejscowości  dookoła Srebrenicy ) przez paramilitarne grupy Muzułmanów Bośniackich?

To, co wydarzyło się w Srebrenicy w lipcu 1995 r. nie jest pojedynczą, olbrzymią, masakrą Muzułmanów przez Serbów, lecz wpisuje się w serie wzajemnych krwawych ataków i kontrataków jakie miały miejsce, począwszy od 1992 r., w Srebrenicy i jej okolicy. Należy pamiętać, że muzułmańskie grupy paramilitarne atakowały i zniszczyły, między innym, takie serbskie wsie i miasteczka, dookoła Srebrenicy, jak: Sikirici, Konjevic Polje, Glogova, Zalazje, Fakovici, Kaludra, Loznica, Brezani, Krnica, Zagoni, Orlice, Jezhtica, Bijlaca, Crni, Vhr, Milici, Kamenica, Bjelovac, Kravica, Skelani, Zabkovica. Zginęło ok. 1,5 tys. Serbów, zgwałcono wiele kobiet.

 

4) Srebrenica była formalnie strefa zdemilitaryzowaną, ale faktycznie, stale dozbrajaną przez NATO. Z niej dokonywano stałych ataków na ludność i wojska serbskie. W lipcu 1995 r. stacjonowało tam przynajmniej 5 500 dobrze uzbrojonych, w tym w broń przeciwpancerną, żołnierzy z 28 Dywizji Muzułmanów Bośniackich, które jednak nie wykazały zapału do obrony Srebrenicy przed znacznie słabszymi wojskami Serbskich Bośniaków. 
Należy podkreślić, że na kilka dni przed zajęciem Srebrenicy przez Serbów, oddziały 28 Dywizji dokonały prowokacyjnych ataków na wojska serbskie. Przed  Haskim Trybunałem generałowie Halilovic i Hadzihasanovic (Muzułmanie Bośniaccy) zeznali, że ich Sztab Generalny usunął, nagle, 18 wysokich oficerów sprzeciwiających się tego typu prowokacjom. Należy sądzić, że Muzułmanom Bośniackim chodziło o sprowokowanie odwetu paramilitarnych grup serbskich na ludności cywilnej.

 

5)Wysocy urzędnicy twierdzili, że ich Prezydent Alija Izetbegovic (Muzułmanin Bośniacki)  mówił im, o obietnicy prezydenta Clintona, który obiecał interwencję USA, jeżeli Serbowie zabiją, przynajmniej 5.000,  Muzułmanów w Srebrenicy. W swojej książce „Wojownicy Pokoju” Bernard Kouchner (były przewodniczący organizacji Doktorzy bez granic) podaje, że Alija Izetbegovic przyznał się, na łożu śmierci, zarówno jemu jak i Richardowi Holbrookowi (były wysłannik ONZ) do tego, że wyolbrzymiał twierdzenia o przestępstwach Serbów, w tym o „obozach śmierci”, żeby przyśpieszyć interwencję NATO. 

 

6) Prezydent Alija Izetbegovic (Muzułmanin Bośniacki) od dekad był on zaangażowany w szerzenie ideologii tworzącej szowinizm muzułmański w byłej Jugosławii (w skali świata islamskiego był to znany szermierz idei fanatyzmu religijnego, ksenofobii i nacjonalizmu za co był w Jugosławii skazany przez tamtejszy sąd na kilkanaście lat wiezienia – przesiedział ostatecznie tylko kilka lat w odosobnieniu). W swoich założeniach – tzw. Islamska Deklaracja – europejskiego państwa muzułmanów, propagował szarijat jako podstawę prawodawstwa i obyczajów, islamizację życia publicznego, ksenofobię i nacjonalizm. W młodości Izetbegović był aktywnym członkiem organizacji Młodych Muzułmanów współdziałającej z hitlerowcami okupującymi Bałkany i chorwackimi ustaszami Ante Pavelićia (których idee były niesłychanie bliskie Młodym Muzułmanom – oczywiście z perspektywą katolickiej ortodoksji). Laickie skrzydło partii rządzącej od początku państwowości bośniackiej sprzeciwiające się fundamentalizacji kraju (SDA- Stranka Demokratske) zostało przez Izetbegovićia wyeliminowane, a jej członkowie ginęli w niewyjaśnionych przeważnie okolicznościach (zrzucano te fakty najczęściej na bośniackich Serbów)- czytaj więcej Radosław S. Czarnecki, Wrocław: DROGI DŻIHADU NA STARY KONTYNENT oraz  w „Zderzeniu cywilizacji” Samuela P. Huntingtona.

 

7) Za tym, że wydarzenie w Srebrenicy były prowokacją takich polityków muzułmańskich  jak prezydent Alija Izetbegovic i jego towarzyszy  islamistów przemawia również to, że ekstremiści islamscy w Bośni byli wspierani finansowo między  innymi przez Arabię Saudyjską i Iran. Po stronie Muzułmanów  Bośniackich walczyły jednostki irańskich Strażników Rewolucji i mudżahedini z Afganistanu. Byli również terroryści  z libańskiego Hezbollahu i   Al-Kaidy (USA i UE to wtedy nie przeszkadzało).

Dla takich ludzi, śmierć ludności cywilnej nic nie znaczy jeżeli mogą osiągnąć określony cel polityczny

Jak nieludzko postępowali Muzułmanie Bośniaccy można przekonać się na przykładzie Sarajewa.  Jest wiele zakłamań odnośnie tzw. oblężenia Sarajewa. Nie było ono oblężone w pełnym tego słowa znaczeniu tylko podzielone na cześć serbską i muzułmańską, które walczyły pomiędzy sobą. Serbowie bronili się przed czystkami etnicznymi. Stało się to jasne po układzie z Dayton, gdy Serbowie oddali władzą nad miastem Muzułmanom Bośniackim i ponad 90 tys. Serbów uciekło z miasta ( zgodę na powrót do Sarajewa uzyskało później około 2 tys. Serbów). Przed rozpoczęciem walk strona serbska zaproponowała, aby kobiety i dzieci opuściły miasto, ale muzułmański prezydent Bośni Alija Izetbegovic odmówił. Wojska serbskie, w dobrej woli,  oddały oddziałom ONZ ważną strategicznie górę Igman na strefę zdemilitaryzowaną tymczasem one przekazały ją wojskom muzułmańskim a te, natychmiast, rozpoczęły ostrzał pozycji serbskich.    
To siły podległe Aliji Izetbegoviciovi były, w części,  odpowiedzialne za strzelanie w Sarajewie do własnych muzułmańskich pobratymców jak również trzy eksplozje, które spowodowały śmierć wielu osób cywilnych.  
Mowa jest tu o masakrach w Sarajewie w latach;  27.05.1992 r. , 05.02.1994 r. i 28.08.1995 r. W kwietniu 1996 r. dziennikarz Le Monde Bernard Volker, który dwa lata wcześniej twierdził, że to muzułmanie byli odpowiedzialni za pierwszą sarajewską masakrę wygrał sprawę przed sądem w Paryżu.  Redaktor naczelny magazynu Le Nouvel Observatuer Jean Daniel, w wydaniu magazynu z 31.08.1995 r., stwierdził w artykule „Koniec kłamstw o Bośni”, że wielu wysokich urzędników rządu francuskiego potwierdziło mu, że wojska muzułmańskich Bośniaków popełniło rzeź na swoich rodakach, żeby zmusić NATO do interwencji. Szczytem cynizmu była eksplozja na sarajewskim rynku w dniu 28.08.1995 r.  Eksplozja nastąpiła dzień po zapowiedzi eskalacji nalotów przez  zastępcę sekretarza stanu  Richarda Holbrooka. Brakowało tylko pretekstu i nagle jest wybuch, w którym giną muzułmanie. Samoloty, z których większość należała do USA, zrzuciły 6 tys. ton bomb mordując serbską ludność cywilną.  Listę celów dostarczył generał Raszim Delica głównodowodzący armią bośniackich Muzułmanów. Tymczasem przeprowadzona przez siły ONZ analiza krateru wykazała, że wybuch spowodowała armia bośniackich Muzułmanów.

Ale o tym się w Polsce milczy.

 

Podsumowanie :

Srebrnica i jej okolice to wspólny grób Serbów Bośniackich i Muzułmanów Bośniackich. I tylko wtedy  możemy potraktować  Srebrnicę jako  przestrogę przed krwawymi wojnami narodowościowo – religijnymi.  Nie można  pozwolić na zawłaszczanie Srebrenicy przez  islamistów bośniackich.   

 

Dla zainteresowanych:

1) Krzysztof Mróź  „Media i wojna w b. Jugosławii”  z 5.08.2008 r. Jest to  list otwarty, skierowany do dziennikarzy piszących na temat wydarzeń na Bałkanach po 1990 r. Jest  apelem o wszechstronne, a więc rzetelne, przedstawianie wojny na Bałkanach gdzie zbrodnie popełniały wszystkie strony konfliktu a nie tylko, czy w dużej mierze, Serbowie  Media i wojna w b. Jugosławii

 

2) Krzysztof Mróź  list do Rzeczpospolitej”Srebrenica i jej okolice to wspólny grób Serbów Bośniackich i Muzułmanów Bośniackich  z 29.07.2009 r.

 

3)Jest też list skierowany do redaktorów Polsatu: List do Polsatu w sprawie wydarzeń w Srebrenicy

 

4) Tomasz Formicki  ” Ośmiornica z Kosowa”. Czytaj dalej >>http://www.lewica.pl/?id=26838&tytul=Tomasz-Formicki:-Ośmiornica-z-Kosowa  Artykuł ukazał się na portalu Lewica.pl www.lewica.pl  (Autor jest doradcą i analitykiem w Międzynarodowym Centrum Szkolenia Służb Mundurowych i Cywilnych GRYF. Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Diarium.pl)

 

5) Radosław.S.Czarnecki  ” Drogi dżihadu na stary kontynent” z 22.06.2013 r. Radosław S. Czarnecki, Wrocław: DROGI DŻIHADU NA STARY KONTYNENT