Krzysztof Mróź : pisowska fikcja tzw. polskiego samochodu elektrycznego

Morawiecki opowiadał banialuki o tzw. polskim elektrycznym samochodzie osobowym.     W 2025 roku, po polskich drogach ma jeździć 1 mln polskich samochodów elektrycznych.   Są to takie same bzdury, jak 100 tys. Mieszkań+ , które miały być wybudowane do 2019 roku.  W rzeczywistości wybudowano około 900 mieszkań.

A teraz najważniejsza sprawa. Ten tzw. polski samochód elektryczny będzie zmontowany na terenie Polski, w dużej mierze z elementów zagranicznych (100% wysokiej technologii, pod nadzorem zagranicznego integratora technicznego, włoski design), ponieważ  nasz Kraj rządzony przez reżim PiS, nie ma możliwości technologicznych, finansowych i cywilizacyjnych, żeby skonstruować faktycznie polski samochód elektryczny który by, w istotnej mierze, był oparty na polskiej myśli technicznej i polskich elementach wysokiej technologii.

Technologicznie i cywilizacyjnie jesteśmy w stanie, co najwyżej, wybudować maszty z flagą, żeby trochę rodzin pisowskich dorobiło się na tym interesie.

Pamiętamy, jak przed wyborami w 2015 roku zakłamana propaganda pisowska opowiadała banialuki o tym, że Polska za rządów PO była w ruinie i że oni przeprowadzą nowoczesną reindustrializację Polski.  Jak ta nowoczesna reindustrializacja przebiega, możemy przekonać się analizując co jest polskie i zagraniczne w  tzw. polskim samochodzie elektrycznym.

Zamiast nowoczesnej reindustrializacji mamy patologię pisowsko-klerykalną, wyborcze łapówkarskie rozdawanie pieniędzy wspomagane przez  ich „drukowanie”, kreatywną księgowość budżetu państwa, rosnącą inflację. 

1.STYLIZACJA

Stylizacją zajęła się włoska firma Torino Design. Konsultantem był projektu był Tadeusz Jelec, wieloletni projektant Jaguara. Zauważyłem, w większości informacji medialnych, pewną prawidłowość. Otóż zdawkowo informowało się o włoskiej firmie, natomiast mocno podkreślało się sukcesy Polaka w zagranicznej branży motoryzacyjnej.  Odpowiem tak, przy całym szacunku dla sukcesów Rodaka za granicą, dlaczego nie był konsultantem jakiejś polskiej firmy stylizacyjnej? Bo jej nie ma, albo uznał/uznano, że nawet Jego konsultacja nic nie pomoże polskim stylistom.

Podsumowanie: to Włosi, a nie Polacy zaprojektowali wygląd zewnętrzny i wewnętrzny samochodu elektrycznego znanego pod nazwą Izera

2.INTEGRATOR TECHNICZNY
Integrator techniczny, to partner techniczny który wie jak buduje się samochody. W tym elektryczne. Informacje z 2019 roku mówiły o EDAG Engineering z Niemiec. Ostatnie informacje medialne z 28 lipca 2020 roku mówią o amerykańskiej firmie ETRAC Engineering.

Podsumowanie: pomimo, że mamy w Polsce kilka montowni zagranicznych samochodów, nie potrafimy całościowo objąć technologicznie budowę takiego samochodu. W tym elektrycznego.

3. Platforma samochodu elektrycznego

Platforma, to najprościej płyta podłogowa samochodu dające duże możliwości zabudowy uzależnionej m. innymi od rodzaju samochodu, stylistyki itp.

Opracowanie takiego podwozia /MEB/ przez Volkswagena podobno kosztowało firmę 7 miliardów dolarów. Najpopularniejsza platforma Volkswagena MQB według danych medialnych kosztowała koncern 60 miliardów euro.  To pokazuje, ile kosztuje myśl techniczna. Tymczasem PiS wydaje cynicznie pieniądze na socjalne łapówki wyborcze, zdeprawowany kościół katolicki produkujący ideologię pisowsko-klerykalną i ukrywający kościelnych pedofili, amerykański sprzęt wojskowy bez offsetu co pogłębia zapaść technologiczną. PiS  zapowiada  zakup amerykańskiej elektrowni jądrowej co da pracę patologii pisowsko-klerykalnej przy prostych pracach ziemnych i budowlanych (degenerację systemu pomocy socjalnej, niszczenie wartości pracy, wypychanie kobiet z rynku pracy na korzyść obcokrajowców opiszę w innym artykule).

W chwili obecnej nie znamy nazwy zagranicznego dostawcy platformy dla „polskiego samochodu elektrycznego”. Według doniesień medialnych są dwie firmy /nie podano nazwy /które oferują takie platformy.

Podsumowanie: Polski pod rządami reżimu pisowskiego nie stać na technologiczne,  finansowe i cywilizacyjne , zbudowaniepolskiej platformy samochodu elektrycznego.

4. Baterie do samochodu elektrycznego, systemy sterowania, multimedia

Podsumowanie: wszystko będzie zagraniczne, bo Polski pod rządami reżimu pisowskiego  nie stać na polskie technologie. Będą zagraniczne.

5. Ile polskiego, a ile zagranicznego w tzw. polskim samochodzie elektrycznym

1)Polskie jest lub prawdopodobnie będzie:

a) opowiadanie pisowskich patriotycznych bajek o tzw. polskim samochodzie elektrycznym,

b) klamki,

c)elementy plastikowe,

d) elementy gumowe,

e) szyby /prawdopodobnie/

f) tapicerka – prawdopodobnie z polskich materiałów, lecz generalnie trzeba pamiętać, że wystrój wnętrza to design włoskiej firmy Torino Design,

2)A co z karoserią? prawdopodobnie wytłoczą ją polscy pracownicy, lecz według włoskiego designu. Czyli znowu zagraniczne.

3) A co z oponami: polskie fabryki opon stały się częścią zagranicznych koncernów, ale przyjmijmy, że to polski element

4) W zakresie wysokich technologii jak i integratora technicznego wszystko jest zagraniczne -100%.

5) Polskie elementy przy bardzo dużej dozie życzliwości dla tzw. polskiego samochodu elektrycznego to góra 30%, Reszta to zagranica.

O konsekwencjach takiej importochłonności – co prawda w gospodarce polskiej jako całości, ale dotyczy to również tak istotnej inwestycji jak samochód elektryczny który ostatecznie, jeżeli to ma mieć sens, powinien być produkowany w milionach – pisze prof. Andrzej Karpiński w książce „Prawda i kłamstwa o polskim przemyśle. Polska w obliczu III rewolucji przemysłowej”.

Profesor A. Karpiński uważa, że jeżeli dominacja importu na własnym rynku wewnętrznym przekracza 50% lub dominacja importu w zaspokajaniu zapotrzebowania danego kraju i własnego popytu na wyroby   przemysłów wysokiej techniki i nowoczesne technologie pokrywa mniej niż 25% – to dany kraj należy zaliczyć do krajów o modelu o pół czy quasi kolonialnym.

A teraz porównajmy to co powiedział Profesor z tzw. polskim samochodem elektrycznym.

Mówi się też o eksporcie tzw. polskiego samochodu elektrycznego. A czym my będziemy konkurowali z innymi, tego samego typu, zagranicznymi samochodami, jeżeli to składak w dużej mierze z zagranicznych części?

Oczywiście kosztami pracy zwykłych pracowników montażystów /układ pisowski sam się bardzo dobrze wyżywi/. Później, ci zwykli ludzie będą dostawali socjal od pisowskiego reżimu /z naszych podatków/ jako uzupełnienie pensji. Tak gnije nasz kraj pod rządami PiS.

Jak pisze profesor Andrzej Karpiński, dalsze konkurowanie niską płacą a nie nowoczesnymi technologiami, to już nawet nie tzw. pułapka średniego dochodu, ale pułapka niskiego dochodu.

Reklama