V Ogólnopolski Zlot Ateistów 10-12.08.2018, Sulejów

10154474_693950990644220_190220470_n

Miejsce: Ośrodek Wypoczynkowy ANPOL
Sulejów, 97-330 Sulejów, czytaj więcej 

https://www.facebook.com/events/106127546800013/permalink/246834129396020/?notif_t=event_mall_comment&notif_id=1527799686851481

PROGRAM ZLOTU

PIĄTEK 10.08

od 14.00 zakwaterowanie
18.00 Kolacja (grill)

SOBOTA 11.08

10.00 Otwarcie Zlotu i wprowadzenie (Dariusz Kędziora)
10.30-11.00 Świeckość w Polsce? (prof. Joanna Senyszyn)
11.15-12.00 Ateizm i lewica (Piotr Szumlewicz)
12.15-13.00 Dlaczego ludzie wierzą w bogów? (Jarosław Kowal)
13.00 -15.30 przerwa obiadowa
15.30-16.30 – Czy jest możliwa reformacja w islamie (Ammar Anwer)
16.30-17.15 – Czarne koty kontra religia (Andrzej Dominiczak)
17.15 -18.15 – Spotkanie z Dariuszem Cycholem, red. naczelnym Faktów i Mitów
18.30 kolacja-grill-ognisko

NIEDZIELA 12.08

10.00-10.50 Krótka historia ateizmu (Zbigniew Szczęsny)
11.00-11.50 Biblijne korzenie antysemityzmu (Rafał Maszkowski)
12.00-12.50 Polityka świeckości (Adam Jaśków)

Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość zmian w programie.

 

 

Reklama

WSA uchylił w ciągu dwóch dni zarządzenia zastępcze wojewody mazowieckiego dotyczące 25 zmian nazw ulic w Warszawie. Historia bez IPN.

Jak podaje Onet.pl: „Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił dziś zarządzenia zastępcze wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery dotyczące zmian nazw 13 ulic w Warszawie w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną. W poniedziałek uchylił zaś zarządzenia dotyczące 12 ulic.

W ocenie WSA zarządzenia wojewody zostały wydane z naruszeniem prawa ponieważ, nie zawierają „żadnego uzasadnienia faktycznego i prawnego”

WSA zauważył, że opinia IPN zawiera tylko „zdawkową konstatację”, że nazwy ulic są niezgodne z przepisami ustawy dekomunizacyjnej”

Pełny tekst: https://warszawa.onet.pl/sad-uchylil-zmiany-nazw-kolejnych-13-ulic-w-warszawie/yp9dhd8

Szanowni Państwo

czy nie sadzicie,  opierając się na podanym uzasadnieniu  uchylenia zarządzenia, że gdyby Sąd mógł posługiwać się kolokwializmami i  wolno mu było na wyraźną kpinę, to powiedziałby tak :

„Ipeenowskie uzasadnienie dekomunizacji ulic w Warszawie powinno znaleźć miejsce  tam, gdzie Konstanty Ildefons Gałczyński twierdził, że umieszcza anonimy którymi był zasypywany”

Dla przypomnienia, cały wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, pochodzi z Dzieła w 5 tomach, Czytelnik 1979.

 

Czym ja się karmię,
pyta mnie pani?
Ostatnio stale
anonimami

Piszą i piszą
liścik po liście
anonimaści,
anonimisci

jeden wygraża,
drugi ostrzega,
dzisiaj „Życzliwy”,
jutro: „Kolega”,

pojutrze znowu
nowy ekspresik :
„Prawdziwy Polak”
albo „Rówieśnik”

„Sobieski”, względnie
„Biała Panienka”
i: „Czarny Piotruś”
i: „Czarna Ręka” –

że świętym gniewem
naród się trzęsie,
że coś tam w „Szpilkach”,
że coś tam w „Gęsi”

że głuchy pomruk
idzie w narodzie
i że kijami,
i że po mordzie.

A ja te listy
Drogi Eryczku,
wieszam na takim
ślicznym haczyczku –


i kiedy rankiem

odemknę ślepki
natychmiast zdążam
do tej izdebki,

wygodnie siadam,
marzę o gwiazdach
i o anonimistach
i o anonimastach.

Potem, dla zdrowia
otworu mego:
z wierzchu „Życzliwym”
głębiej „Kolegą”

 

HISTORIA BEZ  IPN

/artykuły od najnowszych do najstarszych /

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/05/13/list-do-polakow-na-100-lecie-niepodleglosci-gdzies-wam-zapodzialo-sie-45-lat-prl-u-tekst-z-ze-strony-od-sanacji-do-iii-rp/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/04/29/polska-rzeczpospolita-ludowa-byla-w-bardzo-wielu-przypadkach-racjonalniejsza-madrzejsza-i-bardziej-wolnosciowa-niz-ta-iii-a-zwlaszcza-iv-pisowska-polska/

http://portaltrybuna.pl/walcza-obledem-dekomunizacji-propaguja-wiedze-o-historii-ruchu-robotniczego-dzis-oglosili-plany-2018-r/#comment-371375

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/17/krzysztof-podgorski-17-stycznia-1945-dzien-wyzwolenia-warszawy-przez-zolnierzy-zapomnianych-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ksiazka-bronislawa-lagowskiego-polska-chora-na-rosje-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ogien-falszywy-mit-kup-ksiazke-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/26/geneza-stanu-wojennego-1981_historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/27/krzysztof-mroz-demitologizacja-pisowskiej-oceny-polski-sanacyjnej-ukladu-ribbentrop-molotow-z-23-sierpnia-1939-r-i-wejscia-armii-radzieckiej-na-wschodnie-tereny-polski-w-dniu-17-wrzesnia-1939/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/akcja-wisla-czyli-jak-falszuje-sie-historie-po-1989-roku-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/krzysztof-mroz-demistyfikacja-pisowskiej-wizji-powstania-warszawskiego-ktora-stanowi-element-skladowy-tzw-iv-rp-aktualizacja-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/leszek-konarski-cyrankiewicz-nie-zabil-pileckiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/wierszyk-juliana-tuwima-moj-dzionek-czyli-odtrutka-na-ipeenowsta-tworczosc-historia-bez-ipn/

A tak przy okazji moje wspomnienia z czasów studenckich , czyli jak zetknąłem się ze „strasznym reżimem w PRL” https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/stanislaw-pyjas-czyli-jak-ipn-trwoni-nasze-pieniadze-wspomnienia-z-krakowskich-czasow-studenckich-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/sprostowanie-do-artykulu-w-newsweeku-dot-gen-w-jaruzelskiego-17-12-2010-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ks-popieluszko-nie-jest-meczennikiem-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/geopolityczne-wielkie-nic-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/gen-wojciech-jaruzelski-odpowiada-rafalowi-ziemkiewiczowi-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/rafal-ziemkiewicz-kontra-gen-jaruzelski-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/literaturoznawcy-z-ipn-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ipn-wojuje-z-jaruzelskim-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/panie-prezydencie-kaczynski-tylko-wszechstronna-wiedza-pana-wyzwoli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/beatyfikacja-piusa-xii-czyli-jak-manipuluje-sie-historia-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/1612-rok-prezydenta-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/21/solidarnosc-upadek-mitu-historia-bez-ipn/

 

 

 

 

 

 

 

Radosław Czarnecki o polskiej mentalności czyli „Hotel Lambert ciągle żywy”

Miłe Bogu jest oszukiwać tych,
którzy są mistrzami we wszelkiej zdradzie.
Cesare BORGIA 
(syn papieża Aleksandra VI)

Hotel Lambert w Paryżu to powstały w 1831 roku monarchistyczny obóz konserwatywno-liberalny działający na emigracji po powstaniu listopadowym. Skupiał głównie bogate kręgi społeczności Wielkiej Emigracji. Politycznie opierał się na postanowieniach Konstytucji 3 Maja. Liczył na interwencję państw zachodnich w sprawie polskiej. Kierował nim ks. Adam J. Czartoryski, a po jego śmierci syn Władysław Czartoryski. Nazwa wzięła się od siedziby księcia w Paryżu, pałacu znajdującego się na Wyspie św. Ludwika. Hotel Lambert jest też synonimem polskiej emigracji XIX-wiecznej we Francji i wszystkiego co z pobytem Polaków tam się wiąże (wówczas). Analogiczne spojrzenie autochtonów na polską emigrację – czyli Hotel Lambert – było wtedy takim (w wielu obszarach) jakim jest dziś. Czyli coś w tym jest ! 
Polacy przybywający masowo nad Sekwanę po upadku powstania (ponad 5,5 tys. osób) zostali przyjęci nader przyjaźnie. Jak podaje Ludwik Stomma były trzy elementy takiego stanu rzeczy: panująca moda na romantyzm, polityczne sympatie (gdyż uważano iż powstanie listopadowe ocaliło niepodległość Belgii), mniemanie iż Polacy w swoim czynie wzorowali się na wolnościowo-równościowych zrywach Francuzów. Paryż zachwycił się tymi emigrantami, pochylił się nad nimi i szczodrze wspomagał (w różnej formie). 
Ówczesna emigracja Polaków na Zachód kojarzy się z takimi ludźmi jak Adam Mickiewicz, Józef Bem, Juliusz Słowacki, Joachim Lelewel, Adam Czartoryski, Maurycy Mochnacki, Tadeusz Krępowicki, Adam Gurowski, Walenty Zwierkowski. Ludzi różnych przekonań, przeciwstawnych poglądów, wybujałych ambicji i często nieutemperowanych temperamentów. Mimo, iż tę populację stanowili głównie ludzie wykształceni, rekrutujący się ze stanu szlacheckiego i magnaterii przeniesiono wszystkie negatywne cechy rodem z I RP, tak charakterystycznych dla epoki sarmatyzmu. I zakwitły one bujnymi kwiatami (a w zasadzie – chwastem i kąkolem) na francuskiej ziemi.
Przywołana jako motto tego tekstu sentencja życiowa jednego z najbardziej zepsutych, cynicznych i nihilistycznych polityków (czy ludzi określanych mianem elit polityczno-kulturowo-kościelnych epoki Renesansu) jak najbardziej odpowiada atmosferze panującej wśród polskiej emigracji kojarzonej z paryskim Hotelem Lambert. Bo zawsze tak jest jeżeli uważamy siebie za niezłomnych, jedynie prawdziwych, wybitnych patriotów i reprezentantów wybranego narodu, który jako Mesjasz cierpi za całą kulturę zachodnio-europejską i który jest uosobieniem cnót wszelakich na ziemskim padole, wówczas nie widzimy nic poza naszym światopoglądem, przez nas wyznawaną wiarą, interpretacją rzeczywistości, poza naszym widzeniem świata i ludzi. Ślepi i głusi jesteśmy na INNYCH oraz ich problemy, ich światopogląd, ich wiarę i przekonania. Bo „Bóg, Honor, Ojczyzna” są tylko i wyłącznie immanencją Polski i Polaków, prawdziwych Polaków ma się rozumieć czyli takich co utożsamiają się z tym światopoglądem, wiarą i politycznymi mniemaniami. 
Światek paryskiej emigracji XIX wieku to egzemplifikacja tzw. „polskiego piekiełka”, które swe korzenie ma w epoce sarmatyzmu, jezuickiego systemu edukacji, kołtuństwa polskiego Kościoła katolickiego i mas szlacheckich oraz jurgieltnictwa rządzącej oligarchii magnackiej i wiszących u jej klamek rzeszy lumpen-szlachty. „Z Polakami można organizować tylko bałagan” napisał w jednym ze swych listów Charles Maurice de Talleyrand (obserwujący w jesieni swego życia emigrację paryską po 1831 roku). A król Prus Fryderyk II Wielki liście do d’Lamberta (po I rozbiorze Polski) złośliwie acz celnie zauważył o swych nowych poddanych: „Biednych tych Irokezów będę się starał oswoić z cywilizacją europejską”.
Po chwilowym zauroczeniu Francuzów biednymi uchodźcami (nomen omen) opinia publiczna zmieniła się niesłychanie dramatycznie w stosunku do tych nieszczęśników, uciekinierów, byłych powstańców uchodzących przed carskimi prześladowaniami (choć nie były one zbyt rozległe zaś dzisiejsza historiografia i propaganda „podniośle i wzniośle” uprawia w tej mierze manipulację, heroizując oraz mitologizując tamte wydarzenia). Odżyły polskie swary, kłótnie, podziały familijno-sekciarskie, podchody i denuncjacje. Nadto z racji braku światowego obycia, nie znajomości kultury Zachodu, a przede wszystkim – języka francuskiego, gros emigrantów od razu zaklasyfikowała siebie na pozycjach podrzędnej konduity. Do tej pozycji przysłużyły się też pospolite, nagminne przestępstwa (kradzieże, oszustwa, wyłudzenia). Gorszącymi skandalami okraszone były lata paryskiej emigracji, której hotel Lambert stał się synonimem: „…..rosło znużenie społeczeństwa francuskiego nie pojmującego wynoszonych ciągle na zewnątrz waśni i towarzyszących im skandali zarówno finansowych jak i personalnych”, w tym próba zabicia gen Józefa Bema 12.07.1833 roku ([za]: L.Stomma, POLSKIE ZŁUDZENIA NARODOWE). Dziwacznym i obraźliwym było także dla ówczesnej opinii publicznej nad Sekwaną połączenie rewolucjonizmu z predylekcją do afer, oszustw, kłamstwa i pogoń za bogactwem za wszelką cenę (kult splendoru, oligarchicznej pańskości, uwielbienie paternalizmu i rozbuchanych pretensji). 
Wszelkie zastrzeżenia ze strony francuskich gospodarzy, próby uporządkowania tej gromady „obcych”, emigrantów i „Hunów” (jak potem określano Polaków) od razu spotkały się z patetycznymi, koturnowymi fanfaronadami uderzającym w najwznioślejsze tony: Lelewel grzmiał np. o obronie niepodległości i wolności Francji, Europy, niewdzięczności i faryzejstwie zachodnich Europejczyków. Takich aroganckich, napastliwych i nie widzących przyczyn we własnych szeregach manifestów było co nie miara. Czy ta sytuacja nie przypomina dzisiejszej i nadętych, tromtadrackich oświadczeń bądź enuncjacji jakich od ponad 2 dekad doświadczamy ze strony elit politycznych i sekundującemu im medialnemu mainstreamowi ?
Co się zmieniło przez te niemal 200 lat od okopania się polskiej emigracji w paryskim hotelu Lambert i tych żenujących zjawisk ? Taka jest niestety polska scena publiczna dziś. I nie jest to wina PiS-u ! Ten stan jest bowiem najlepszą emanacją takiego sposobu działalności publicznej nad Wisłą, Odrą i Bugiem. Pal sześć prawą stronę. Mnie, mającemu serce po lewej stronie, ich swary, kłótnie, kanapowe podziały i wzajemne uszczypliwości nawet sprawiają schadenfreude. Bo im gorzej – u przeciwników (a czasami – wrogów), tym lepiej dla nas. Niestety, taka też maligna opanowała lewicę, progresywną i postępową zdawać się mogło – „jasną stronę mocy” – część sceny politycznej. 
Takie jest też życie na polskiej lewicy. Bo czyż innym mogą być tzw. elity niźli społeczeństwo ? Teoretycznie tak, ale tylko teoretycznie.
Andrzej Leder słusznie zauważa, iż „….Wszystkie spory w Polsce polegają na próbie wykluczenia przeciwnika, ustanowienia jednolitego dyskursu, które inne dyskursy unieważni”. Tak było, jest i pewnie będzie jeszcze przez dłuższy czas. Świadomość się bowiem zmienia przez dekady, by nie rzec przez pokolenia. Choć ukąszenie (i to sporych rozmiarów) sarmatyzmu, sobie-państwa i idących z nimi w parze paternalizmu, megalomanii oraz powszechnie obnoszonej manii wielkości (post-kolonialnej bo kolonizatorem była I RP i jej działania na tzw. Kresach miały cechy klasycznej kolonizacji i związanej z nią brutalnej eksploatacji) nadal są silnie wpisane w mentalność wielu Polek i Polaków.

 

Alfredo Jalife-Rahme: Niemcy i Chiny tworzą nowy szlak jedwabny przez Rosję

SIEĆ VOLTAIRE | 1 LIPCA 2014 http://www.voltairenet.org/article184536.html

Uchwalony w marcu 2013 roku nowy i ogromny projekt dotyczący szlaku jedwabnego pieczętuje przymierze między Pekinem i Moskwą. Prezydent Xi przyjechał do Berlina, aby zaproponować jego wydłużenie aż do zachodniej Europy, do Niemiec. Jeżeli do tego dojdzie, oznaczałoby to koniec hegemonii USA i rozpad Unii Europejskiej.

2-55-ee9b7-4-97d3d

Prezydenci Xi Jinping i Joachim Gauck

W przeciwieństwie do tego, co działo się w Niemczech i Rosji, chińska prasa poświęciła dużo uwagi temu „nowemu szlakowi jedwabnemu”. Ogromne przedsięwzięcie, zaprojektowane przez Pekin, mające na celu przybliżenie tego miasta do Berlina i Moskwy, zarówno geograficznie jak i gospodarczo, co jednak moim zdaniem ma jeszcze dużo większe geopolityczne znaczenie. Chiński przywódca Xi Jinping, podczas swojej wizyty w Duisburgu, wezwał to miasto do budowy gospodarczego pasa szlaku jedwabnego, czyli wybrał miasto będące komercyjnym i stalowym ośrodkiem regionu rzeki Ruhry, i które jest nie tylko największym na świecie portem śródlądowym, ale także węzłem transportu i logistyki w Europie.

Podczas gdy Stany Zjednoczone pozycjonują się korzystnie za pomocą dwóch umów – Partnerstwa Transpacyficznego (eng. Transpacific Partnership, TPP) oraz Transatlantyckiego Partnerstwa w Dziedzinie Handlu i Inwestycji (eng. Transatlantic Trade and Investment Partnership, TTIP), które mają im ponoć umożliwić opanowanie dwóch trzecich światowego handlu, tak projekt „New Silk Road” (nowy szlak jedwabny) ma połączyć Chiny, czyli drugą co do wielkości gospodarkę światową będącą tuż przed detronizacją Stanów Zjednoczonych, z Niemcami (największa gospodarka w Europie i czwarta na świecie) i Rosją (ósma gospodarka na świecie).

Śmiałość chińskiego męża stanu na poziomie geo-ekonomicznym i geopolitycznym może jednak znowu powołać do życia strategię, której fundamentem była anglosaska geopolityka istniejąca od czasów Sir Halforda Mackindera (teoretyka NATO) między wojnami światowymi, a mianowicie: Za wszelką cenę uniemożliwić powstanie przymierza w Europie między Niemcami i Rosją. Dzisiaj Chiny i Niemcy są ze sobą połączone za pomocą międzynarodowej sieci szyn kolejowych Europa-Xinjiang-Chongqing.

Agencja prasowa Xinhua oświadczyła, że od momentu otwarcia w 2011 roku sieci szyn kolejowych ‘Yu Nowa Europa’ czas transportu towarów został zredukowany z pięciu tygodni (droga morska) do dwóch dni, a kolejna trasa szyn kolejowych otwarta w 2013 roku umożliwia transport w ciągu 12 dni i łączy Chengdu (stolica Sichuan, legendarny rezerwat dla misi panda) z polskim miastem Łódź, przechodząc przez wschodzące rynki, czyli Kazachstan, Rosję i Białoruś. Ta sieć zwana „nowym szlakiem jedwabnym” stałaby się przez „połączenie metropoli Chongqing (południowo-wschodnie Chiny) z Duisburgiem najważniejszym szlakiem handlowym świata” [1].

1-4537-270fe-5-28dc7

Niektórzy przepowiadają już, że Chiny w ciągu pięciu lat staną się największym partnerem handlowym Niemiec, gdyż „szanse na wzrost gospodarczy ich dotychczasowych najważniejszych partnerów takich jak Francja i Stany Zjednoczone są bardzo małe”.

Apropos sankcji nałożonych przez zachodnie mocarstwa na Rosję, irańska prasa nie omieszkała podkreślić zbliżenia się Chin do Niemiec i opublikowała wywiad z Williamem Engdahlem, niemiecko-amerykańskim oraz bardzo doświadczonym badaczem geopolityki zasobów energii, finansów i żywności, który wykłada na niemieckich i chińskich uniwersytetach [2]. Zdaniem dziennikarza prowadzącego ten wywiad prezydent Chin Xi Jingping dokonał mistrzowskiego osiągnięcia w dziedzinie dyplomacji gospodarczej przez zniweczenie „wysiłków neokonserwatywnej partii w Waszyngtonie mających na celu prowokację nowej konfrontacji między NATO a Rosją”.

Według Engdahla deklaracja Xi w Duisburgu ma „obiecujące perspektywy na wzrost gospodarczy w Eurazji”. Podkreślił, że Niemcy i Chiny są „dwiema lokomotywami gospodarczymi” znajdującymi się na końcach szlaku jedwabnego oraz zwrócił uwagę na to, że pojęcie „szlak jedwabny” odnosi się do „prastarej trasy handlowo-kulturowej, która została zbudowana w roku 200 p.n.e. podczas panowania dynastii Han, aby połączyć Chiny, Azję Środkową i Azję Południową z Europą i Bliskim Wschodem”.

Podczas trzeciego zjazdu pełnego komunistycznej partii, Xi mówił nie tylko o „szlaku jedwabnym”, lecz również o „oceanicznym szlaku jedwabnym”. Dla chińskiego przywódcy eurazjatycka trasa jest „strategicznym priorytetem”, gdyż „Chiny muszą znaleźć nowe rynki do eksportu, a te, na których są obecnie aktywne muszą zachować, oraz że muszą pomniejszyć różnice między dobrze rozwiniętymi regionami nadbrzeżnymi takimi jak Shanghai a częściami wewnętrznymi kraju, które są mniej rozwinięte”, aby „zagwarantować stabilność Chin i regionów ościennych”.

Jednak szlak jedwabny przechodzi przez pracowitą chińską prowincję Xinjiang, gdzie większość stanowią ujgurscy muzułmanie, czyli naród Azji Centralnej mongolskiego pochodzenia.

Engdahl stwierdza, że „trasa nowej infrastruktury przechodzi przez Rosję”, gdyż „nie ma na to gospodarczej alternatywy”, co wymaga wzmocnienia współpracy między Niemcami a Federacją Rosyjską, a w końcu między Chinami i tymi dwoma państwami. Dla Engdahla ważne jest również zwrócenie uwagi na fakt, że chiński przywódca, na tydzień przed swoją wielką podróżą po europejskich państwach, przyjął w Pekinie następcę tronu Arabii Saudyjskiej Bin Abdulaziz Al Sauda. Zaproponował mu udział w budowaniu gospodarczego pasa tras (lądowych i morskich) szlaku jedwabnego, aby wspierać „transport i wymianę kulturową”.

Bardzo charakterystyczne jest, że Xi zawsze łączy aspekty kulturowe z handlem, jak to pokazała jego historyczna wizyta w Yukatanie [Meksyk]: duch Chichen Itza. Przywódca nie pozostawia nic losowi i, dokładnie jak jego premier, złożył wizytę różnym państwom w Azji Centralnej, którędy ma przebiegać szlak jedwabny, czyli pojechał do Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu i Kirgistanu.

O sukcesie szlaku jedwabnego zadecyduje stabilność Azji Centralnej, co może okazać się trudne – awangardowy projekt ambitnego Xi, który zależy od pięciu czynników:
1. gospodarcza współpraca partnerów;
2. wzmocnienie spójności szlaku poprzez budowę dużego korytarza ruchu, który łączyłby Pacyfik z Bałtykiem i Azję Centralną z Oceanem Indyjskim;
3. liberalizacja handlu poprzez zlikwidowanie barier handlowych;
4. wzmocnienie współpracy walutowej, co moim zdaniem stopniowo osłabi dolara na korzyść chińskiego renminbi [yuan], indyjskiej rupi i „niemieckiego“ euro;
5. pogłębienie stosunków między narodami państw partnerskich: 30 tysięcy członków Rady Kooperacyjnej Shanghaiu będą w ciągu następnych dziesięciu lat studiować na chińskich uniwersytetach.

Według Engdahla decyzja Chin spojrzenia w kierunku „ich zachodu” odzwierciedla bardzo ważny aspekt bezpieczeństwa Chin. Kraj ten jest bardzo wrażliwy na zamknięcie trasy z Malakki, przez którą przechodzi 85 % ich importu i 80 % ich zasobów energetycznych.

Za pomocą projektu „nowego szlaku jedwabnego”, zarówno tego na lądzie, jak i tego na morzu, Chiny próbują zapobiec możliwemu zamknięciu trasy z Malakki.

Czy anglosaska para – mistrz sztuki „bałkanizowania” i destabilizowania – pozwoli na rozwinięcie się tej trójczłonowej osi Berlin-Moskwa-Pekin na nic nie reagując, czyli osi, która mogłaby doprowadzić do wielobiegunowego porządku świata?

Tłumaczenie
Mira

Zródło
La Jornada (Meksyk)

Alfredo Jalife-Rahme

220708_11

Profesor nauk politycznych i socjalnych nacjonalnego i autonomicznego uniwersytetu w Meksyku (UNAM). Publikuje artykuły dotyczące polityki międzynarodowej w dzienniku La Jornada. Ostatnia publikacja: China irrumpe en Latinoamérica: ¿dragón o panda? (Orfila, 2012)

 

Radosław Czarnecki: Z czego wynika przewaga mediów prawicowo-liberalnych w Polsce? W dniu 24-05-2018,Wrocław

32730641_193285988055592_2777287743795888128_n

Zapraszamy na kolejne spotkanie Społecznego Forum Wymiany Myśli we Wrocławiu. Tym razem chcemy się się zastanowić i przedyskutować temat, przewagi mediów prawicowo-liberalnych w naszym kraju oraz z czego wynika słabość mediów lewicowych. Naszymi gośćmi będą
Maciej Wiśniowski – redaktor naczelny Portalu Strajk.eu, największego obecnie lewicowego portalu w Polsce.
Andrzej Ploch – dziennikarz, wydawca i właściciel Przeglądu Lubańskiego i TVLuban.pl
oraz Jacek Tabisz – redaktor naczelny Portalu Racjonalista.TV
Spotkanie odbędzie się 24 maja 2018r,. w siedzibie Stowarzyszenia Pokolenia przy ul. Kołłątaja 31 (domofon nr 11)

 

Thierry Meyssan: Prawo międzynarodowe przestanie działać?

Wojna na Wielkim Bliskim Wschodzie powinna zakończyć się w ciągu sześciu miesięcy, czyli po wycofaniu się wojsk amerykańskich. Jednakże nic nie wskazuje na to, że w każdym z zaatakowanych krajów nastąpi pokój. Dzisiaj mamy do czynienia z próbą położenia kresu prawu międzynarodowemu. Czy skończy się to podziałem świata na dwie części, lub też powszechnym konfliktem?

SIEĆ VOLTAIRE | DAMASZEK (SYRIA) | 10 KWIETNIA 2018

Czy Zachód zamierza przestrzegać reguł prawa międzynarodowego? Takie pytanie zostało postawione przez rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Sergiusza Ławrowa na moskiewskiej konferencji w sprawie bezpieczeństwa międzynarodowego [1].

W ciągu ostatnich kilku lat Waszyngton trzymał się koncepcji „jednostronności”, w ramach której prawo międzynarodowe i ONZ powinny przestać działać, a Stany Zjednoczone pozostały by jedyną siłą.

Owa koncepcja wynika z historii Stanów Zjednoczonych, gdzie koloniści przybyli do Ameryki chcieli wzbogacić się i żyć tak, jak im się podobało. Każda wspólnota ustanawiała swoje własne prawa i nie dopuszczała do ingerencji władzy centralnej w sprawy lokalne. Prezydent i członkowie Kongresu byli odpowiedzialni tylko za obronę i politykę zagraniczną, lecz – tak samo jak i inni obywatele – nie uznawali nad sobą żadnej władzy.

Bill Clinton zaatakował Jugosławię z pogwałceniem prawa międzynarodowego. George Bush młodszy zrobił to samo z Irakiem, a Barack Obama rozpoczął wojnę przeciwko Libii i Syrii. Jeśli chodzi o Donalda Trumpa, to nigdy nie ukrywał on swojej pogardy dla międzynarodowych reguł.

Mając na uwadze doktrynę Cebrowskiego-Barnetta [2], Sergiusz Ławrow oświadczył: „Tworzy się nieodmienne wrażenie, że Amerykanie starają się utrzymywać na tej ogromnej geopolitycznej przestrzeni stan kontrolowanego chaosu, licząc na wykorzystywanie go do uzasadniania swojej bezterminowej obecności wojskowej w regionie oraz promowania swoich jednostronnych rozstrzygnięć”.

Wielka Brytania z prawem międzynarodowym też się nie patyczkuje. W zeszłym miesiącu oskarżyła ona Moskwę o otrucie Skripala, nie mając na to żadnych dowodów i próbując zwołać Zgromadzenie Ogólne ONZ w celu wykluczenia Rosji z Rady Bezpieczeństwa. Oczywiście, „anglosasom” byłoby wtedy łatwiej dyktować prawo i nie brać pod uwagę opinii tych, którzy się z nimi nie zgadzają.

Moskwa nie wierzy, że ta inicjatywa wyszła od Londynu. Moskwa uważa, że za tym wszystkim stoi Waszyngton.

Globalizacja wartości „anglosaskich” doprowadziła do podziału państw na lepsze i gorsze. Jednakże, nie należy łączyć tego problemu z istnieniem prawa weta. Potwierdzając równość między państwami, niezależnie od tego, czy są one silne czy słabe, ONZ kieruje do Rady Bezpieczeństwa pięciu swoich członków z prawem weta. Ówże „dyrektoriat”, składający się z głównych zwycięzców w II wojnie światowej, jest niezbędny do utrzymania zasady nadrzędności prawa ponadnarodowego. Jeżeli „dyrektoriat” nie może zaproponować wspólnego rozwiązania, to Zgromadzenie Ogólne może wypracować swoją decyzję. Teoretycznie, bo przecież jeśli małe państwa zagłosują przeciwko dużym, to spotkają się z krokami odwetowymi tych ostatnich.

„Anglosasi” nie znają pojęcia honoru, dla nich istnieje tylko zysk, a więc wartość propozycji tego czy innego kraju ocenia się teraz według kryterium rozwoju gospodarczego danego kraju. W ciągu długiego okresu czasu jedynie trzem państwom udało się uzyskać to, że wysłuchano ich propozycji bez względu na stan ich gospodarek, a były to: Iran Mahmuda Ahmadineżada (znajdującego się dzisiaj w areszcie domowym w swoim własnym kraju), Wenezuela Hugo Chaveza i Stolica Apostolska.

Zamieszanie spowodowane przez eksport „anglosaskich” wartości doprowadziło do powstawania organizacji pozarządowych, tworzonych przez osoby fizyczne lub organizacje „non-profit”. Ale z jednego wynika i drugie. Na przykład, państwa członkowskie Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) zrezygnowały z prawa zawierania transakcji i oddały je prywatnym operatorom łączności, którzy stworzyli swój „Komitet Doradczy”.

Łączność, albo: systemy telekomunikacyjne, będące środkami propagandy, stały się częścią stosunków międzynarodowych. W miejsce kłamstw – począwszy od [kłamstw] sekretarza stanu USA, wymachującego probówką z białym proszkiem, aż do [kłamstw] brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, zapewniającego o rosyjskim, jakoby, pochodzeniu użytej w Salisbury bojowej substancji trującej „Nowicjusz” („Новичок”) – próbuje pojawić się prawda, ale mało kto w nią już wierzy.

W pierwszych latach swojego istnienia ONZ próbowała nie dopuścić do wojny informacyjnej, ale dzisiaj prowadzą ją wszyscy stali członkowie Rady bezpieczeństwa.

Najgorsze stało się w 2012 roku, gdy Waszyngtonowi udało się obsadzić stanowisko drugiej osoby w ONZ-cie przez jednego ze swoich najbardziej radykalnych jastrzębi, Jeffreya Feltmana [3]. Odtąd wszystkie wojny planowane są w Nowym Jorku w instytucji powołanej do tego, by im zapobiegać.

Rosja jest dziś zaniepokojona zachodnimi zamiarami zablokowania [działania] ONZ. Jeśli do tego dojdzie, będzie ona musiała stworzyć organizację alternatywną, ale wymiana poglądów między [poróżnionymi] blokami stanie się wówczas niemożliwa.

Jeżeli prawo międzynarodowe przestanie działać, to społeczeństwa pozbawione praw będą popadać w coraz większy chaos, w którym człowiek dla człowieka będzie wilkiem, a świat stanie się wówczas polem bitwy.

Tłumaczenie
Grzegorz Grabowski
Polski blog 

 

[1] “Sergey Lavrov’s remarks at the 7th Moscow Conference on International Security”, by Sergey Lavrov, Voltaire Network, 5 April 2018.

[2] “The US military project for the world”, by Thierry Meyssan, Translation Pete Kimberley, Voltaire Network, 22 August 2017.

[3] „Niemcy i ONZ przeciwko Syrii”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Euzebiusz Budka, Al-Watan (Syrie) , Sieć Voltaire, 2 lutego 2016. “Feltman confirmed at the UN”, Translation Anoosha Boralessa, Voltaire Network, 16 February 2017.

 

LIST DO POLAKÓW na 100 lecie niepodległości, gdzieś wam zapodziało się 45 lat PRL-u!!!!! (Tekst z ze strony od sanacji do III RP)

Tekst z ze strony od sanacji do  III RP

https://odsanacjidoiiirp.wordpress.com/2018/05/12/list-do-polakow-pozwolilem-sobie-dodac-troche-historii-z-ii-rp/

******************

godc582o_prl.jpg

Nie ma 100-lecia niepodległości bez 45-lecia PRL. Wszystkie media politycy wmawiają wam , że wtedy Polska nie istniała. Polacy  którzy urodzili się w czasach Polski Ludowej żyli w bezpiecznych granicach z poczuciem godności . W niej upłynęło ich dzieciństwo, tam rozpoczęli pracę zawodową, zakładali swoje rodziny i wychowywali dzieci.  PO  oraz PIS  chce usunąć ten okres z historii. Nie ma na to naszej zgody. Czas aby LEWICA GŁOŚNO MÓWIŁA O OSIĄGNIĘCIACH JAKIE DOKONANO PRZEZ TE 45 lat,jednocześnie pokazywać II RP jako okres gdzie prosty chłop robotnik po odzyskaniu niepodległości żył dalej jak za zaborów w nędzy, biedzie, a wszystkie strajki były pacyfikowane brutalnie przez policje i wojsko.

Telewizyjne  promowanie 100 lecia odzyskania niepodległości w czołówce pokazuje się marszałka Józefa Piłsudskie ,powstanie Warszawskie oraz solidarność. Jest to ordynarne bezczelne lekceważenie 45 lat POLSKI LUDOWEJ był to jedyny okres w 1000 letniej historii POLSKI ze POLACY ŻYLI BEZPIECZNIE. Człowiek był PODMIOTEM NIE PRZEDMIOTEM> Przeprowadzono likwidację podziałów klasowych,przywracając chłopu i robotnikowi  poczucie godności;

 Nastąpił awans społeczny dla  milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;

Polska ludowa umożliwiła  bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia, jednocześnie likwidując  alfabetyzm masowe  zjawisko w Polsce międzywojennej.

Dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci.

Na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania.

To w Polsce Ludowej odbył się masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli Polski.

21cb6322a41806674421c8ea1089770720

SZANOWANA LEWICO  nie mamy powodu się wstydzić za POLSKĘ RZECZYPOSPOLITĄ LUDOWĄ , wstydzę się za moje pokolenie które pozwoliło opluć PRL , pozwoliło zniszczyć dorobek 45 lat ,pozwoliło oszołom dojść do  władzy, sprowadzić okupanta jednocześnie ordynarnie wmawiać Polakom że Rosja jest naszym zagrożeniem ,że Rosja jest naszym wrogiem.Jednocześnie milczycie, nie dajecie odpór kłamstwom jakie pokazują media w radiu i telewizji.

images-1pomyje

Podam kilka faktów  historycznych,  tego media nie powiedzą, LEWICA MILCZY, NIE BRONI PRL ,wszelkie strajki w POLSCE LUDOWEJ BYŁY STEROWANE – NIE BYŁO BIEDY NĘDZY BEZROBOCIA – aby dewastować POLSKĘ..

Dlaczego tego nie mówicie!!!!

18835282_1351150178255346_697634850_nprl

Gdzie byś odpoczywał szanowny, a niewdzięczny POLAKU –

W Polsce obecnie jest prawie 5000 rodzinnych ogrodów działkowych. Zajmują one powierzchnię blisko 44 tysięcy . W polskich ogrodach działkowych jest około 966 tysięcy zagospodarowanych działek.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-ogrodkow-dzialkowych-w-ROD-ach-szybuja-w-gore-7509808.html

Dodam do tego  listu coś od siebie trochę dziegciu . PRL  BYŁ  ZŁOTYM WIEKIEM W PORÓWNANIU DO II RP

20 lat II RP – chłop i robotnik nic nie zyskał  był dalej wykorzystywany dalej żył w biedzie nędzy . Gdy domagał się pracy chleba była zabijany podczas strajków.

Jaśniepaństwo dalej żyło w dobrobycie jak podczas zaborów.Kler miał się dobrze.

https://marucha.wordpress.com/2017/08/28/wielki-strajk-chlopski-1937-roku/

o22logo

Warto również, prezentując przykłady, przypomnieć inne daty:

  • 2 stycznia 1930 r. – we wsi Lutczyna, pow.Rawa Ruska policja otworzyła ogień do demonstrantów zabijając 2 rolników;
  • 19 maja 1931 r. w Jaworznie policja zastrzeliła podczas strajku 5 górników;
  • 17 marca 1932 r. – w starciach ze strajkującymi w Pabianicach policja zastrzeliła 5 robotników;
  • w czerwcu i lipcu tego roku od kul sanacyjnej policji zginęło w Łapanowie, pow. Bocheński – 5 chłopów, w pow. Leskim – 7 chłopów; w Jadowie pow. Radzymiński – 3 chłopów.
  • tłumienie protestu chłopów w Berechach Dolnych, w pobliżu Sanoka:

„Dla przywrócenia porządku wezwano 500 osobowy oddział policji, batalion piechoty i eskadrę samolotów. 6 osób zostało zabitych, 278 zatrzymano, 3 skazano na śmierć za podżeganie do buntu. W 1933 r. konfrontacje między chłopami i policją przybrały rozmiary niewielkiej wojny partyzanckiej, zwłaszcza w rejonach Łańcuta, Rzeszowa, Leżajska i Przeworska. Było dziesiątki zabitych, setki rannych, pobitych przez policjantów, tysiące aresztowań.”

Policjanci zabijali, bili i aresztowali legalnie. Zabójcy chłopów, robotników, bezrobotnych pozostawali bezkarni. Władze sanacyjne przygotowały właściwe dla tego instrumentarium prawne. Łatwo było skazywać nie policjantów zabójców, czy tych, którzy wydawali rozkazy, lecz chłopów, robotników, bezrobotnych. W sierpniu 1931 r. Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadziło w życie nowy regulamin więzienny zrównujący więźniów politycznych z kryminalistami; we wrześniu tego roku ogłoszono dekret o wprowadzeniu postępowania doraźnego w sądownictwie;

 ————————————————————————————————————————

W marcu 1932 r. uchwalono nową ustawę o zgromadzeniach dającą władzom administracyjnym kontrolę nad nimi i możliwość uznawania ich za nielegalne; w sierpniu tego roku dekretem prezydenta zawieszono niezależność sędziów, a minister uzyskał prawo przenoszenia sędziów bez ich zgody oraz prawo usuwania ze stanowisk prezesów sądów. W październiku 1932 r. podporządkowano rady adwokackie administracji, a następnie ograniczono uprawnienia i poddano kontroli rządu Najwyższy Trybunał Administracyjny. Te reformy z czymś i dziś się nam kojarzą…

Mamy  to  recydywę w III RP  sejm  czerpie inspiracje z II RP

Kolejnym krokiem „uzdrawiania” Rzeczpospolitej czyli „sanacji” było utworzenie w czerwcu 1934 r. w Berezie Kartuskiej „miejsca odosobnienia”, czyli po prostu obozu koncentracyjnego, gdzie osadzano przeciwników politycznych na mocy decyzji administracyjnych.

http://warszawskie-pokolenia.manifo.com/80-lat-od-wielkiego-strajku-chlopskiego

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/02/26/kartuska-bereza-polski-oboz-koncentracyjny-prof-andrzej-garlicki-historia-ii-rp/

13310433_1126360677385853_6048899338886525325_n

Do tego zdjęcia dodam 400 zabitych w zamachu majowym nie rozliczonym przez sąd. Dodam 40 zabitych w 1923 roku Tarnów ,Kraków.

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/12/polska-ludowa-zlotym-wiekiem-w-porownaniu-do-ii-rp-zamordowano-ponad-1264-chlopow-i-robotnikow-naglasniac/

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/10/strajki-1923-r-w-ii-rp-konczyly-sie-masakra-robotnikow-i-chlopow-2/

http://www.skozk.pl/aktualnosci/swiadectwo-dramatu-sprzed-89-lat.html

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/10/mlode-pokolenie-powinno-poznac-prawde-o-poczatkach-prl-media-milcza/

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/07/w-dalszym-ciagu-stwierdzam-ze-nie-mamy-prawa-moralnego-krytykowac-rosjan-za-krym-zaolzie/

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/09/anglia-australia-usa-oraz-polska-ma-wiele-wstydliwych-grzechow-ukrywanych-przez-media/

Kresy,

podobny scenariusz działań do ludności Ukraińskiej, Białoruskiej, oraz Ruskiej. ..czas uwolnić nas od zakłamanej  historii  -wszyscy winni tylko nie my.

Przemoc rodzi przemoc ……Kresy Wołyń 

 W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN),która odpowiadała na politykę rządu akcjami sabotażu i terrorem, mordując polskich polityków i ukraińskich ugodowców.

Polityka narodowościowa rządu polskiego w latach 1935-39 nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Postępowała konsolidacja ukraińskiego obozu narodowego, co potęgowało nastroje nacjonalistyczne i zapowiedzi odwetu. Dużą rolę odgrywał też czynnik ekonomiczny, określający warunki i perspektywy dalszego rozwoju.

Niszczenie cerkwi zamykanie szkól przymusowa akcja nawracania na religie Katolicką  spowodowała uaktywnienie  organizacji nacjonalistycznych na kresach.

 Wracamy do stałego monologu w prawicowym wydaniu..

Tragiczny kres osadnictwa wojskowego na Kresach Wschodnich rozpoczął się 17 września 1939 r.,Rząd Polski ucieka z kraju wtedy do Polski   wchodzi Armii Czerwona do linii Curzona  przebiegająca wzdłuż rzeki Bug. 

3563_b.jpg

Linia demarkacyjna między Polską a ZSRR, zaproponowana w 1920 r. przez lorda Curzona (brytyjskiego ministra spraw zagranicznych)przebiegająca wzdłuż rzeki Bug.

Do koncepcji tej Wielka Trójka wróciła w czasie II wojny światowej i wzdłuż tej linii wyznaczyła w 1945 r. wschodnią granicę Polski (Jałta).

Finałem akcji osadniczej była decyzja władz radzieckich z 10 lutego 1940 r. o deportowaniu osadników i ich rodzin na Syberię oraz do północnych regionów Związku Sowieckiego.

To było do przewidzenia ze polityka Polskiego rządu do prowadzi do tragedii..

p/s

W grudniu 1937 na Wołyniu wbrew opinii wojewody Henryka Józewskiego rozpoczęto akcję przymusowych konwersji lokalnych społeczności na rzymski katolicyzm, co uzasadniano potrzebą powrotu do polskości osób zruszczonych w epoce zaborów. Pierwszą miejscowością, w której przeprowadzono akcję, były Hrynki, gdzie oddział Korpusu Ochrony Pogranicza, po znieważeniu przez mieszkańców wsi portretów dostojników państwowych, odebrał dokumenty 40 chłopom, zabronił mieszkańcom opuszczania Hrynek po zachodzie słońca i otoczył wieś. Rezultatem końcowym tych działań było przejście z prawosławia na katolicyzm 572 chłopów. Podobnymi metodami „nawrócono” na Wołyniu do 1939 10 tys. osób.

17098533_1246895425346453_570187979267729242_n1920-r

KOP wymierza karę chłopu  Ukraińskiemu na Wołyniu .

Pacyfikację przeprowadzano w ten sposób, że najpierw otaczano wieś, następnie wzywano sołtysa lub wójta. Informowano go o celu działań i żądano wydania ukrywanej broni oraz materiałów wybuchowych. Wszyscy mieszkańcy musieli pozostać w swoich zabudowaniach. Potem u osób podejrzanych przeprowadzano rewizję połączoną z zrywaniem podłóg i poszycia dachów. Przy okazji demolowano pomieszczenia i niszczono mienie, w tym również artykuły spożywcze W razie odmowy wydania kluczy wyłamywano zamki i drzwi.

Podczas rewizji stosowano przemoc fizyczną, i karę publicznej chłosty. Dodatkową karą było nakładanie na wsie kontrybucji i kwaterowanie we wsiach szwadronów kawalerii, które mieszkańcy musieli utrzymywać..

Napięcie w stosunkach Polsko-Ukraińskich eskalowały ukraińskie czasopisma nacjonalistyczne. Gazeta nacjonalista apelowała do narodu ukraińskiego słowami następującymi:

,Zbliża   się nowa wojna, do której winniśmy się przygotować. Z chwilą, kiedy ten dzień   nadejdzie, będziemy bez litości, zobaczymy powstających Żeleźniaków i Gontę,   i nikt nie znajdzie litości, a poeta będzie mógł zaśpiewać „ojciec zamordował   własnego syna”. Nie będziemy badali, kto bez winy, tak jak bolszewicy,   będziemy najpierw rozstrzeliwali, a potem dopiero sądzili i przeprowadzali   śledztwo”POLACY   NIE ZABIJALI NA WOŁYNIU –Niszczenie cerkwi  pacyfikacje przez KOP ,zamykanie szkól przymusowa akcja nawracania na religie Katolicką  spowodowała uaktywnienie  organizacji nacjonalistycznych na kresach. To wszystko spowodowało barbarzyńskiej rzezi  na POLAKACH przez UKRAIŃCÓW ..
http://archiwumcaw.wp.mil.pl/biuletyn/b28/b28_6.pdf
https://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_rewindykacji_cerkwi_prawos%C5%82awnych_w_II_Rzeczypospolitej
http://patriotycznebb.blogspot.com/2015/10/wyzwolenie-zaolzia-1938.html

http://wyborcza.pl/1,76842,7433086,Obwod_lwowski_uczci_rocznice_pacyfikacji_Ukraincow.html

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/07/rok-1938-korespondencja-z-usa-na-temat-ii-rp-lekcja-historii/

Mamy XXI w przy władzy jest prawica popełnia te same błędy co w II RP..

Musimy zrozumieć raz na Zawsze sąsiad ów się nie wybiera tylko sztuka umieć  żyć w zgodzie z nimi .

Niszczenie dewastacja  pomników grobów Rosyjskich zamazywanie historii jest zbrodnią bo ona prędzej czy pózniej  odbije się na nas POLAKACH ..Sprowadzenie okupanta do Polski jest zbrodniczym działaniem .ROSJA NIE JEST NASZYM WROGIEM TYLKO AMERYKA ORAZ POLSKA POLITYKA>

https://okresprlblogonet.wordpress.com/2018/03/07/prezydent-putin-jest-zmuszany-przez-zachod-do-zbrojenia-sie-polacy-z-usa/.

HISTORIA BEZ  IPN

/artykuły od najnowszych do najstarszych /

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/04/29/polska-rzeczpospolita-ludowa-byla-w-bardzo-wielu-przypadkach-racjonalniejsza-madrzejsza-i-bardziej-wolnosciowa-niz-ta-iii-a-zwlaszcza-iv-pisowska-polska/

http://portaltrybuna.pl/walcza-obledem-dekomunizacji-propaguja-wiedze-o-historii-ruchu-robotniczego-dzis-oglosili-plany-2018-r/#comment-371375

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/17/krzysztof-podgorski-17-stycznia-1945-dzien-wyzwolenia-warszawy-przez-zolnierzy-zapomnianych-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ksiazka-bronislawa-lagowskiego-polska-chora-na-rosje-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ogien-falszywy-mit-kup-ksiazke-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/26/geneza-stanu-wojennego-1981_historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/27/krzysztof-mroz-demitologizacja-pisowskiej-oceny-polski-sanacyjnej-ukladu-ribbentrop-molotow-z-23-sierpnia-1939-r-i-wejscia-armii-radzieckiej-na-wschodnie-tereny-polski-w-dniu-17-wrzesnia-1939/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/akcja-wisla-czyli-jak-falszuje-sie-historie-po-1989-roku-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/28/krzysztof-mroz-demistyfikacja-pisowskiej-wizji-powstania-warszawskiego-ktora-stanowi-element-skladowy-tzw-iv-rp-aktualizacja-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/leszek-konarski-cyrankiewicz-nie-zabil-pileckiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/wierszyk-juliana-tuwima-moj-dzionek-czyli-odtrutka-na-ipeenowsta-tworczosc-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/stanislaw-pyjas-czyli-jak-ipn-trwoni-nasze-pieniadze-wspomnienia-z-krakowskich-czasow-studenckich-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/sprostowanie-do-artykulu-w-newsweeku-dot-gen-w-jaruzelskiego-17-12-2010-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ks-popieluszko-nie-jest-meczennikiem-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/geopolityczne-wielkie-nic-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/gen-wojciech-jaruzelski-odpowiada-rafalowi-ziemkiewiczowi-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/rafal-ziemkiewicz-kontra-gen-jaruzelski-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/literaturoznawcy-z-ipn-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/ipn-wojuje-z-jaruzelskim-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/panie-prezydencie-kaczynski-tylko-wszechstronna-wiedza-pana-wyzwoli-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/beatyfikacja-piusa-xii-czyli-jak-manipuluje-sie-historia-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/1612-rok-prezydenta-lecha-kaczynskiego-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2017/12/30/nie-dla-beatyfikacji-jp-ii-historia-bez-ipn/

https://krzysztofmroz1.wordpress.com/2018/01/21/solidarnosc-upadek-mitu-historia-bez-ipn/

 

Thierry Meyssan: Czego nie wiecie o porozumieniach między Stanami Zjednoczonymi a Iranem

 

Bez tego artykułu z 2015 roku, trudno  czytelnikowi zrozumieć, dlaczego  obecnie Trump zerwał porozumienie z Iranem

SIEĆ VOLTAIRE | DAMASZEK (SYRIA) | 11 MAJA 2015 

************

Od dwóch lat Stany Zjednoczone prowadziły tajne negocjacje z Iranem w sprawie regionalnego zawieszenia broni. Kiedy strony doszły już do porozumienia, ogłosiły rozwiązanie spornych kwestii programu nuklearnego i sankcji ekonomicznych, będące owocem wielostronnych rokowań, które ciągnęły się od 2003 r. Thierry Meyssan, który jako jeden z nielicznych miał dostęp do treści negocjacji, ujawnia, o co tak naprawdę w tym dyplomatycznym koglu-moglu chodzi i jakie porządki Waszyngton zamierza zaprowadzić w Lewancie i rejonie Zatoki Perskiej na najbliższe 10 lat.

1-5228-e3bc7-4-b06c6

John Kerry i Mohammad Dżawad Zarif byli współautorami tajnego, wstępnego i dwustronnego porozumienia politycznego. Do porozumienia doszli także publicznie, w ramach wielostronnych negocjacji w formacie 5+1.

Tajne rokowania dwustronne

Od marca 2013 Stany Zjednoczone rozmawiały z Iranem cichaczem. Kontakt nawiązano w Omanie. Ze strony Irańczyków, przytłoczonych warunkami gospodarczego i finansowego oblężenia bez precedensu w Historii, nie było mowy o ustępstwach wobec imperializmu, a chodziło jedynie o kilkuletnie zawieszenie broni, które pozwoliłoby im na odzyskanie sił. Dla Stanów Zjednoczonych, które pragną przenieść swoje wojska z Bliskiego Wschodu na Daleki, takiej niepowtarzalnej okazji musiały jednak towarzyszyć precyzyjnie sformułowane gwarancje, że Teheran nie zechce jej wykorzystać do dalszego poszerzenia swoich wpływów w regionie.

Zespołowi amerykańskiemu przewodzili dwaj niezrównani negocjatorzy: Jake Sullivan i William Burns. Pomińmy skład delegacji irańskiej. Pan Sullivan był jednym z kluczowych doradców sekretarza stanu Hillary Clinton, choć nie podzielał ani jej ślepego poparcia dla Izraela, ani fascynacji Braćmi Muzułmańskimi. Brał udział w organizowaniu wojen przeciwko Libii i Syrii. Kiedy pani Clinton została odwołana przez prezydenta Obamę, Sullivan został doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego wiceprezydenta Bidena i w tej funkcji podjął się rokowań z Iranem. Pan Burns, z kolei, jest zawodowym dyplomatą i ma opinię jednego z najlepszych w swoim fachu w Stanach Zjednoczonych. W rozmowach uczestniczył w funkcji asystenta sekretarza stanu Johna Kerry’ego.

Na gruncie tych rokowań podjęto przynajmniej dwie decyzje. Po pierwsze Najwyższy Przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei miał dopilnować, żeby Esfandijara Rahima Maszajiego – byłego naczelnika wywiadu Gwardii Rewolucyjnej, oraz szefa gabinetu i powinowatego Mahmuda Ahmadineżada – odsunięto od kandydowania w wyborach prezydenckich. Dzięki temu Iran odszedłby od konfrontacyjnego tonu w wystąpieniach na arenie międzynarodowej. W zamian Stany Zjednoczone miały wymóc analogiczną zmianę w wypowiedziach swoich anty-irańsko nastawionych sojuszników, tym samym odblokowując drogę do negocjacji w formacie 5+1 nad kwestią nuklearną i zniesieniem sankcji.

I rzeczywiście – ku ogólnemu zaskoczeniu Rada Strażników Konstytucji (której połowa członków jest mianowana przez ajatollaha Chameneiego) zdyskwalifikowała kandydaturę Esfandijara Rahima Maszajiego, mimo iż wyniki sondaży wskazywały na jego zwycięstwo już po pierwszej turze. Dzięki podziałom w łonie Gwardii Rewolucyjnej, umiejętnie podtrzymywanym przez Najwyższego Przywódcę, na prezydenta został wybrany szejk Hasan Rouhani. Ten nacjonalista i duchowny po raz kolejny został mężem opatrznościowym. W latach 2003-2005 był głównym negocjatorem w sprawie programu nuklearnego Iranu. Zanim został odwołany przez Mahmuda Ahmadineżada z chwilą przejęcia przez niego władzy, zdążył przyjąć wszystkie żądania Europejczyków. Wcześniej, kiedy jeszcze pracował nad doktoratem z prawa konstytucyjnego w Szkocji, był pierwszym irańskim kontaktem Izraela i Stanów Zjednoczonych w sprawie Irangate. Podczas próby przeprowadzenia kolorowej rewolucji, którą w 2009 r. podjęła CIA przy pomocy ajatollahów Rafsandżaniego i Chatamiego, przyłączył się do stronnictwa prozachodniego, stając tym samym w opozycji do prezydenta Ahmadineżada. Skądinąd jego przynależność do kleru pozwala mułłom myśleć o przejęciu władzy, której ster trzyma obecnie Gwardia Rewolucyjna.

Ze swojej strony Stany Zjednoczone poinstruowały swoich sprzymierzeńców saudyjskich, żeby spuścili z tonu i z przychylnością powitali nowe władze Iranu. Przez kilka miesięcy Rijad i Teheran wymieniały między sobą uśmiechy, a prezydent Rouhani nawiązywał w tym czasie osobisty kontakt ze swoim odpowiednikiem amerykańskim.

Plany Białego Domu

Zamysł Białego Domu polegał na przejściu do porządku dziennego nad sukcesami Iranu w Palestynie, Libanie, Syrii, Iraku i Bahrajnie, oraz na pozwoleniu, żeby Teheran dalej cieszył się wpływami w tych krajach, w zamian jednak rezygnując z eksportu Rewolucji na inne obszary. Porzuciwszy ideę podzielenia się wpływami na Bliskim Wschodzie z Rosjanami, Waszyngton postanowił, że przed wycofaniem swoich wojsk rozdzieli region pomiędzy Arabię Saudyjską a Iran.

Zapowiedź takiej redystrybucji wpływów wywołała lawinę religijnych interpretacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie – że są one wyrazem konfliktu między sunnitami (Saudyjczycy) a szyitami (Irańczycy). Są to jednak interpretacje absurdalne, jako że religie, które wyznają poszczególni przywódcy często nie pokrywają się z tymi ich podwładnych.

Promowany obecnie podział przywróciłby stan z okresu istnienia Paktu Bagdadzkiego [1], czyli z czasów zimnej wojny – z tą jednak różnicą, że miejsce ZSRR zająłby Iran. Inny byłby też układ stref wpływów.

Pomijając to, że w obecnym stanie rzeczy podział taki może tylko drażnić Federację Rosyjską, przywróciłby on też Izrael do epoki, w której nie rozpościerał się nad nim parasol ochronny USA. W związku z tym program ten jest nie do przyjęcia dla Binjamina Netanjahu, zwolennika rozciągnięcia kraju „od Nilu do Eufratu”. Obecny premier Izraela użyje więc wszelkich dostępnych mu środków, żeby sabotować dalsze jego postępy.

Dlatego też, kiedy na początku 2014 r. strony doszły w Genewie do porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, negocjatorka ze strony Stanów Zjednoczonych, Wendy Sherman, w odpowiedzi na żądania izraelskie postanowiła nagle podnieść stawkę. Stwierdziła, iż Waszyngtonu nie zadowalają gwarancje Iranu, uniemożliwiające mu produkcję broni jądrowej i zażądała dodatkowego zapewnienia, że Teheran zrezygnuje także z programu dotyczącego pocisków balistycznych. Ten zaskakujący wymóg został odrzucony przez Chiny i Rosję, które oceniły, że nie ma on podstaw w Układzie o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej i przekracza kompetencje grupy 5+1.

Ta wolta świadczy też o tym, że bomba atomowa nigdy nie była głównym zmartwieniem USA w tej sprawie, mimo że użyły jej jako pretekstu do poddania Iranu straszliwemu oblężeniu gospodarczemu i finansowemu. Zresztą sam prezydent Obama potwierdził to implicite w swoim przemówieniu z 2. kwietnia, powołując się na fatwę Najwyższego Przywódcy, zakazującą tego typu broni [2]. W rzeczywistości Islamska Republika Iranu zamknęła swój wojskowy program nuklearny wkrótce po deklaracji ajatollaha Chomejniego w sprawie broni masowego rażenia w 1988 r. Od tamtej pory Teheran prowadzi badania tylko nad zastosowaniem energii jądrowej w celach cywilnych, chociaż ich beneficjentem może być też wojsko, jak w przypadku napędu atomowego okrętów wojennych. Stanowisko ajatollaha Chomejniego stało się prawem wraz z fatwą, którą wydał ajatollah Chamenei 9. sierpnia 2005 r. [3].

Tak czy owak, Waszyngton uznał Binjamina Netanjahu za „histerycznego fanatyka”, a rok 2014 minął na poszukiwaniu porozumienia z Siłami Obronnymi Izraela. Stopniowo wyklarowała się myśl, że w ramach proponowanego podziału wpływów między Arabię Saudyjską a Iran musi istnieć system ochrony kolonii żydowskiej. Stąd, z kolei, wyniknął pomysł stworzenia czegoś na kształt nowego Paktu Bagdadzkiego, czy miejscowego NATO, oficjalnie pozostającego pod przywództwem saudyjskim – tak żeby był do przyjęcia dla Arabów – ale w rzeczywistości dowodzonego przez Izrael; podobnie jak faktycznym przywódcą Paktu Bagdadzkiego były Stany Zjednoczone, które nie były jego sygnatariuszem. Projekt ten został ogłoszony przez prezydenta Obamę w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego 6. lutego 2015 r. [4].

Porozumienie w sprawie programu nuklearnego i sankcji odłożono więc na później. Waszyngton zorganizował tymczasem rewoltę Sił Obronnych przeciwko Binjaminowi Netanjahu w przekonaniu, że ten nie utrzyma się u władzy. Niemniej jednak, mimo utworzenia Commanders for Israel’s Security i apeli prawie wszystkich byłych dowódców wojskowych, żeby na Netanjahu nie głosować, premierowi udało się przekonać elektorat, że jest jedynym człowiekiem, zdolnym obronić kolonię żydowską. Został wybrany na następną kadencję.

Jeśli chodzi o Palestynę, Waszyngton i Teheran zgodziły się zamrozić sytuację Izraela i utworzyć Państwo Palestyńskie zgodnie z literą porozumień z Oslo. Pan Netanjahu, który nakazał szpiegować nie tylko negocjacje 5+1, ale i wcześniejsze, tajne rokowania dwustronne, zareagował na to żywiołowo, oznajmiając, że Izrael pozwoli na uznanie Państwa Palestyńskiego, ale „po jego trupie”. Tym samym złożył deklarację, że Tel Awiw nie będzie respektował swojego podpisu pod umową z Oslo, a z Autonomią Palestyńską prowadził od ponad dwudziestu lat rokowania tylko po to, żeby zyskać na czasie.

Wspólne Arabskie Siły Zbrojne

Chcąc sprawy zakończyć jak najprędzej, Waszyngton i Londyn postanowiły wykorzystać powstanie w Jemenie. Były prezydent Hadi, którego dymisję wymogli i uzyskali szyici Huti w sojuszu z wojskami wiernymi poprzedniemu prezydentowi Salihowi, nagle rozmyślił się. Prawdę mówiąc, od dawna nie ma on ani prawnych, ani faktycznych podstaw do sprawowania władzy. Jego kadencja została przedłużona w oparciu o deklaracje, których nie zamierzał dotrzymać. Ani Stany Zjednoczone, ani Wielka Brytania nie faworyzowały dotąd w sposób szczególny któregokolwiek z konkurujących ze sobą obozów, raz wspierając jeden, a raz drugi. Pozwoliły więc Arabii Saudyjskiej rozgłosić, że rewolucja jemeńska to zamach stanu i spróbować po raz kolejny dokonać aneksji tego kraju. Londyn zorganizował operację wsparcia wojskowego dla Adenu za pośrednictwem pirackiej Republiki Somalilandu. Jednocześnie, pod pretekstem kryzysu jemeńskiego Liga Państw Arabskich dokonała odsłonięcia arabskiej części nowego, miejscowego NATO – Wspólnych Arabskich Sił Zbrojnych.

Trzy dni później upubliczniono porozumienie grupy 5+1, które wynegocjowano już rok wcześniej [5]. W międzyczasie sekretarz stanu John Kerry i jego irański odpowiednik Mohammad Dżawad Zarif spędzili cały dzień na ponownym przeglądzie wszystkich dyskusyjnych zagadnień politycznych. Zdecydowali, że w ciągu trzech najbliższych miesięcy Waszyngton i Teheran przyczynią się do złagodzenia napięć w Palestynie, Libanie, Syrii, Iraku i Bahrajnie, a porozumienia z Genewy zostaną podpisane pod koniec czerwca i obowiązywać będą przez 10 lat, o ile obie strony dotrzymają ich warunków.

Konsekwencje

 Jest prawdopodobnym, iż pan Netanjahu spróbuje ponownie, w trakcie tych trzech miesięcy storpedować plan amerykański. Będzie więc można spodziewać się z jego strony asysty przy „bezpańskich” zamachach terrorystycznych czy zabójstwach politycznych, odpowiedzialnością za które obarczy się Waszyngton albo Teheran, tak żeby nie doszło do przewidzianego na 30. czerwca 2015 r. podpisania porozumień. W związku z tym Biały Dom będzie zachęcał Izrael do ewolucji politycznej, zmierzającej do ograniczenia uprawnień premiera. Przez ten pryzmat trzeba patrzeć na bardzo ostre przemówienie prezydenta Re’uwena Riwlina, kiedy ostatnio wręczał panu Netanjahu misję tworzenia rządu.

 W trakcie rozmów dwustronnych sprawy Jemenu nie poruszono ani razu. Jeżeli dojdzie do podpisania porozumienia, kraj ten może pozostać jedynym ogniskiem zapalnym w regionie na najbliższe 10 lat.

 Podczas gdy Waszyngton zawiera porozumienie z Teheranem i promuje sojusz wojskowy, zjednoczony wokół Arabii Saudyjskiej, jednocześnie prowadzi odwrotną politykę wobec społeczeństw zainteresowanych państw. Z jednej strony wzmacnia państwa i podziały między nimi, a z drugiej – rozbija społeczeństwa za pomocą terroryzmu; niedawno nawet stworzył terrorystyczne prawie-państwo – Państwo Islamskie („Daesz”).

 Początkowo Stany Zjednoczone zakładały, że Wspólne Arabskie Siły Zbrojne zostaną utworzone przez państwa Zatoki Perskiej oraz Jordanię, a w dalszej kolejności Maroko i wyobrażenie to jest spójne, jeśli chodzi o charakter zainteresowanych rządów. Tymczasem Oman trzymał się dotąd na uboczu, mimo że jest członkiem Rady Współpracy Zatoki Perskiej, a Arabia Saudyjska usiłuje wykorzystać swoje wpływy, aby do sojuszu włączyć zarówno Egipt, jak i Pakistan, który przecież nie jest krajem arabskim.

Jeśli chodzi o Egipt, Kair nie ma możliwości manewru i musi pozytywnie odpowiadać na wszystkie żądania, unikając jednak zaangażowania aktywnego. Kraj ten nie ma środków do samodzielnej egzystencji i może wyżywić swoją ludność tylko dzięki pomocy międzynarodowej, czyli – dzięki Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonym Emiratom Arabskim, dzięki Rosji i Stanom Zjednoczonym. Egipt został uwikłany w interwencję wojskową w Jemenie po stronie Południa – podobnie jak miało to miejsce w latach wojny domowej w tym kraju (1962-1970), z tą różnicą, że dawni komuniści stali się członkami Al-Ka’idy, a Kair stoi teraz po stronie monarchii saudyjskiej. Jasnym jest, że Egipt powinien próbować wycofać się z tego grzęzawiska jak najprędzej.

 Wykraczając poza Lewant i Zatokę Perską, ewolucja w obrębie regionu będzie oznaczała też kolejne wyzwania dla Rosji i Chin. Dla Moskwy, o ile dziesięcioletnie zawieszenie broni jest dobrą wiadomością, o tyle konieczność porzucenia swoich ambicji na korzyść Iranu tylko z tego powodu, że odbudowa sił po rozwiązaniu ZSRR ciągnęła się tak długo, jest bez wątpienia gorzką pigułką, którą trzeba przełknąć. Dlatego też Federacja Rosyjska podpisała z Syrią porozumienie o rozbudowie bazy zaopatrzeniowej w Tartusie. Rosyjska marynarka wojenna powinna na stałe odzyskać pozycję na Morzu Śródziemnym, instalując się jednocześnie w Syrii i na Cyprze.

 Jeśli chodzi o Chiny, rozejm amerykańsko-irański szybko przełoży się na transfer żołnierzy amerykańskich z rejonu Zatoki na Daleki Wschód. Pentagon już planuje budowę największej bazy wojskowej świata w Brunei. Dla Pekinu modernizacja armii, która dotąd była wyścigiem z czasem, musi nabrać tempa sprinterskiego – Chiny muszą być gotowe stawić czoła Imperium USA zanim będzie ono w stanie zaatakować.
Euzebiusz Budka

Przypisy:      

[1] Organizacja Paktu Centralnego (CENTO), albo „Pakt Bagdadzki” była sojuszem regionalnym, sterowanym najpierw przez Londyn, a następnie przez Waszyngton, chociaż Stany Zjednoczone nie były państwem członkowskim. Jej celem było tak powstrzymanie wpływów radzieckich, jak zabezpieczenie interesów zachodnich. Pakt został podpisany w 1955 r., a przestał de facto istnieć w 1974., wraz z wybuchem wojny turecko-cypryjskiej. Oficjalnie został rozwiązany w 1979 wskutek rewolucji irańskiej. W skład CENTO wchodziły: Irak, Iran, Pakistan, Turcja i Wielka Brytania.

[2] “Barack Obama on Framework to Prevent Iran from Obtaining Nuclear Weapons”, by Barack Obama, Voltaire Network, 2 April 2015.

[3] Pełne studium kryzysu nuklearnego wokół Iranu można znaleźć w artykule: « Qui a peur du nucléaire civil iranien ? » [„Kto się boi cywilnego programu nuklearnego Iranu?”], Thierry Meyssan, Sieć Voltaire, 30. czerwca 2010.

[4] “Obama wznawia zbrojenia”, Thierry Meyssan, Tłumaczenie Jan Kobayashi, Sieć Voltaire, 20 lutego 2015.

[5] “Parameters for a Joint Comprehensive Plan of Action regarding the Islamic Republic of Iran’s Nuclear Program (summary)”, Voltaire Network, 2 April 2015.

 

Dokładnie 200 lat temu na świat przyszedł Karol Marks

31944225_284466122089551_2099162740479229952_n

Dokładnie 200 lat temu na świat przyszedł Karol Marks.

Urodzony w Trewirze, w Niemczech stał się jednym z najwybitniejszych filozofów, jednym z twórców socjologii i jednym z najbardziej wpływowych autorów w historii świata.

Za swojego życia Karol Marks cierpiał biedę i był prześladowany ze względów politycznych. Tym bardziej na uznanie zasługuje jego niesamowity dorobek, upór oraz wielka wytrwałość.

Autor Kapitału, Manifestu Komunistycznego i wielu innych fundamentalnych dla światowego ruchu socjalistycznego prac, bez których trudno w ogóle wyobrazić sobie współczesny ruch rewolucyjny i nie tylko. Prace Marksa to nie tylko nasz główny oręż w walce z niesprawiedliwościami kapitalizmu i kapitalistycznym wyzyskiem, ale też potężny drogowskaz, który zdradza prawa, jakimi rządzi się całe społeczeństwo.

Klasa pracująca ma w pracach Karola Marksa swojego największego teoretycznego sojusznika i myśliciela, podobnie wszyscy rewolucjoniści i działacze ruchu antykapitalistycznego.

Z tej okazji składamy Karolowi Marksowi wyrazy szacunku i podziękowania. I oczywiście – wszystkiego najlepszego!

(socjalizm teraz)
Edukacyjnie Panowie, bo SLD to partia socjaldemokratyczna, a socjaldemokracja to marksizm, a nie: modne bieganie, wampiry, torty, rajstopy, ideologia KOD-u , czy sojusze z PO, Nowoczesną czy Korwinem.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=284466118756218&set=a.101714183698080.1073741828.100015784952310&type=3&theater

 

Radosław Czarnecki (Wrocław)- POLSKA PIKARESKA

Dzisiejsze słowo na nadchodzący weekend jest ekstraktem z artykułu mego autorstwa jaki ukazał się w SPRAWACH NAUKI (dokładnie 2 lata temu) i nazywa się: POLSKA PIKARESKA (mimo upływu czasu zagadnienia nie straciły na aktualności):

***************************

Zdziwienie elit i mainstreamu budzi utrzymujące się poparcie dla PiS-u i łatwość z jaką udało się tej formacji opanować kolejne sfery władzy, zglajchszaltować je oraz sprowadzić często do czysto formalnych atrap demokracji i karykatury państwa prawa. W iberyjskim kręgu cywilizacyjno-kulturowym funkcjonuje pojęcie pikareski. To taki zwierzak, gryzoń-gamoń, nawet – skunks (czyli coś podłej, cuchnącej konduity) wyżerający niewidomemu rodzynki z leżącego przed nim ciasta, a której to czynności złodzieja ociemniała osoba ze zrozumiałych względów nie widzi i jej nie przeciwdziała. Tak też od ponad 30 lat zachowuje się polskie społeczeństwo. Dzięki m.in. owym elitom i owemu mainstreamowi.

Największe świnie wymagają 
zazwyczaj od ludzi, aby byli aniołami.
Julian TUWIM

Euforyczność z jaką przyjęto upadek PRL-u (początek końca dychotomicznego podziału świata i Starego Kontynentu) stymulowana była przez elity wówczas przejmujące władzę. Wydawało się powszechnie, że wystarczy odsunąć komunistów od władzy, a rzeki mlekiem i miodem popłyną. I lud był utrzymywany w takim przeświadczeniu. Zapanował klimat rodem z piosenki Marka Ałaszewskiego (tekst Marka Skolarskiego) z roku 1971 (widowisko muzyczne „Mrowisko”) i grupy Klan pt. „Epidemia euforii”, gdzie autor pisze: „…śmiechu bardzo wiele, śmiechu istny szał, nikt, nikt nie płacze – kto by zresztą śmiał !”. Ktokolwiek krytykujący sposób wprowadzania nowego ustroju, elementy wówczas promowane i afirmowane przez nową władzę nad Wisłą, Odrą i Bugiem po 1990 roku (i oddane jej w pacht – materialnie bądź duchowo – media oraz pracujący tam dziennikarze i publicyści), mający inne aniżeli zdanie powszechnych Autorytetów (najlepiej – moralnych, niezłomnych, jedynie prawdziwych) w tym względzie, okrzyczany zostawał „reliktem komunizmu”, sierotą „po PRL-u”, „betonem partyjnym” czy „sowieckim agentem”. 
Ale zawsze jest tak, i nie tylko przy politycznych przewrotach, że im większe nadzieje się budzi, im na wyższe pułapy entuzjazm się wspina, tym zawód jest większy, tym rozczarowanie głębsze i złość / nienawiść potężniejsze (gdy realny stan okaże się nieprzystający do ogólnych ram nowego świata, do idealnych projektów oraz takich też wizji jakimi karmiono i jakie serwowano społeczeństwu). Romantyzm i idealizm nie są dobrymi companieros w polityce.
Dziś Polska Ludowa wraca jakby kuchennym drzwiami do realnego i racjonalnego bytu. Przejawia się to w surrealistycznym niemalże kształcie – poprzez kulturę i jej gadżety. Przekaz jednak jest nadal skażony i wysoce, jednostronnie upolityczniony. Opinie mainstreamu są – o tych 45 latach – uszczypliwe, patriarchalne, nie obiektywne. Tony pogardy, wyższości, dezynwoltury dominujący stale w przekazie i narracji wobec Polski Ludowej (i ludzi zaangażowanych w tamten system) owocują dziś szowinistyczno-nacjonalistyczną, nie tyle już zwierzęco antykomunistyczną narracją, ale anty-liberalną, anty-demokratyczną i wrogą do wszystkiego co nie mieści się w ciasnym klero-faszystowskim pojmowaniu państwa, narodu, historii i zagadnień społecznych. 
Dr Agnieszka Mrozik (PAN) stwierdza: „…że dopóki IPN istnieje w obecnej postaci, inne próby opowiadania o PRL pozostaną w jego cieniu ze względu na brak silnego zaplecza finansowego, instytucjonalnego, wsparcia państwa, które uprawomocnia władzę Instytutu nad pamięcią i historią XX w. Nie chodzi zresztą tylko o IPN. Antykomunizm dominuje też w mediach, polityce czy systemie edukacji. Odnoszę wręcz wrażenie, że im dalej od końca PRL, tym bardziej jest on obecny w naszym życiu. Odeszły w cień histerie lustracyjne, jednak wciąż argument >jak za PRL< zamyka rozmowę. Prawica nazywa ludzi odwołujących się pozytywnie do elementów tamtej rzeczywistości >sierotami po PRL<: tęsknicie do komuny, bo nie potrafiliście sobie poradzić w warunkach wolności. W dyskusjach wali się PRL-em jak pałką po głowie. Bronisz działek? To znaczy, że chcesz, by PRL wróciła. PRL pozostaje synonimem tego, co absurdalne i niewydolne. To wszystko należy odrzucić raz na zawsze i nigdy do tego nie wracać” ([w]: „PRL to nie gadżet” – www.lewica.pl).
Czy antykomunizm związany od zawsze z systemem kapitalistycznym (i to tym o najbardziej konserwatywnym i tradycjonalistycznym wyrazie) tak natchnął polską elitę, że nie potrafi się wyzwolić z opozycyjno-antynomicznych uwarunkowań i schematów ? Czy to tylko brak holistycznego, wynikłego z immanentnego polskiej inteligencji intelektualnego „upupienia” ([za]: Czesławem Miłoszem), spojrzenia na współczesny świat ? Dziś owe elity są same sierotami wobec pisowskiego walca i zachowują się jak ów, wspomniany na początku tekstu, ociemniały.
Garści tych refleksji poświęconych jest polskiej pikaresce czyli alienacji polskiego mainstreamu ze społeczeństwa, ubogości nadwiślańskiego życia publicznego, rachityczności tutejszej demokracji oraz życzeniowości i chciejstwa inteligencji na temat tzw. >społeczeństwa obywatelskiego<. To wszystko dziś widać na przykładzie jak PiS łatwo i szeroko dokonał destrukcji (pluralizm poglądów i postaw jest istotą demokracji, jej immanentną cechą, gdyż tylko w ogniu dysput i konfrontacji różnych stanowisk uciera się konsensus społeczny i nowe teorie, wizje czy poglądy.) Świetnie opisuje postawę polskiej inteligencji przez te niemal 30 lat transformacji ustrojowej fragment wiersza Bolesława Leśmiana pt. „Garbus”: „…czyś w mgle potracił kolana, czyś snem pomiarzdżył swe nogi, po coś mnie brał na barana by zgubić drogę wpół drogi”. Polskie społeczeństwo cały czas jest jak ów ślepiec, któremu kolejne pikareski wyjadą z coraz chudszego ciasta następne rodzynki utrzymując go jednocześnie w stadium „ślepoty”. Bo ślepym, głuchym i niemym, a na dodatek niewyedukowanym społeczeństwem łatwiej się rządzi, skuteczniej manipuluje, efektywniej trzyma „w karbach” podporządkowania. Niewolnictwo – jak pisał w XIX wieku afro-amerykański abolicjonista Frederick Douglas – to nie tylko stan formalny. To także mentalność i brak świadomości owego niewolnictwa.

Cały tekst pt. „Polska pikareska” można znaleźć [na]www.sprawynauki.edu numer z maja 2016 (5/210/2018) – dział: humanistyka