NOWE RUCHY SPOŁECZNO-POLITYCZNE I NOWI LUDZIE NA LISTACH WYBORCZYCH

I. Jak wszyscy wiemy, w dniu 14.08.2020 roku podczas 16 posiedzenia Sejmu RP zarówno posłanki i posłowie Zjednoczonej Prawicy /zamiennie piszę PiS jako o głównej sile tej Prawicy/, jak i zdecydowana większość opozycji parlamentarnej uchwaliła, dla siebie, Dudy, Dudowej i ministrów pisowskich,  bardzo duże podwyżki uposażeń.

Ale to wierzchołek góry lodowej skandalicznych i nieodpowiedzialnych zachowań tzw. opozycji parlamentarnej, podczas tego posiedzenia Sejmu RP. Omówię te skandaliczne zachowania w dalszej części artykułu, natomiast tu wspomnę, że głosowanie większości tzw. opozycji sejmowej za podwyżkami – TO FAKTYCZNE UDZIELENIE  POLITYCZNEGO ABSOLUTORIUM rządom Zjednoczonej Prawicy, a w tym Kaczyńskiemu, Ziobrze, Szumowskiemu, Morawieckiemu i dziesiątkom innym. Oraz oczywiście  Dudzie. ABSOLUTORIUM POLITYCZNE za szczucie na siebie różnych grup społecznych,  zarzucenie nowoczesnej reindustrializacji Polski, dążenie do tworzenie pisowskiego sądownictwa, żeby kryć swoich, bezprecedensowe upolitycznienie prokuratury, organizowanie na masową skalę patologii pisowsko-klerykalnej, łapówkarskiego wyborczego  rozdawanie pieniędzy powodującego rosnącą inflację, kreatywną księgowość budżetu państwa itp. 

Dodatkowo Kaczyński,  pokazał publicznie, że:

1.Zdecydowaną większość tzw. opozycji sejmowej, z którą miliony ludzi wiązało nadzieje na zmiany,  można kupić za podwyżki uposażeń. 

2. Tzw. opozycja sejmowa ma, w zdecydowanej większości,  gęby pełne frazesów antypisowskich, lecz  jeżeli trzeba zadbać o własne portfele – pomimo kryzysu –  to znajdują  wspólny język z koleżankami i kolegami z PiS oraz Dudą.  Że, nie różnią się moralnie i etycznie od posłanek/posłów PiS czy Dudy, a występy sejmowe i medialne służą  zmanipulowaniu wyborców opozycji. Żeby ci,  znowu ich wybrali na kolejne kadencje.

3. Licha, w swojej zdecydowanej większości,  opozycja sejmowa nie jest w stanie, w sposób efektywny, stanąć na czele sprzeciwu w stosunku do rządów PiS

4. Dla takiej lichej, w zdecydowanej większości,  opozycji sejmowej nie warto się narażać podczas publicznych manifestacji czy publikacji antypisowskich w mediach społecznościowych.

II. Teraz zostawmy te podwyżki i skupmy się na innych lichych zachowaniach tzw. opozycji sejmowej  podczas 16 posiedzenia  Sejmu RP w dniu 14-08-2020r.:

  1. Podczas tego posiedzenia, odchodzący Adam Bondar Rzecznik Praw Obywatelskich składał informację o swojej działalności oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w roku 2019 wraz ze stanowiskiem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Oceniał 5 lat rządów Zjednoczonej Prawicy i wskazał, że za ich rządów nasz kraj dramatycznie odszedł od ustroju demokracji konstytucyjnej.

Podczas składania przez niego informacji, ławy sejmowe, nie tylko zajmowane przez posłanki/posłów Zjednoczonej Prawicy ale przez tzw. opozycję, świeciły pustkami.           

„Bodnar mówił o problemach osób niepełnosprawnych, o nadużyciach uprawnień przez funkcjonariuszy policji, o mowie nienawiści, z którą młodzież spotyka się w internecie, przedstawiał informację o stanie przestrzegania wolności, praw człowieka i obywatela. Mówił do niemal pustej sali /„Poseł PO przeprasza za klub podczas wystąpienia RPO. Internauci: mleko się rozlało, Wirtualna Polska/.

Trzeba pamiętać, że PiS systematycznie obcinał wydatki na Biuro RPO, podczas gdy wzrastały wydatki na obsługę urzędników pisowskich.

Normalna i twarda opozycja, licznie wypełniłaby ławy sejmowe i gromkimi brawami przyjmowałaby wystąpienia Bondara, pokazując manifestacyjnie swoim wyborcom, że wspiera Go i że może na nią liczyć po odejściu z Urzędu.  Byłoby to też sygnałem  dla  pracowników merytorycznych  z Biura RPO, że po zmianie na stanowisku RPO i zmianie kadr na tzw. swoich , posłanki/posłowie opozycji pomogą im znaleźć pracę.

  • Został przedstawiony – po poprawkach Senatu RP – rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz Służby Więziennej. Projekt zakładał, między innymi, że funkcjonariusz Policji, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej, który zamiast odejść na emeryturę po 25 latach zdecyduje się pozostać w służbie, to uzyska dodatek motywacyjny.

Ten dodatek będzie przyznawany do pensji. Po 25 latach służby w wysokości 1,5 tys. zł brutto miesięcznie, a po 28,5 latach służby w wysokości 2,5 tys. zł brutto miesięcznie.

Według danych ze strony sejmowej przyjęto część poprawek Senatu. Nie ma jednak  żadnej informacji, również medialnej, o tym, że  tzw. opozycja parlamentarna sprzeciwiła się tej ustawie. A przecież była to znakomita okazja, żeby opozycja, manifestując swój sprzeciw  przeciwko temu projektowi,  dała bardzo wyraźny sygnał wzmiankowanym służbom, że polityczne wysługiwanie się PiS i łamanie prawa skończy się w przyszłości nie tylko odebraniem przywilejów, ale i surowymi karami.  

Kilka dni wcześniej opozycja grzmi o brutalności policji i jej upolitycznieniu, a następnie nie wykorzystuje takiej znakomitej okazji do dania bardzo wyraźnego sygnału ostrzegawczego do ludzi i służb wysługujących się PiS?  Czy policjanci mogą traktować poważnie taką opozycję i jej apele?

Policjanci, w swojej masie, po kolejnych podwyżkach ze strony PiS, przestają być niechętni do wykorzystywania ich do celów politycznych.  Pieniądze robią swoje i policjanci realizują zadania  skierowane przeciwko przeciwnikom politycznym i światopoglądowym środowisk rządzących.

III. PODSUMOWANIE

1.Jak pisze Michał Danielewski „Opozycja potraktowała wyborców jak przemocowy partner: zdradziła z największym wrogiem, zrobiła burdę w mieszkaniu, wypłaciła pieniądze ze wspólnego konta, a na koniec jeszcze przekonywała, że miała dobre intencje. Zerwanych więzi z elektoratem nie da się naprawić bukietem kwiatów i jednym „przepraszam”.

https://oko.press/koniec-romansu-opozycja-zerwala-z-wyborcami/

2.Moją opinię o zdecydowanej większości sejmowej  opozycji podsumuję słowami Tuwima:

Nie powiem nawet „Pies cię jebał”,

bo to mezalians byłby dla psa.

IV. WNIOSKI

1.W nowym sejmie potrzeba nowych ludzi. Wyrazistych i ideowych. Potrafiących myśleć strategicznie w interesie Polski, a nie kierujących się głównie interesem partyjnym.

GENERALNA ZASADA: NOWE RUCHY SPOŁECZNO-POLITYCZNE  I  NOWI LUDZIE  NA LISTACH WYBORCZYCH + CI KTÓRY GŁOSOWALI PRZECIWKO PODWYŻKOM

2.W tej chwili, mamy zdegenerowany system partiokracji który przenosi się na całe życie społeczno-polityczne naszego kraju. Powoduje jego gnicie.

3.Formalnie mamy jeszcze 3 lata do wyborów parlamentarnych. Powstały nowe ruchy: Trzaskowskiego i Hołowni. Już są, i powstają nowe, środowiska antytotalitarne (na ulicach, w mediach społecznościowych) z którymi ruchy Trzaskowskiego i Hołowni powinny współpracować.

W dobie postępującej cyfryzacji, połączenie ruchów ulicznych z działaniami kształtującymi opinię społeczna za pośrednictwem Internetu   – to olbrzymi potencjał wyborczy.

Nowe Ruchy nie powinny zmarnować  tego potencjału, jak zrobiła to Lewica i Koalicja Obywatelska (czytaj PO) w wyborach parlamentarnych 2019 r. W 2016 roku, dziesiątki tysięcy kobiet, w miastach całej Polski, wyszło na ulicę, żeby zaprotestować przeciwko próbie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Był to ruch tzw. Czarnych Parasolek. W czasie tej akcji wyłoniło się wiele autentycznych działaczek. Część z nich miała problemy w pracy (zwłaszcza nauczycielki, urzędniczki) lecz na listach Lewicy czy KO, na miejscach biorących,   uznanie znalazły głównie partyjne koleżanki gwarantujące lojalność i dyscyplinę liderom partyjnym.

4.Jeżeli Rafał Trzaskowski chce, żeby jego formacja (5 września 2020 roku  ten ruch ma formalnie wystartować) odegrała istotną rolę polityczną, to musi odciąć się od Budek, Kidaw, Schetyn i tej całej ferajny od lat pętającej się po sejmowych korytarzach. Inaczej będzie to PO-BIS na którą szkoda czasu i energii. Bo tuż przed wyborami, wypełzną ci sami działacze partyjni dotychczas taktycznie wycofani i dostaną dobre miejsca na listach. I gnój polityczny będzie bez zmian.

5.Jeżeli chodzi o Lewicę, to tylko przedstawiciele partii Razem sprzeciwili się podwyżkom.   I tylko im – w mojej ocenie – warto poświęcić uwagę. Zwłaszcza, że przyjęli uchwałę mówiąca, że posłanki i posłowie RAZEM mogę mieć wynagrodzenie na poziomie 3 minimalnych pensji. Ewentualna nadwyżka, gdyby w przyszłości nastąpił wzrost uposażeń poselskich,  będzie przekazywana na cele społeczne.

Reklama

Krzysztof Mróź : pisowska fikcja tzw. polskiego samochodu elektrycznego

Morawiecki opowiadał banialuki o tzw. polskim elektrycznym samochodzie osobowym.     W 2025 roku, po polskich drogach ma jeździć 1 mln polskich samochodów elektrycznych.   Są to takie same bzdury, jak 100 tys. Mieszkań+ , które miały być wybudowane do 2019 roku.  W rzeczywistości wybudowano około 900 mieszkań.

A teraz najważniejsza sprawa. Ten tzw. polski samochód elektryczny będzie zmontowany na terenie Polski, w dużej mierze z elementów zagranicznych (100% wysokiej technologii, pod nadzorem zagranicznego integratora technicznego, włoski design), ponieważ  nasz Kraj rządzony przez reżim PiS, nie ma możliwości technologicznych, finansowych i cywilizacyjnych, żeby skonstruować faktycznie polski samochód elektryczny który by, w istotnej mierze, był oparty na polskiej myśli technicznej i polskich elementach wysokiej technologii.

Technologicznie i cywilizacyjnie jesteśmy w stanie, co najwyżej, wybudować maszty z flagą, żeby trochę rodzin pisowskich dorobiło się na tym interesie.

Pamiętamy, jak przed wyborami w 2015 roku zakłamana propaganda pisowska opowiadała banialuki o tym, że Polska za rządów PO była w ruinie i że oni przeprowadzą nowoczesną reindustrializację Polski.  Jak ta nowoczesna reindustrializacja przebiega, możemy przekonać się analizując co jest polskie i zagraniczne w  tzw. polskim samochodzie elektrycznym.

Zamiast nowoczesnej reindustrializacji mamy patologię pisowsko-klerykalną, wyborcze łapówkarskie rozdawanie pieniędzy wspomagane przez  ich „drukowanie”, kreatywną księgowość budżetu państwa, rosnącą inflację. 

1.STYLIZACJA

Stylizacją zajęła się włoska firma Torino Design. Konsultantem był projektu był Tadeusz Jelec, wieloletni projektant Jaguara. Zauważyłem, w większości informacji medialnych, pewną prawidłowość. Otóż zdawkowo informowało się o włoskiej firmie, natomiast mocno podkreślało się sukcesy Polaka w zagranicznej branży motoryzacyjnej.  Odpowiem tak, przy całym szacunku dla sukcesów Rodaka za granicą, dlaczego nie był konsultantem jakiejś polskiej firmy stylizacyjnej? Bo jej nie ma, albo uznał/uznano, że nawet Jego konsultacja nic nie pomoże polskim stylistom.

Podsumowanie: to Włosi, a nie Polacy zaprojektowali wygląd zewnętrzny i wewnętrzny samochodu elektrycznego znanego pod nazwą Izera

2.INTEGRATOR TECHNICZNY
Integrator techniczny, to partner techniczny który wie jak buduje się samochody. W tym elektryczne. Informacje z 2019 roku mówiły o EDAG Engineering z Niemiec. Ostatnie informacje medialne z 28 lipca 2020 roku mówią o amerykańskiej firmie ETRAC Engineering.

Podsumowanie: pomimo, że mamy w Polsce kilka montowni zagranicznych samochodów, nie potrafimy całościowo objąć technologicznie budowę takiego samochodu. W tym elektrycznego.

3. Platforma samochodu elektrycznego

Platforma, to najprościej płyta podłogowa samochodu dające duże możliwości zabudowy uzależnionej m. innymi od rodzaju samochodu, stylistyki itp.

Opracowanie takiego podwozia /MEB/ przez Volkswagena podobno kosztowało firmę 7 miliardów dolarów. Najpopularniejsza platforma Volkswagena MQB według danych medialnych kosztowała koncern 60 miliardów euro.  To pokazuje, ile kosztuje myśl techniczna. Tymczasem PiS wydaje cynicznie pieniądze na socjalne łapówki wyborcze, zdeprawowany kościół katolicki produkujący ideologię pisowsko-klerykalną i ukrywający kościelnych pedofili, amerykański sprzęt wojskowy bez offsetu co pogłębia zapaść technologiczną. PiS  zapowiada  zakup amerykańskiej elektrowni jądrowej co da pracę patologii pisowsko-klerykalnej przy prostych pracach ziemnych i budowlanych (degenerację systemu pomocy socjalnej, niszczenie wartości pracy, wypychanie kobiet z rynku pracy na korzyść obcokrajowców opiszę w innym artykule).

W chwili obecnej nie znamy nazwy zagranicznego dostawcy platformy dla „polskiego samochodu elektrycznego”. Według doniesień medialnych są dwie firmy /nie podano nazwy /które oferują takie platformy.

Podsumowanie: Polski pod rządami reżimu pisowskiego nie stać na technologiczne,  finansowe i cywilizacyjne , zbudowaniepolskiej platformy samochodu elektrycznego.

4. Baterie do samochodu elektrycznego, systemy sterowania, multimedia

Podsumowanie: wszystko będzie zagraniczne, bo Polski pod rządami reżimu pisowskiego  nie stać na polskie technologie. Będą zagraniczne.

5. Ile polskiego, a ile zagranicznego w tzw. polskim samochodzie elektrycznym

1)Polskie jest lub prawdopodobnie będzie:

a) opowiadanie pisowskich patriotycznych bajek o tzw. polskim samochodzie elektrycznym,

b) klamki,

c)elementy plastikowe,

d) elementy gumowe,

e) szyby /prawdopodobnie/

f) tapicerka – prawdopodobnie z polskich materiałów, lecz generalnie trzeba pamiętać, że wystrój wnętrza to design włoskiej firmy Torino Design,

2)A co z karoserią? prawdopodobnie wytłoczą ją polscy pracownicy, lecz według włoskiego designu. Czyli znowu zagraniczne.

3) A co z oponami: polskie fabryki opon stały się częścią zagranicznych koncernów, ale przyjmijmy, że to polski element

4) W zakresie wysokich technologii jak i integratora technicznego wszystko jest zagraniczne -100%.

5) Polskie elementy przy bardzo dużej dozie życzliwości dla tzw. polskiego samochodu elektrycznego to góra 30%, Reszta to zagranica.

O konsekwencjach takiej importochłonności – co prawda w gospodarce polskiej jako całości, ale dotyczy to również tak istotnej inwestycji jak samochód elektryczny który ostatecznie, jeżeli to ma mieć sens, powinien być produkowany w milionach – pisze prof. Andrzej Karpiński w książce „Prawda i kłamstwa o polskim przemyśle. Polska w obliczu III rewolucji przemysłowej”.

Profesor A. Karpiński uważa, że jeżeli dominacja importu na własnym rynku wewnętrznym przekracza 50% lub dominacja importu w zaspokajaniu zapotrzebowania danego kraju i własnego popytu na wyroby   przemysłów wysokiej techniki i nowoczesne technologie pokrywa mniej niż 25% – to dany kraj należy zaliczyć do krajów o modelu o pół czy quasi kolonialnym.

A teraz porównajmy to co powiedział Profesor z tzw. polskim samochodem elektrycznym.

Mówi się też o eksporcie tzw. polskiego samochodu elektrycznego. A czym my będziemy konkurowali z innymi, tego samego typu, zagranicznymi samochodami, jeżeli to składak w dużej mierze z zagranicznych części?

Oczywiście kosztami pracy zwykłych pracowników montażystów /układ pisowski sam się bardzo dobrze wyżywi/. Później, ci zwykli ludzie będą dostawali socjal od pisowskiego reżimu /z naszych podatków/ jako uzupełnienie pensji. Tak gnije nasz kraj pod rządami PiS.

Jak pisze profesor Andrzej Karpiński, dalsze konkurowanie niską płacą a nie nowoczesnymi technologiami, to już nawet nie tzw. pułapka średniego dochodu, ale pułapka niskiego dochodu.