Bydgoszcz: Debata „IPN – inkwizycja XXI wieku?”

31922

Bydgoszcz 22.07.2018 (3).jpg

Bydgoszcz 22.07.2018 (1).jpg

 

Ze strony: http://lewica.pl/?id=31922&tytul=Bydgoszcz:-Debata-%27IPN-%26%238211%3B-inkwizycja-XXI-wieku?%27

22 lipca 2018 roku dla tej części polskiej lewicy traktującej ów dzień – rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN – jako autentyczne święto dla ludzi mających serce po lewej stronie i biorących ideały lewicy za rzecz autentyczną, pryncypialną i zasadniczą w ich działaniach, był miejscem spotkania i debaty w Bydgoszczy podczas konferencji na tematy polityczne i społeczne w naszym kraju. Wiodącym tematem spotkania było to czy IPN jest formą inkwizycji XXI wieku?

Głównym organizatorem tego spotkania, z okazji rocznicy proklamacji Manifestu PKWN połączonego ze składaniem kwiatów pod pomnikiem na bydgoskim pl. Wolności, była prężnie działająca bydgoska agenda PPS z jej liderem, niezmordowanym Jerzym Kołomyjcem na czele, a także Portal Strajk.eu, Społeczne Fora Wymiany Myśli z Bydgoszczy, Wrocławia i Warszawy, Fundacja „Naprzód”, Kampania Czerwona i Czarno-Czerwona, Porozumienie Socjalistyczne oraz Inicjatywa „Czerwonej Róży”. Patronat medialny – jak zawsze w przypadku SFWM – zapewniły (i były obecne wizualnie) Tygodnik Przegląd i portal http://www.lewica.pl. Obrady toczono w obiekcie podległym TPD w Bydgoszczy, które w następnym roku obchodzi 100-lecie swego istnienia.

W sobotę, 21 lipca, działacze i animatorzy SFWM z całego kraju oraz przedstawiciele mediów zaangażowanych w tę inicjatywę po przyjeździe i rejestracji swej obecności popołudnie i wieczór spędzili na wymianie poglądów i zapatrywań nad rozszerzeniem i dynamizacją działalności Społecznych Forów Wymiany Myśli w kraju. Zwłaszcza jeśli chodzi o mniejsze ośrodki miejskie.

W niedzielę 22 lipca rozpoczęły się od rana obrady usystematyzowane w trzy panele:
– pierwszy, prowadzony przez Czesława Kuleszę (PPS-Warszawa i Fundacja „Naprzód”), zajął się sprawami dekomunizacji na obszarze Europy Środkowej i Wschodniej. O swych doświadczeniach w tej materii mówili: red. Małgorzata Kulbaczewska–Figat (portal Strajk.eu) poinformowała o przebiegu dekomunizacji w krajach bałtyckich, Jacek C. Kamiński (Porozumienie Socjalistyczne) poruszył ten problem z perspektywy ukraińskiej, zaś Norbert Kollenda z niemieckiego ATTACu prezentował jak te procesy przebiegały podczas inkorporacji NRD przez RFN w latach 90-tych XX wieku.
– drugi panel, prowadzony przez Radosława S. Czarneckiego (SFWM Wrocław, lewicowy publicysta niezależny), to debata z Maciejem Wiśniowskim (redaktor naczelny portalu Strajk.eu) o tym jak Rosjanie widzą Polskę dewastującą pomniki i cmentarze poległych na terenach Polski ponad 600 000 żołnierzy radzieckich
– trzeci panel był autorską prezentacją zagadnienia reprywatyzacji mienia komunalnego i tragicznych wydarzeń z tym związanych w Warszawie (trwał ten proceder przez kilkanaście lat poczynając od końca XX wieku zarówno w czasie zarządzania miastem przez opcję związana z PO jak i z PiS-em) przez Piotra Ciszewskiego i Roberta Nowaka, autorów głośnej książki pt. Wszystkich nas nie spalicie.

Dlaczego IPN jako inkwizycja – bo na ten temat było sporo kontrowersji w sieci. Ano dlatego, iż tak jak trybunały inkwizycyjne działające od XII wieku w Europie spełnia jednocześnie rolę sędziego, prokuratora i adwokata, nie podlegając nikomu (Inkwizycja rzymska podlegała bezpośrednio papieżowi). Tytuł debaty: „IPN – inkwizycja XXI wieku ?” to wymiar symboliczny. Instytut Pamięci Narodowej stał się bowiem nie tyle placówką badawczo-naukową mającą nieść refleksję nad złożonością naszych dziejów najnowszych, co instytucją prześladującą i stygmatyzującą (o czym wielu ludzi przestrzegało w chwili kiedy posłowie i senatorzy PO i PiS uchwalali prawo o jego założeniu, tworząc jego strukturę, dając prerogatywy dla określonych zadań i zainteresowań) wszystko to co nie mieści się w ciasnym, nacjonalistyczno-ksenofobicznym, klerykalnym, rusofobicznym, antylewicowym i antymodernistycznym rozumieniu polskiej historii. Prześladując i szykanując inaczej myślących i ludzi tak też interpretujących polskie dzieje, polskie doświadczenia, polską rację stanu tworzy kolejne „białe plamy” i „trupy w szafach”, jakich nie miało być w III RP (w przeciwieństwie do czasów PRL).

Problem dekomunizacji we wszystkich krajach – poza NRD inkorporowanym w zasadzie przez Niemcy Zachodnie (czyli Niemcy Wschodnie jako państwo przestały istnieć) – można zakreślić nie tyle likwidacją systemu (najszerzej pojętego) co walką nowych władz z symboliką, osiągnięciami w sferze zabezpieczeń socjalnych (kraje te były przeważnie do 1945 roku mocno opóźnione w cywilizacyjnym rozwoju wobec tzw. Zachodu) i ludźmi zaangażowanymi w tworzenie i funkcjonowanie ustroju zwanego socjalistycznym. Do tego dochodzi jeszcze – widać to było zwłaszcza w prezentacji Małgorzaty Kulbaczewskiej-Figat i Jacka C. Kamińskiego – ostry rys antyrosyjskości (przykryty narracją antyradziecką i antytotalitarnymi ozdobnikami).

Ten problem dotyczy też zagadnienia poruszanego w debacie M. Wiśniowskiego i R.S. Czarneckiego w obliczy likwidacji pomników Armii Czerwonej na ziemiach polskich i traktowanie cmentarzy poległych czerwonoarmistów jako „zła koniecznego”. Te fakty w oczach społeczeństwa Federacji Rosyjskiej – tak przywiązanej do idei Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i ofiar poniesionych przez narody Związku Radzieckiego w jej wyniku – nie tylko aktualnej politycznej elity lecz zwykłych ludzi, a także studentów (czyli przyszłych elit FR – mówił o tym szczególnie dobitnie i plastycznie M.Wiśniowski), wyrabiają nam jak najgorszą markę. Za co na pewno przyjdzie nam – jako państwo i społeczeństwo – słono zapłacić. W różnym wymiarze.
Piotr Ciszewski i Robert Nowak przedstawili zagadnienia opisane przez nich w książce >Wszystkich nas nie spalicie<. Tytuł oparty o tragedię Jolanty Brzeskiej – działaczki lokatorskiej z Warszawy w dramatyczny sposób pozbawionej życia – oddaje clou problemu tzw. reprywatyzacji i gigantycznych przestępstw na tym tle dokonywanych prze różne ekipy rządzące stołecznym ratuszem (jak wspomniano doskonale dogadywali siew tej mierze tak zażarcie walczące dziś ze sobą i prezentujące się jako super-uczciwe polityczne asocjacje: Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość. Autorzy książki podali sporo „smaczków” – gdyż są niejako specjalistami tego zagadnienia – dot. przejmowania kamienic i działek w stolicy w sposób nieuczciwy, kryminalny, wręcz gangstersko-mafijny.

Debaty panelowe wywoływały żywą dyskusję i liczne pytania z sali do panelistów. Toczono także spory i debata była bardzo twórcza intelektualnie. Starły się bowiem – kilkakrotnie – różne interpretacje i sądy na tematy węzłowe dotyczące właśnie dekomunizacji, niszczenia pomników Armii Radzieckiej i cmentarzy w polskiej przestrzeni publicznej, jak również zagadnień związanych (i to też jest jakaś forma – niesłychanie kaleka i dramatyczna – dekomunizacji) z reprywatyzacja mienia komunalnego z jaką mamy do czynienia od dwóch dekad w Warszawie.

W obradach cały czas uczestniczyło od 45 do 55 osób z całej Polski.

Radosław S. Czarnecki

fot. Piotr Lewandowski

 

HISTORIA BEZ  IPN

/artykuły od najnowszych do najstarszych /   

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/06/12/radoslaw-czarnecki-makkartyzm-po-polsku-z-tygodnika-przeglad-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/06/10/padraic-kenney-budowanie-polski-ludowej-robotnicy-a-komunisci-1945-1950-komentarz-czyli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/05/29/wsa-uchylil-w-ciagu-dwoch-dni-zarzadzenia-zastepcze-wojewody-mazowieckiego-dotyczace-25-zmian-ulic-w-warszawie-historia-bez-ipn/

LIST DO POLAKÓW na 100 lecie niepodległości, gdzieś wam zapodziało się 45 lat PRL-u!!!!! (Tekst z ze strony od sanacji do  III RP) https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/05/13/list-do-polakow-na-100-lecie-niepodleglosci-gdzies-wam-zapodzialo-sie-45-lat-prl-u-tekst-z-ze-strony-od-sanacji-do-iii-rp/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/04/29/polska-rzeczpospolita-ludowa-byla-w-bardzo-wielu-przypadkach-racjonalniejsza-madrzejsza-i-bardziej-wolnosciowa-niz-ta-iii-a-zwlaszcza-iv-pisowska-polska/

http://portaltrybuna.pl/walcza-obledem-dekomunizacji-propaguja-wiedze-o-historii-ruchu-robotniczego-dzis-oglosili-plany-2018-r/#comment-371375

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/17/krzysztof-podgorski-17-stycznia-1945-dzien-wyzwolenia-warszawy-przez-zolnierzy-zapomnianych-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ksiazka-bronislawa-lagowskiego-polska-chora-na-rosje-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ogien-falszywy-mit-kup-ksiazke-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/26/geneza-stanu-wojennego-1981_historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/27/krzysztof-mroz-demitologizacja-pisowskiej-oceny-polski-sanacyjnej-ukladu-ribbentrop-molotow-z-23-sierpnia-1939-r-i-wejscia-armii-radzieckiej-na-wschodnie-tereny-polski-w-dniu-17-wrzesnia-1939/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/akcja-wisla-czyli-jak-falszuje-sie-historie-po-1989-roku-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/krzysztof-mroz-demistyfikacja-pisowskiej-wizji-powstania-warszawskiego-ktora-stanowi-element-skladowy-tzw-iv-rp-aktualizacja-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/leszek-konarski-cyrankiewicz-nie-zabil-pileckiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/wierszyk-juliana-tuwima-moj-dzionek-czyli-odtrutka-na-ipeenowsta-tworczosc-historia-bez-ipn/

A tak przy okazji moje wspomnienia z czasów studenckich , czyli jak zetknąłem się ze „strasznym reżimem w PRL”

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/stanislaw-pyjas-czyli-jak-ipn-trwoni-nasze-pieniadze-wspomnienia-z-krakowskich-czasow-studenckich-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/sprostowanie-do-artykulu-w-newsweeku-dot-gen-w-jaruzelskiego-17-12-2010-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ks-popieluszko-nie-jest-meczennikiem-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/geopolityczne-wielkie-nic-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/gen-wojciech-jaruzelski-odpowiada-rafalowi-ziemkiewiczowi-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/rafal-ziemkiewicz-kontra-gen-jaruzelski-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/literaturoznawcy-z-ipn-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ipn-wojuje-z-jaruzelskim-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/panie-prezydencie-kaczynski-tylko-wszechstronna-wiedza-pana-wyzwoli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/beatyfikacja-piusa-xii-czyli-jak-manipuluje-sie-historia-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/1612-rok-prezydenta-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/21/solidarnosc-upadek-mitu-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

Reklama

Bloger Adnovum o lichej międzynarodowej pozycji kompradorskich i rusofobicznych środowisk pisowskich w porównaniu do pozycji Putina i Ławrowa

Wczoraj (24 lipca) w Berlinie doszło do niezapowiadanego wcześniej spotkania kanclerz Angeli Merkel z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.

Sergey Utkin@usv1980

Russian Foreign Minister Lavrov and Chief of General Staff Gerasimov met today with German Chancellor Merkel to discuss Syria, Ukraine, and bilateral relations. http://www.mid.ru/ru/foreign_policy/news/-/asset_publisher/cKNonkJE02Bw/content/id/3303185 …

Zastępca rzecznika rządu Ulrike Demmer potwierdziła, że w spotkaniu uczestniczyła niemiecka kanclerz, szef rosyjskiej dyplomacji, federalny mister spraw zagranicznych Heiko Maas oraz szef sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji generał Walerij Gierasimow.

Rzecznik prasowa niemieckiego rządu Ulrike Demmer poinformowała, że tematem rozmów była „sytuacja na Bliskim Wschodzie, szczególnie w Syrii”, a także „poruszono również kwestię konfliktu na Ukrainie”. Mogło tu chodzić o poruszenie kwestii warunków rozmieszczenia sił pokojowych ONZ w Donbasie. Czego nie daje się uzgodnić, ze względu na opór Kijowa, od samego początku powstania tej inicjatywy.

MSZ Rosji podało, że Ławrow i Gierasimow omówili z Merkel „zadania związane z przygotowaniem warunków do powrotu uchodźców z Syrii i z postępem procesu uregulowania politycznego”. Prócz tego rosyjskie MSZ, przekazało, że strony omówiły „trwające prace w ramach formatu normandzkiego, dotyczące realizacji porozumień mińskich”, których celem jest uregulowanie konfliktu na wschodzie Ukrainy.

Przy okazji wczorajszego spotkania, warto zwrócić uwagę na to, że Ławrow i Gierasimow dzień wcześniej, w poniedziałek 23 lipca, złożyli również niezapowiadaną wizytę w Izraelu, gdzie z premierem Benjaminem Netanjahu rozmawiali o konflikcie w Syrii.

Po spotkaniu tym, premier Izraela Benjamin Netanjahu, powiedział, że doszło do niego z inicjatywy prezydenta Rosji, i poruszano na nim problem sytuacji jaka ma miejsce ostatnio w Syrii, gdzie siły rządowe przejmują praktycznie kontrolę nad całością terytorium kraju. Ławrow miał powiedzieć izraelskiemu premierowi, że Moskwa wraz z Teheranem popierają rząd pod przywództwem Baszara Al-Assada w Syrii

Jednocześnie Izrael surowo odrzucił wszelką irańską obecność wojskową w pobliżu swojej granicy. Według źródeł izraelskich podczas rozmowy w Izraelu strona rosyjska zaproponowała, że ​​rozmieszczone zostaną wojska irańskie w Syrii w odległości stu kilometrów od granicy z okupowanymi przez Izrael wzgórzami Golan.

Jak widać, właśnie trwają ostatnie rozmowy i uzgodnienia na temat przyjęcia nowego porządku światowego po zakończonym zwycięsko przez siły rządowe konflikcie w Syrii oraz zagwarantowania czasowego status quo w republikach donieckich, do czasu wdrożenia pełnej mapy drogowej porozumień mińskich.

To jest to nowe rozdanie w światowej polityce po ostatnim szczycie Trump-Putin.

A co z Polską?

Niestety znowu zaliczyliśmy kopa dzięki naszym niewydarzonym elitom politycznym.

Na zakończenie dodam jeszcze, że wczoraj (24 lipiec0 rozpoczęła się w Mińsku kolejna runda negocjacji na poziomie grup roboczych. Tematami dyskusji były: kwestia wymiany osób przetrzymywanych w charakterze jeńców wojennych lub aresztowanych z powodów politycznych przez obie strony konfliktu, przywrócenie wypłat emerytur i należnych zasiłków dla ludności republik donbaskich przez władze centralne, sprawa wprowadzenia amnestii oraz mechanizmu wprowadzenia specjalnego statusu dla Donbasu. W dniu dzisiejszym od godziny 15:00 czasu lokalnego spotkanie będzie kontynuowane.

http://www.tagesschau.de/ausland/merkel-lawrow-101.html,

https://adnovumteam.wordpress.com/2018/07/25/wojna-domowa-na-ukrainie-25-07-2018r-1144-dzien-od-nowego-rozejmu/

Małgorzata A. Maciejewska: Demokrację trzeba dopiero zbudować, bo bronić nie ma czego

[2018-07-21 20:07:07]  http://lewica.pl/?id=31918&tytul=Ma%B3gorzata-A.-Maciejewska:-Demokracj%EA-trzeba-dopiero-zbudowa%E6,-bo-broni%E6-nie-ma-czego

*************

PiS demontuje demokrację w Polsce, wprowadzając krok po kroku system autorytarny, dlatego głównym celem osób ceniących wartości demokratyczne powinno być odsunięcie tej partii od władzy – takie jest stanowisko polityczek i publicystów dążących do stworzenia zjednoczonego frontu opozycji. Osoby niezgadzające się z tym podejściem wskazują, że działania podobne do wzbudzających oburzenie posunięć partii rządzącej miały miejsce, chociaż na mniejszą skalę, także za rządów PO. Taki „symetryzm” uznawany jest przez „twardy anty-PiS” za szkodliwy dla walki z fundamentalnymi zagrożeniami demokracji.

Jednak problem z łamaniem demokratycznych wartości za poprzednich rządów nie polegał tylko na proceduralnych nadużyciach przy wyborze sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, lecz miał znacznie głębsze korzenie. Co więcej, u źródeł utrzymującego się wysokiego poparcia dla PiS leży właśnie ten zasadniczy deficyt demokracji, z jakim mieliśmy do czynienia już wcześniej. Dlatego dążenie do przywrócenia status quo ante nie tylko nie ma szans na uzyskanie powszechnego poparcia społecznego, a przez to jest błędne ze strategicznego punktu widzenia, ale też jest po prostu sprzeczne z demokratycznymi wartościami, których obronie teoretycznie ma służyć. Demokracja, z jaką mieliśmy w Polsce do czynienia przed rządami PiS, nie jest warta obrony – trzeba ją dopiero od nowa zbudować.

Demokracja to władza ludu, który za pomocą procedur wyborczych rządzi sam sobą obierając polityczne programy mające na celu realizację interesów ogółu. Jednak zarówno w jej greckich początkach, jak i w nowoczesnych, oświeceniowych wersjach, ów demos zawsze ograniczony był do pewnego wybranego grona. Owszem, nie chcemy nad sobą tyranów, chcemy rządzić się wspólnie, ale ta wspólnota to „my”, a nie „oni”. Nie chcemy, by jednostki nie dość mądre czy wartościowe mogły decydować o naszym losie. Jak wiadomo, do wspólnoty pełnoprawnych obywateli długo nie należały kobiety – w Polsce w tym roku obchodzimy stulecie wywalczenia przez nie praw wyborczych. W wielu krajach europejskich do stulecia brakuje jednak jeszcze sporo, na przykład we Francji przyznano kobietom prawa wyborcze dopiero w 1944 roku, a w Szwajcarii w 1971 roku. Głosować nie mogli również niewolnicy, ale nieco bardziej zaskakujące jest, że takie pozornie postępowe kraje jak Kanada i Australia przyznały prawo głosu rdzennej ludności tych ziem dopiero w latach 60. XX wieku.

Często jednak zapomina się, że oprócz wykluczeń na podstawie płci i rasy w nowoczesnych demokracjach obowiązywał cenzus majątkowy, który zaczęto znosić dopiero pod koniec XIX wieku. Wśród tych, którzy nie należeli do wspólnoty ludzi godnych rządzenia, było zatem również prostackie pospólstwo. I jeśli wierzyć Tocqueville’owi, który porównywał prawników do arystokracji i pisał, że „brzydzą się [oni] zabiegami motłochu i w skrytości pogardzają rządami ludu”, takie też są ideologiczne źródła instytucjonalnych zabezpieczeń demokracji. Nie chodziło tylko o to, by dzięki rozdzielności władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej nikt nie mógł zyskać pełnej kontroli nad państwem – chodziło o wykluczenie znacznej części ludzi uznanych za niezasługujących na udział w sprawowaniu władzy.

Przejęcie władzy przez PiS odsłoniło takie właśnie oblicze polskiej demokracji oraz jej politycznych i opiniotwórczych elit, potwierdzając nie wprost zasadność antyelitarnych haseł, z jakimi partia ta szła do władzy. Po jej zwycięstwie w mediach głównego nurtu pojawiło się wiele opinii lamentujących nad tym, że do władzy doszło chamstwo, a to, co kiedyś było obciachem, nie jest już powodem do wstydu. Obecnie, po wielu krytykach, że tego rodzaju wypowiedzi są wyrazem uprzedzeń klasowych, wydaje się, że media rzadziej zlecają swoim dziennikarzom tego typu opracowania, a jeśli już się pojawiają, są one bardziej zniuansowane, jak niedawny artykuł Ewy Wilk[1] stawiający tezę, że chamstwo pleni się wśród wszystkich grup społecznych. Wciąż jednak od czasu do czasu różnorodne autorytety ruszają na klasowe barykady z jaśniepańskimi tyradami. Na przykład pod koniec zeszłego roku przewodniczący KOD, Krzysztof Łoziński, apelował by „zdjąć aureolę z mordy chama”;[2] na początku stycznia profesor filozofii Jan Hartman w niezwykle emocjonalnym tekście deklarował, że „na przekór lecącemu błotu i ślinie” będzie powtarzał, że „cham to cham, a idiota to idiota”;[3] a nieco później inny filozof, Bartosz Kuźniarz, przekonywał, że lud jest głupi, bo został otumaniony przez kapitalistyczny konsumeryzm, a poza tym źle go sobie wychowaliśmy.[4]

Demokracja bywa często rozumiana po prostu jako prawo do wrzucenia raz na jakiś czas kartki do urny wyborczej – i obecnie tym jest w istocie, powodując frustrację znacznej części społeczeństw, nie tylko polskiego. Wielu ludzi ma poczucie, że nie mają żadnego wpływu na rzeczywistość, bo jakkolwiek by nie głosowali, elity władzy i tak porozumieją się miedzy sobą i efekt będzie ten sam co zawsze, jedynie w nieznacznie zmienionym opakowaniu. W rezultacie rośnie popularność polityków antysystemowych, którzy najczęściej budują ją podsuwając sfrustrowanym kozły ofiarne pod postacią różnego rodzaju obcych.

Retoryka antyuchodźcza była również ważnym elementem kampanii wyborczej PiS, ale jej kluczowym ogniwem była właśnie obietnica oddania realnej władzy ludziom pozbawionym możliwości wpływu na rzeczywistość przez pogardzające nimi elity rozgrywające między sobą złudny spektakl rywalizacji o głosy. Z tej perspektywy nie ma absolutnie nic zaskakującego w tym, że atak na niezależne media i sądownictwo ani trochę nie obniżył słupków poparcia dla PiS – było to przecież owo obiecane „odrywanie elit od koryta”. Podobnie też celem godnościowych igrzysk jest pokazanie ludziom, że w końcu są słuchani i ich perspektywa się liczy. W tym sensie partia rządząca przywraca demokrację rozumianą jako władza ludu, nawet jeśli wielu zwolenników PiS stosuje jej ubogą koncepcję „karta wyborcza raz na kilka lat” twierdząc, że wszelkie protesty przeciwko demokratycznie wybranej władzy są nieuprawnione i jedyne, co mogą zrobić niezadowoleni, to czekać na kolejną okazję do oddania głosu.

Jak w takiej sytuacji powinna działać lewica? Demokracja, w której wszystkie obywatelki i obywatele mają naprawdę wpływ na polityczną i społeczną rzeczywistość, jest przecież także naszym ideałem. To Marks krytykował współczesne mu demokracje pisząc, że zapewnieniami o powszechnej równości i wolności maskują realne nierówności, a wybór między pracą za głodowe stawki albo śmiercią z głodu nie jest żadnym wyborem. A zatem na nazwę autentycznej demokracji nie zasługuje system, w którym wygranie wyborów uzależnione jest od posiadania znacznych środków finansowych, ani też taki, w którym część społeczeństwa postawiona jest przed samymi niekorzystnymi wyborami ekonomicznymi. Sprawiedliwość społeczna jest tak samo niezbędnym elementem demokracji jak trójpodział władzy. I powinno to być jasne zwłaszcza w Polsce, gdzie społeczna gospodarka rynkowa wpisana jest do konstytucji podobnie jak zasady funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Jeśli demokracja ma naprawdę oznaczać rządy wszystkich obywatelek i obywateli, instytucjonalne zabezpieczenia dla demokracji muszą oderwać się od swojej historycznej roli kontrolowania motłochu przez „prawniczą arystokrację”. Ich celem musi być uniemożliwienie jakiejkolwiek grupie społecznej – silniejszej wpływami, zasobami czy brutalną siłą – zdominowanie całego państwa tak, aby służyło ono jej partykularnym interesom kosztem reszty społeczeństwa. Takie podejście było całkowicie obce wszystkim rządom po 1989 roku, które hołubiły przedsiębiorców jako sól narodu, przodowników postępu mających nas zaprowadzić ku świetlanej przyszłości dobrobytu w państwie uwolnionym od roszczeniowego homo sovieticus. Oczywiste było, że władza ma dbać o tych, którzy jakże hojnie „dają pracę”, a nie o pracowników. Troska o przestrzeganie praw pracowniczych, o godne wynagrodzenia i świadczenia społeczne nie była uznawana za zadanie państwa, „przyciąganie inwestorów” – owszem.

Walka z nierównościami ekonomicznymi jest od dawna kluczowym punktem lewicowych programów politycznych. Twierdzę jednak, że – zwłaszcza w kontekście obecnych sporów w Polsce – potrzebne jest przeformułowanie tych postulatów jako warunków koniecznych autentycznej demokracji, a nie jedynie opcjonalnych dodatków do niej. Ekonomiczna dominacja pewnych grup daje im środki do naginania polityki tak, by służyła ich interesom, a nie wspólnemu dobru. I jest to tak samo sprzeczne z demokracją, jak przejęcie przez jedną opcję polityczną kontroli nad sądami czy mediami. W ten sposób demokracja wyradza się w oligarchię.

Wolność wypowiedzi uznawana jest za kluczowy element demokracji – bez niej niemożliwe jest kształtowanie polityki jako zbiorowych decyzji służących wspólnym interesom. Lewica zawsze opowiadała się za włączaniem do publicznych debat perspektywy kobiet, osób nieheteroseksualnych czy o odmiennych przynależnościach etnicznych i religijnych. Jednak najsłabiej idzie nam walka z dyskryminacją ze względu na klasę, chociaż to właśnie o prawa klas pracujących lewica chce się upominać. Niestety fakt, że większość lewicowych publicystek i działaczy to wykształcone osoby z klasy średniej sprawia, że nasze działania często wpadają w schemat ratowania ubogiego, wyzyskiwanego ludu przed kapitalistycznymi ciemiężycielami. Nie spotyka się to z wdzięcznością „ratowanych”, bo nikt nie chce przyjmować roli ofiary potrzebującej wybawców. Dlatego kluczowym elementem demokracji, jaką chcemy budować, musi być upodmiotowienie „ludu” jako uczestnika walki o lepsze społeczeństwo, a nie biernego obiektu lewicowej polityki. Nie będzie prawdziwej, skutecznej lewicy, dopóki ci, o których prawa chcemy się upominać, nie dołączą do nas na równych prawach, dopóki nie będą mogli dobrze poczuć się w naszym gronie.

Przeszkody są często kulturowo-estetyczne – gdzie indziej omówiłam polityczną rolę pojęcia obciachu.5 Większy problem pojawia się jednak, gdy z estetyką zaczyna się wiązać etyka. Jeśli twierdzimy, że realna demokratyzacja publicznej debaty musi polegać na tym, by wszystkie perspektywy mogły w niej zaistnieć, czy nie oznacza to zgody na seksizm, rasizm czy homofobię? Nie, oznacza to jedynie potraktowanie serio ludzi, którzy z różnych przyczyn takie poglądy wyznają: przekonywanie ich zamiast oburzonego przewracania oczami i zatykania nosa z obrzydzeniem. Rafał Woś pisał w zeszłym roku, że lewica musi porzucić własną bańkę „grzecznego prymusika” i ubrudzić się schodząc w „przaśny” i nie zawsze politycznie poprawny lud.[6] Autentyczna rozmowa nie polega jednak na porzuceniu własnej perspektywy. Wręcz przeciwnie: jeśli nie przedstawiamy otwarcie naszych argumentów, to sugerujemy, że druga strona jest zbyt głupia, żeby je zrozumieć. Tego rodzaju protekcjonalna nieszczerość jest od razu wyczuwalna – „lud” bez trudu zorientuje się, że jest traktowany instrumentalnie, że „jaśniepaństwo” zniża się do niego, bo go potrzebuje, a nie traktuje go po partnersku.

Poza tym całkowicie błędny jest podział na tolerancyjną i wykształconą klasę średnią oraz ksenofobiczną i homofobiczną klasę ludową. Jak kiedyś pisałam, w patriarchalnym systemie wszyscy przynajmniej od czasu do czasu wchodzimy w seksistowskie schematy myślenia i działania.[7] Uleganie złudzeniu, że dobrzy lewicowcy są od nich wolni, tylko utrudnia walkę z dyskryminacją. Z drugiej strony, jak pokazują badania socjologów, klasy ludowe wcale nie są tak przesiąknięte uprzedzeniami, jak byśmy chcieli myśleć budując ich obraz w opozycji do naszej rzekomo stuprocentowej tolerancyjności. Ponadto często uprzedzenia są jedynie wyrażane werbalnie i okazuje się, że spotkanie konkretnego innego twarzą w twarz przebiega bez większych zakłóceń. Niedawno znajoma pracująca w świetlicy dla dzieci z Pragi Północ opowiadała mi, że chociaż z kwestionariuszy przeprowadzanych w szkołach wynikało, że tamtejsze dzieci mają wysoki poziom uprzedzeń, gdy czarnoskóra dziewczynka dołączyła do grupy, została zaakceptowana przez rówieśników i, wbrew obawom prowadzących zajęcia, obyło się bez problemów.

Z osobami, które przejawiają różnorakie uprzedzenia, musimy tak czy siak współpracować – jest to jasne chyba dla wszystkich kobiet mających dłuższą styczność z mężczyznami o lewicowych poglądach. Radykalne poszerzenie tego grona nie pogorszy naszej sytuacji, lecz wręcz przeciwnie: może ją znacznie poprawić, gdyż to właśnie uznanie tolerancyjności za cechę przysługującą wyłącznie ludziom wykształconym i obytym utrudnia praktyczną realizację związanych z nią wartości. Z jednej strony, ludzie z klas pracujących nie czują, że są to ich wartości – bo stale słyszą, że tolerancyjni nie są, nawet jeśli skądinąd fakty są inne. Z drugiej zaś, uznanie, że uprzedzeniom podlega jedynie „lud”, który my, wykształceni powinniśmy edukować, stanowi wygodne alibi dla klas średnich i wyższych powodując, że nietolerancyjne postawy kwitną pośród najbardziej postępowej retoryki.

Autentyczne włączenie klas ludowych w lewicowe działania wymaga zatem zrezygnowania z wygodnego przekonania, że uprzedzenia nie dotyczą nas, wykształconych edukatorów „ciemnego ludu”. Wymaga także zastanowienia się, w jaki sposób sami je nasilamy, na przykład poprzez pogardę klasową zawartą w naszych narzekaniach na Polskę i polskość.[8] Nie jest to łatwe, ale tylko w ten sposób możemy budować autentyczną demokrację – a także odebrać PiS-owi rolę jedynej partii naprawdę słuchającej zwykłych ludzi. Trzeba pokazywać, że rola ta jest fałszywa, bo podsycając istniejące uprzedzenia i lęki PiS nie traktuje swoich wyborców poważnie jako równych partnerów w dyskusji, lecz cynicznie wykorzystuje ich jako „mięso wyborcze” służące do zdobycia pełni władzy. Oddanie głosu grupom wykluczanym przez liberalne rządy i media przy jednoczesnym odebraniu go innym grupom oraz postępująca monopolizacja władzy państwowej są działaniami sprzecznymi z prawdziwą demokracją, która nie może polegać na tym, że „my” zyskamy władzę kosztem „was”, ale na budowaniu państwa, które wszyscy będziemy mogli współtworzyć na równych zasadach.

Małgorzata Anna Maciejewska

Artykuł ukazał się w 115 numerze kwartalnika „Bez Dogmatu”.

Przypisy:
1. E. Wilk, Cham w dom, „Polityka”, 14.02.18
2. http://studioopinii.pl/archiwa/184061
3. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,22877121,prof-hartman-cham-to-cham-a-idiota-to-idiota-bede-to-mowic.html#MegaMT
4. http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22920527,a-co-jesli-polacy-sa-glupi-mamy-takiego-wyborce-jakiego.html
5. http://wjadrodyskursu.blogspot.com/2018/05/obciach-jest-polityczny.html
6. http://forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/1045958,wos-lewico-nie-pchaj-sie-liberalom-na-patelnie-felieton.html
7. http://feminoteka.pl/znajdzcie-mi-nie-seksiste-czyli-o-trwalosci-dyskryminacji/
8. Piszę o tym na moim blogu: http://wjadrodyskursu.blogspot.com/2018/03/nie-lubisz-polski-wspierasz-nacjonalizm.html

Zobacz także:

 

Bloger Adnovum o tym, jak kompradorskie środowiska PIS w dużej mierze rezygnują z offsetu przy zakupie wyrzutni rakietowych HOMAR

Rząd PiS kolejny już raz łamie wcześniej wypracowane zasady ze szkodą dla interesów Polski. Natomiast polityka ta świetnie wpisuje się w pogłębianiu naszej wasalnej pozycji wobec światowego hegemona.

Tym razem chodzi o „zmianę formuły i przyśpieszenie programu ‚Homar’”– oczywiście pretekstem do tego ma być mityczne zagrożenie agresją dokonaną na nasz kraj przez podstępnego wroga ze Wschodu.

Jak uzasadniono, w komunikacie biura prasowego MON, decyzja podjęta przez szefa resortu obrony Mariusza Błaszczaka, ma na „celu przyspieszenia dostawy dywizjonowych modułów ogniowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HOMAR”.

W związku z tym, jak napisano dalej w komunikacie biura prasowego MON, „Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło zakończyć postępowanie prowadzone według przyjętej w 2015 roku procedury i natychmiast rozpocząć negocjacje z amerykańską stroną rządową.

Determinacja kierownictwa PiS jest tak wielka w zakresie realizacji niespełnionego jak dotąd planu modernizacji polskiej armii, że jeszcze w tym tygodniu do USA udaje się delegacja MON pod kierunkiem wiceministra Sebastiana Chwałka. Oczywiście ten „sukces” potrzebny jest PiS-owi po to, aby stanowił on jakiś tam atut propagandowy przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Zaś realna miara tego „sukcesu”, jeśli oczywiście umowa na zakup „Homarów” zostanie podpisana, jest dokładnie taki sam jak rozmowy- podczas ostatniego szczytu NATO- Dudy z amerykańskim prezydentem

W efekcie tej przyśpieszonej próby zakupu dywizjonowych modułów ogniowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych „Homar”, PiS złamał zasady, które mu przyświecały w zakresie dbania o polski interes narodowy, i które to w oczach Polaków miał odróżniać tą formację polityczną od „złodziejskiej PO”. Chodzi o to, że przyśpieszenie zakupu „Homarów”, które dziwnie się składa ma miejsce tuż przed wyborami na poziomie samorządowym, jest możliwe (i zawsze oczywiście było) dzięki rezygnacji z programu offsetowego, jakim zakup ten był obwarowany. Podobnie zresztą sprawa wyglądała z zakupem helikopterów „Caracal”, który wg. PiS za słabo uwzględniał udział polskiego przemysłu zbrojnego, co było pretekstem do zerwania finalizowanej już umowy ich zakupu. Tak więc wtedy offset wg. kierownictwa (prezesa Kaczyńskiego) PiS był za mały, ale dziś te samo kierownictwo uznało, że w przypadku zakupu „Homarów”, offset już polskiemu przemysłowi nie jest potrzebny.

No i oczywiście usiłuje, PiS-owska totalitarna propaganda, wmówić nam, że jest to kolejny sukces tego rządu.

Tym sposobem, aby uniknąć spornych kwestii w negocjacjach dotyczących pozyskania systemu „Homar”, które dotyczyły przede wszystkim wartości kontaktu oraz transferów kluczowych technologii objętych ścisłą reglamentacją ze strony amerykańskiego rządu, po prostu ten problem usunięto.

W efekcie uproszczenie przez MON procedury negocjacyjnej w istotny sposób ograniczają zakres udziału w tym programie polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Ten kolejny przykład dowodzi, jak na prawdę wygląda praktyka rządzenia przez PiS, a która to podporządkowana jest nie dobru Polski, ale wyłącznie interesom partyjnym (a w zasadzie służą prywacie liderów PiS) tej formacji politycznej, czyli utrzymania się jak najdłużej przy władzy. Koszty państwa, utrata prestiżu na arenie międzynarodowej, czy też łamanie i naginanie prawa na swoją korzyść, ich po prostu nie obchodzą. Celem w samym sobie jest władza i płynące z niej profity.

http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/zmiana-formuly-i-przyspieszenie-programu-homar-x2018-07-20/,

https://www.defence24.pl/zmiana-procedury-programu-homar-ruszaja-negocjacje-w-sprawie-systemu-himars-komentarz,

http://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/180719642-Gen-Roman-Polko-Polska-armia-jest-silna-tylko-na-papierze.html.

https://adnovumteam.wordpress.com/2018/07/21/wojna-domowa-na-ukrainie-21-07-2018r-1140-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-111894

Antoni Wiesztort :Największa grabież w powojennej historii stolicy /Historia bez IPN/

logo-30_pl6  http://monde-diplomatique.pl/index.php?id=6_0

Antoni Wiesztort – Aktywista anarchistycznego kolektywu syrena.

[1] „Nieruchome nieruchomości”, Krzysztof Trębski, Wprost, 17.10.2004.

[2] Dane za „Białą księgą reprywatyzacji”, Biuletyn Informacji Publicznej m.st. Warszawy.

[3] Raport o stratach wojennych Warszawy: Miasto Stołeczne Warszawa, 2004.

[4] Nakłady oszacowano na 3 mld dolarów w 1959 roku. Porównaj: W. Szulc, J. Regulski, „Nakłady na odbudowę i rozbudowę Warszawy w okresie 1945-1959”, Warszawa, luty 1960 [maszynopis].

[5] „Szaber w majestacie prawa”, Beata Maciejewska, Gazeta Wyborcza, 4.10.2013.

[6] Jolanta Brzeska, gdy tylko dowiedziała się o prywatyzacji jej kamienicy, dołączyła do kampanii „Mieszkanie prawem nie towarem!”, prowadzonej przez grupę złożoną z działaczy anarchistycznych i radykalnie lewicowych (Czerwony Kolektyw/Lewicowa Alternatywa). Na bazie tej kampanii powstało Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, działające dziś przy Syrenie – kamienicy zajętej przez anarchistów po zabójstwie Brzeskiej w marcu 2011.

[7] „Biała księga reprywatyzacji”.

[8] Porównaj: „Matematyka budżetowa”, http://www.syrena.tk, dostęp 13.09.2016.

[9] „Dzisiaj, kiedy ktoś mówi o tym, że w Polsce dzieci głodują, to daje argument naszym niekoniecznie przyjaciołom, którzy w tej rosyjskiej propagandzie wykorzystują to przeciw Polsce. Czy to jest obywatelska i patriotyczna postawa?” pytała Ewa Kopacz na spotkaniu z mieszkańcami Krotoszyna w 2015 roku. Była minister zdrowia i premier polskiego rządu. Przy innej okazji, w 2013 roku Julia Pitera nadmieniła zaś, że „dzieci są w szkole głodne, bo w Polsce nie istnieje kultura jedzenia śniadań”. Więcej: „Kultura jedzenia śniadań”, Mariusz Cieślik, Rzeczpospolita, 7.03.2013. „Premier Kopacz odpowiada na „głodne dzieci w Polsce”: mówienie o nich, służy rosyjskiej propagandzie”, Polskie Radio, 12.08.2015. „Ponad pół miliona dzieci w Polsce jest głodnych lub niedożywionych”, Newsweek, 16.10.2014.

[10] „Reprywatyzacja w Warszawie. Miliony dla siostry mecenasa”, Iwona Szpala, Małgorzata Zubik, Gazeta Wyborcza, 6.09.2016.

[11] „Wieloletni program gospodarowania mieszkaniowym zasobem m.st. Warszawy na lata 2008-2012”, Biuletyn Informacji Publicznej m.st. Warszawy.

[12] „Local Government Rent Policy and Best Practice in Poland: the Need for Rent Reform and an Improved Housing Allowance Program”, USAID, UI Project 06610-636, 11.1998.

[13] „Miejska spirala zadłużenia”, Kolektyw organizacji lokatorskich, http://www.syrena.tk, dostęp 13.09.2016.

[14] Wystąpienie do Prezydent m.st. Warszawy ws. zadłużenia byłych lokatorów mieszkań komunalnych, Adam Bodnar, RPO, 6.05.2016. http://www.rpo.pl, dostęp 13.09.2016.

[15] „Prezydent Warszawy o reprywatyzacji: Nie ma dla Warszawy ważniejszej kwestii niż ostateczne pochowanie Bieruta”, Rozmawiali Renata Grochal i Michał Wybieralski, Gazeta Wyborcza, 29.08.2016.

*****************

HISTORIA BEZ  IPN

              /artykuły od najnowszych do najstarszych /

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/06/12/radoslaw-czarnecki-makkartyzm-po-polsku-z-tygodnika-przeglad-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/06/10/padraic-kenney-budowanie-polski-ludowej-robotnicy-a-komunisci-1945-1950-komentarz-czyli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/05/29/wsa-uchylil-w-ciagu-dwoch-dni-zarzadzenia-zastepcze-wojewody-mazowieckiego-dotyczace-25-zmian-ulic-w-warszawie-historia-bez-ipn/

LIST DO POLAKÓW na 100 lecie niepodległości, gdzieś wam zapodziało się 45 lat PRL-u!!!!! (Tekst z ze strony od sanacji do  III RP) https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/05/13/list-do-polakow-na-100-lecie-niepodleglosci-gdzies-wam-zapodzialo-sie-45-lat-prl-u-tekst-z-ze-strony-od-sanacji-do-iii-rp/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/04/29/polska-rzeczpospolita-ludowa-byla-w-bardzo-wielu-przypadkach-racjonalniejsza-madrzejsza-i-bardziej-wolnosciowa-niz-ta-iii-a-zwlaszcza-iv-pisowska-polska/

http://portaltrybuna.pl/walcza-obledem-dekomunizacji-propaguja-wiedze-o-historii-ruchu-robotniczego-dzis-oglosili-plany-2018-r/#comment-371375

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/17/krzysztof-podgorski-17-stycznia-1945-dzien-wyzwolenia-warszawy-przez-zolnierzy-zapomnianych-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ksiazka-bronislawa-lagowskiego-polska-chora-na-rosje-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ogien-falszywy-mit-kup-ksiazke-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/26/geneza-stanu-wojennego-1981_historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/27/krzysztof-mroz-demitologizacja-pisowskiej-oceny-polski-sanacyjnej-ukladu-ribbentrop-molotow-z-23-sierpnia-1939-r-i-wejscia-armii-radzieckiej-na-wschodnie-tereny-polski-w-dniu-17-wrzesnia-1939/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/akcja-wisla-czyli-jak-falszuje-sie-historie-po-1989-roku-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/krzysztof-mroz-demistyfikacja-pisowskiej-wizji-powstania-warszawskiego-ktora-stanowi-element-skladowy-tzw-iv-rp-aktualizacja-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/leszek-konarski-cyrankiewicz-nie-zabil-pileckiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/wierszyk-juliana-tuwima-moj-dzionek-czyli-odtrutka-na-ipeenowsta-tworczosc-historia-bez-ipn/

A tak przy okazji moje wspomnienia z czasów studenckich , czyli jak zetknąłem się ze „strasznym reżimem w PRL”

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/stanislaw-pyjas-czyli-jak-ipn-trwoni-nasze-pieniadze-wspomnienia-z-krakowskich-czasow-studenckich-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/sprostowanie-do-artykulu-w-newsweeku-dot-gen-w-jaruzelskiego-17-12-2010-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ks-popieluszko-nie-jest-meczennikiem-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/geopolityczne-wielkie-nic-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/gen-wojciech-jaruzelski-odpowiada-rafalowi-ziemkiewiczowi-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/rafal-ziemkiewicz-kontra-gen-jaruzelski-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/literaturoznawcy-z-ipn-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ipn-wojuje-z-jaruzelskim-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/panie-prezydencie-kaczynski-tylko-wszechstronna-wiedza-pana-wyzwoli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/beatyfikacja-piusa-xii-czyli-jak-manipuluje-sie-historia-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/1612-rok-prezydenta-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/21/solidarnosc-upadek-mitu-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

 

 

 

 

 

Serge Halimi: „Pożyteczni idioci” Pentagonu

logo-30_pl6.gif

 

Tekst z  http://monde-diplomatique.pl/LMD144/index.php

 W Waszyngtonie demokraci i republikanie zgodni są co najmniej wtedy, gdy chodzi o walkę z Rosją. Ich zdaniem Władimir Putin wątpi w determinację, z jaką Stany Zjednoczone są gotowe bronić swoich sojuszników i chce chronić swój autorytarny reżim przed zarazą demokratyczną i liberalną. Postanowił zatem napaść na Zachód, toteż, aby zapewnić pokój i demokrację, armia amerykańska i parlamentarzyści z obu partii postanowili kontratakować…

Najpierw armia amerykańska. Pentagon, odpowiadając na zamówienie Białego Domu, zakończył właśnie prace nad studium, w którym opowiada się za szczodrzejszym użyciem broni jądrowej [1]. Jest ona obecnie zbyt destrukcyjna na to, aby można było wyobrazić sobie jej użycie i nie odgrywa roli odstraszającej, więc należy ją znacznie zminiaturyzować i sprawić, aby można było posłużyć się nią w obliczu szerszego niż dotychczas wachlarza agresji. Również „niejądrowych”: zniszczenia sieci komunikacyjnej, użycia „broni chemicznej, i biologicznej, cyberataków” itd.

W 2016 r. kandydat na prezydenta Donald Trump, kiepsko poinformowany o samych podstawach odstraszania, miał zapytać jednego ze swoich doradców: „Po co posiadamy broń jądrową, jeśli nie możemy się nią posłużyć?” [2] We wspomnianym studium Pentagon odpowiada na to na swój sposób. W obliczu „ambicji geopolitycznych” Rosji (ale również Chin) – moskiewskiego pragnienia „zmodyfikowania siłą mapy Europy” i „zakwestionowania ładu międzynarodowego, który nastał wraz z zakończeniem zimnej wojny” – Stany Zjednoczone powinny przystąpić bezzwłocznie do „modernizacji [swojej] broni jądrowej”. Oczywiście po to, aby pozostać „wiernymi strażnikami wolności”. To poświęcenie dla sprawy demokracji jest bezcenne, a raczej ma swoją cenę: jest nią potrojenie amerykańskiego budżetu wojskowego przeznaczonego na broń jądrową.

Taki alarmizm geopolityczny w służbie nowego wyścigu zbrojeń wywołałby w Stanach Zjednoczonych duży sprzeciw, gdyby nie to, że od roku coś, co uchodzi za lewicę amerykańską, uwzięło się, aby prezentować Trumpa jako moskiewską marionetkę [3] – i to do tego stopnia, że zmusza się go do dostaw broni dla Ukrainy (jego demokratyczny poprzednik na to się nie zgadzał) i zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Właśnie były wiceprezydent Joseph Biden ucieszył się z tego w artykule, którego tytuł od razu ujawnia wszystkie subtelności jego stanowiska. Brzmi bowiem tak: „Bronić demokracji przed jej wrogami. Jak stawić opór Kremlowi” [4].

W tej samej chwili senatorowie demokratyczni z komisji spraw zagranicznych opublikowali raport, w którym analizuje się „asymetryczny atak Putina na demokrację w Rosji i w Europie”. Jeszcze bardziej oburzona niż zazwyczaj gwiazda dziennikarstwa Rachel Maddow, rzeczniczka „oporu” wobec Trumpa na kanale MSNBC , natychmiast to podchwyciła: „Nasz prezydent nie tylko nic nie zrobił, aby ugasić tę iskrę, ale przyglądał się, jak rosną płomienie!” Może ona spać spokojnie: Pentagon będzie potrafił nad nią czuwać.

tłum. Zbigniew Marcin Kowalewski

[1] A. Feinberg, „Exclusive: Here Is a Draft of Trump’s Nuclear Review. He Wants a Lot More Nukes”, 11 stycznia 2018 r., na http://www.huffingtonpost.com

[2] MSNBC, 3 sierpnia 2016 r.

[3] Zob. S. Halimi, „DonaldTrump débordé par le parti antirusse”, Le Monde diplomatique, wrzesień 2017 r.

[4] Foreign Affairs, styczeń-luty 2018 r.

 

PETYCJA: zaapeluj do miasta o interwencję – stop krwawym bannerom

federacja_logo_nazwa

Organizatorzy: Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

 

Drogie Koalicjantki i Koalicjanci,

zachęcamy do składania podpisów pod załączoną *petycją do władz miasta

Warszawy* o interwencję ws. krwawych bannerów antyaborcyjnych. Poprzez

ten apel staramy się systemowo zwalczyć problem zgromadzeń z krwawymi

bannerami, furgonetek i ustawek pod szpitalami, które jako jedne z

nielicznych respektują prawo i wykonują zabiegi przerywania ciąży.

*Termin: środa 11 lipca do końca dnia.* W środę prześlę petycję do

wymienionych biur z listą sygnatariuszek/-szy.

Równolegle uruchomiłyśmy *wydarzenie na facebooku*, które ma zachęcać

osoby indywidualne do przesyłania petycji do władz miasta (wzór jest dla

Warszawy, ale można edytować pod kątem własnego miejsca zamieszkania).

Bardzo prosimy o udział w tym wydarzeniu, upowszechnianie i zapraszanie

znajomych.

*Strona wydarzenia*: https://www.facebook.com/events/800407463498254/

*Strona petycji oraz wzory zawiadomień i skarg na krwawe bannery:*

Problem jest o tyle palący, że wolontariusze Fundacji zbierają podczas zgromadzeń podpisy pod projektem ustawy Ordo Iuris o klauzuli sumienia (dla zawodów medycznych, szpitali i w usługach). Więcej na temat tego projektu tutaj <https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1750238,1,ordo-iuris-chce-tylnymi-drzwiami-wprowadzic-zakaz-aborcji-i-klauzule-dla-farmaceutow.read>, a o samych wizjach Ordo tutaj <http://krytykapolityczna.pl/kraj/swiat-wedlug-ordo-iuris/>.

To wymaga naszej zdecydowanej reakcji!

Dziękujemy!

Pozdrawiam, Liliana ReligaKoordynatorka ds. komunikacji i promocji | Communications and promotions coordinator Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Federation for Women and Family Planningwww.federa.org.pl => zapisz się na biuletyn „Mam prawo”FB/Twitter @federapl+48 22 635 93 95Nowolipie 13/1500-150 Warszawa

 

Konferencja popularno-naukowa pt. „IPN – inkwizycja XXI wieku ? (22 lipca w godzinach 10:00 – 16:00,Bydgoszcz)

36732399_2092087431063417_5977517878054748160_n

 Termin: 22-07-2018 ul.Jaworowa 5, 85-628 Bydgoszcz

Organizator: Społeczne Forum Wymiany Myśli


Dzień 22 lipca dla całej polskiej lewicy – obojętnie jakiej proweniencji – winien być jeśli nie dniem celebry, świętowania bądź hucznych obchodów to przynajmniej stanowić powód do refleksji oraz zadumy. Ogłoszenie (i wdrożenie z czasem do praktycznej realizacji) przed 74 laty Manifestu PKWN-u – cokolwiek na jego temat piszą i mówią dziś tzw. demo-liberalne i prawicowo-nacjonalistyczne media – było de facto ostatecznym końcem post-feudalnej, pańsko-szlacheckiej, przed-modernistycznej Polski i takich też stosunków społecznych. Reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu, zapowiedź odbudowy kraju po pożodze II wojny światowej były kamieniami milowymi mającymi wydobyć nasz kraj z zapyzienia, post-sarmackości i głębokiej peryferyjności w jakiej tkwił od wieków na obrzeżach Europy (nie tylko z racji braku przez ponad 120 lat niepodległości i suwerenności). Udało się to w różnym stopniu, ale wymiar tego przedsięwzięcia z dzisiejszej perspektywy trzeba ocenić jako gigantyczny i w sumie pozytywny. 

Organizacja w tym właśnie dniu przez bydgoski PPS, przy współpracy z Portalem STRAJK.EU oraz oddziałami Społecznego Forum Wymiany Myśli z Wrocławia, Warszawy i Bydgoszczy – jak również z licznymi organizacjami politycznymi o lewicowo-radykalnej proweniencji, konferencji popularno-naukowej pt. „IPN – inkwizycja XXI wieku ?” ma więc wymiar więcej niż symboliczny. 

Instytut Pamięci Narodowej stał się nie tyle placówką badawczo-naukową mającą nieść refleksję nad złożonością naszych dziejów najnowszych, co instytucją prześladującą i stygmatyzującą (o czym wielu ludzi przestrzegało w chwili kiedy posłowie i senatorzy PO i PiS uchwalali prawo o jego założeniu, tworząc jego strukturę, dając prerogatywy dla określonych zadań i zainteresowań) wszystko to co nie mieści się w ciasnym, nacjonalistyczno-ksenofobicznym, klerykalnym, rusofobicznym, anty-lewicowym i anty-modernistycznym rozumieniu polskich dziejów. Prześladując i stygmatyzując inaczej myślących i tak też interpretujących polskie dzieje, polskie doświadczenia, polską rację stanu tworzy tym samym kolejne „białe plamy” i „trupy w szafach” historii. 
Wszystkich zainteresowanych organizatorzy i uczestnicy debaty serdecznie zapraszają do udziału w tej imprezie połączonej ze złożeniem kwiatów z okazji święta 22 lipca, pod pomnikiem na pl. Wolności w Bydgoszczy.