Bloger Adnovum o pisowskich opowieściach o zestawach rakietowych „Patriot” i zgrzebnej rzeczywistość tzw. Dobrej Zmiany

„Wbrew temu co politycy opozycji próbują wmówić opinii publicznej, dzisiejsze podpisanie umowy na przeciwlotnicze i przeciwrakietowe zestawy rakietowe średniego zasięgu systemu „WISŁA – 1 Faza” niesie ze sobą olbrzymie korzyści – zarówno dla Wojska Polskiego, jak i polskiej gospodarki. Bezpieczeństwo to dobro wspólne wszystkich Polaków, dlatego tym większe jest nasze zdziwienie, że opozycja, nawet niewątpliwy sukces, jakim jest pozyskanie Patriotów wykorzystuje do ataków politycznych”– napisano we wczorajszym (28 marca) tekście zamieszczonym na portalu informacyjnym MON.

W ostateczności za pierwszą fazę wdrażania programu „Wisła”, polscy podatnicy zapłacą tylko 4,75 mld dolarów (co przy aktualnym kursie wynosi około 16,15 mld złotych).

W tym przypadku obniżenie kosztów o około 4 mld złotych, co ogłasza się niebywałym sukcesem, spowodowane jest tym, że MON odstąpił od swoich początkowych wymagań offsetowych, które to miały być kluczem do sukcesu tego programu dając nowe siły i możliwości polskiemu przemysłowi obronnemu. Niestety offset na poziomie poniżej 1 mld złotych, jest tylko listkiem figowym, mającym ukryć fakt, że ponieśliśmy tu ewidentnie porażkę.

Przypomnę, że poprzedni szef MON epatował nas twierdzeniem, że wartość offsetu będzie się równał wartości całego kontraktu. Co według tych mamień, powinien osiągnąć poziom około 8 mld złotych. A jest tylko niecały 1 mld złotych. Chodzi o to, że ten kontrakt miał stworzyć kompetencje w naszym przemyśle w dziedzinie budowy systemów obrony powietrznej. A tak się właśnie nie stało.

W całym tym szumie wokół umowy na zakup rakiet „Patriot” ważne były tak naprawdę trzy rzeczy. Po pierwsze pozyskanie kompetencji do wdrożenia systemu IBCS w całych Siłach Zbrojnych, a nie tylko w programie „Wisła”.

I nawet ten podstawowy warunek nie zostanie spełniony, według podpisanej przez Mariusza Błaszczaka umowy. Nie dość tego, w przypadku dwóch pozostałych, kluczowych elementów dla naszej zbrojeniówki, wszystko przesunęliśmy do drugiej fazy kontraktu systemu „Wisła”.

Tak naprawdę zatem nie kupiliśmy, na tym etapie żadnych kompetencji, bo chyba trudno tu o nich mówić na poziomie producenta podwozia do wyrzutni. A tylko to będą robiły polskie firmy segmentu przemysłu obronnego.

Pomimo to, że kupiliśmy tylko dwie baterie wyrzutni rakiet „Patriot”, cztery radary o zakresie widzenia 180 stopni i cztery stanowiska dowodzenia oraz 208 szt bardzo drogich rakiet typu PAC-3 MSE, z których każda kosztuje 5/6 mln dolarów za sztukę (16/18 mln złotych za sztukę), za ponad 16,15 mld złotych, to nie mamy żadnych szans, aby za pozostałą z 30 mld złotych kwotę zarezerwowaną na ten cel w budżecie państwa, dokupić to o co nam na samym początku chodziło. A więc doprowadzenie do realizacji drugiego etapu programu „Wisła”.

Czyli dokupienie kolejnych 6 baterii wyrzutni rakiet „Patriot” oraz dookólne radary identyfikujące cele w polu widzenia 360 stopni, a także możliwość zakupu znacznie tańszych pocisków „SkyCeptor”.

Tak więc, biorąc to wszystko pod uwagę, oraz to, że nawet Rumunia- nie mówiąc tu o np. Szwecji, podobne zestawy systemu „Patriot” kupiły znacznie tanie, to np. niemiecki rząd bierze bardzo poważnie pod uwagę zrezygnowania z tego typu dalszych zakupów. Zamiast tego w planach jest pozyskanie systemu rakietowej obrony MEADS (Medium Extended Air Defense System) oferowanego znacznie taniej przez konkurenta „Raythenona” – firmę „Lockheed Martin”.

38612867_401.png

Może więc okazałoby się, że za cztery lata, bo na tyle przewiduje się czas zakończenia wdrażania kontraktu podpisanego przez MON na zakup „Patriotów” , możemy uzyskać za darmo- podobnie jak niemieckie czołgi, również te rakiety, bo po prostu Niemcy będą z nich w tym czasie wycofywać.

Dlaczego Niemcy chcą zrezygnować z systemu „Patriot”?

Ano, bo ostatnie przypadki użycia tych rakiet, mających być jakoby bardzo skuteczną bronią defensywną, pokazały, że jest to tylko slogan reklamowy.

Mianowicie chodzi o to, że podczas niedawnego ataku jemeńskich partyzantów na stolicę Arabii Saudyjskiej doszło do uruchomienia systemu „Patriot”, który jednak nie zadziałał tak jak powinien. W efekcie jedna z wystrzelonych rakiet wybuchła zaraz po starcie, druga nie trafiła w cel, zawróciła i spadła na miasto. Podczas tego incydentu co najmniej jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne.

Innym przykładem, podważającym niezawodność systemu „Patriot”, był alarm w Izraelu wywołany zwykłym ostrzałem z broni maszynowej. Wskutek błędnego alarmu doszło do odpalenia przez baterie „Patriot” dziesięciu rakiet bez wyznaczenia konkretnego celu, które poleciały sobie w siną dal.

I zakup takiego systemu jest tu w tym naszym nieszczęsnym kraju, ku uciesze pospólstwa, ogłaszane jako niebywały sukces na miarę tysiąc lecia.

Tak wygląda ta „dobra zmiana” w wykonaniu PiS.

http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/kontrakt-na-wisle-sukcesem-prostujemy-przeklamania-opozycji-c2018-03-28/,

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przetarg-mon-rakiety-patriot,239,0,2321135.html,

http://www.dw.com/pl/die-welt-niemcy-zamierzaj%C4%85-zrezygnowa%C4%87-z-patriot%C3%B3w/a-43164560

Czytaj więcej>> https://adnovumteam.wordpress.com/2018/03/29/wojna-domowa-na-ukrainie-29-03-2018r-1126-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-111252

Reklama

Thierry Meyssan: Zimna wojna w cztery dni

Artykuł ze strony SIEĆ VOLTAIRE http://www.voltairenet.org/article200282.html

**************

Ubiegły tydzień był wyjątkowo bogaty w wydarzenia. Ale żadne media nie mogły o tym poinformować, bo wszystkie celowo ukryły niektóre z nich, aby ochronić bajdy, które serwują ludziom ich rządy. Londyn próbował wywołać poważny konflikt, ale przegrał z Rosją, prezydentem Trumpem i Syrią.

DSC02271

Pomimo tego, że Zjednoczone Królestwo ma czwartą co do wielkości armię na świecie, to jednak nie może rzucić wyzwania Rosji bez wsparcia sojuszników. Dlatego musi ono wynaleźć casus belli dla zmuszenia swoich partnerów do reakcji i doprowadzenia ich do tego, by stanęli obok niego.

Rząd brytyjski i niektórzy jego sojusznicy, w tym sekretarz stanu USA Rex Tillerson, próbowali rozpocząć zimną wojnę przeciwko Rosji.

Ich plan polegał na jednoczesnym sfabrykowaniu ataku na byłego podwójnego agenta w Salisbury [południowa Anglia] i ataku chemicznego na „umiarkowanych rebeliantów” w Gucie [przedmieście Damaszku]. Spiskowcy zamierzali wykorzystać do swoich celów wysiłki Syrii podejmowane dla wyzwolenia przedmieść jej stolicy oraz odwrócenie uwagi Rosji spowodowane tamtejszymi wyborami prezydenckimi. Gdyby te manipulacje zadziałały, to Wielka Brytania wymusiła by na Stanach Zjednoczonych bombardowanie Damaszku, w tym tutejszego pałacu prezydenckiego, i zażądała by wykluczenia Rosji z Rady Bezpieczeństwa przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.

Jednakże, syryjskie i rosyjskie służby specjalne dowiedziały się w jaki sposób intryga została skonstruowana. Zrozumiały, że agenci amerykańscy w Gucie, którzy przygotowywali atak [chemiczny] na Gutę, nie pracowali dla Pentagonu, lecz dla innej agencji amerykańskiej.

Wiceminister spraw zagranicznych Syrii Fejsal Mikdad zorganizował 10 marca nadzwyczajną konferencję prasową w Damaszku,, aby ostrzec swoich rodaków. Moskwa ze swej strony próbowała w pierwszej kolejności skontaktować się z Waszyngtonem na drodze dyplomatycznej. Wiedząc jednak, że ambasador USA [w Moskwie] John Huntsman młodszy jest dyrektorem firmy Caterpillar, która dostarczała dżihadystom materiały do budowy tuneli, by mogli oni zbudować swoją sieć umocnień, Moskwa postanowiła obejść zwykłe kanały dyplomatyczne.

Oto jak wszystko przebiegło:

12 marca 2018 roku

Armia syryjska zajęła dwa laboratoria broni chemicznej: pierwsze 12 marca w Aftrisie, a drugie następnego dnia w Czifonii. W tym czasie dyplomaci rosyjscy spowodowali, że Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) włączyła się do śledztwa w Salisbury.

Występując w Izbie Gmin, premier Wielkiej Brytanii Teresa May oskarżyła brutalnie Rosję o spowodowanie ataku w Salisbury. Według niej, były podwójny agent Sergiusz Skripal i jego córka zostali otruci bojowym gazem paralityczno-drgawkowym typu „opracowany przez Rosję” pn. „Nowicjusz” (ros. Новичок – Nowiczok). Ponieważ Kreml traktuje tych obywateli rosyjskich, którzy zdradzili, jak swoje potencjalne cele, to najprawdopodobniej zlecił on to przestępstwo.

O „Nowicjuszu” wiemy to, co ujawniły dwie sowieckie postaci: Lew Fiodorow i Wil Mirzajanow. W lipcu 1992 roku naukowiec Fiodorow opublikował w rosyjskim tygodniku „Совершенно секретно” („Ściśle Tajne”) artykuł, w którym ostrzegał przed bardzo niebezpiecznym charakterem tego produktu i przestrzegał przed wykorzystaniem przez mocarstwa zachodnie tej starej sowieckiej broni do zniszczenia środowiska naturalnego w Rosji i uczynienia go bezużytecznym. W październiku 1992 r. Fiodorow opublikował drugi artykuł w dzieniku „Московские новости” („Wieści z Moskwy”), w którym członek władz kontrwywiadu Mirzajanow potępiał korupcję poszczególnych generałów i handel „Nowicjuszem”, w którym oni uczestniczyli. Jednakże, [autorzy artykułu] nie wiedzieli komu mógł być sprzedany ten produkt. Mirzajanow został początkowo aresztowany za zdradę, a potem został uwolniony. Fiodorow zmarł w Rosji w sierpniu ubiegłego [2017] roku, a Mirzajanow mieszka na emigracji w USA, gdzie współpracuje z amerykańskim Ministerstwem Obrony.

200226-2-7-d0564

Były rosyjski kontrwywiadowca Wil Mirzajanow przeszedł na stronę USA. Mając teraz 83 lata, komentuje sprawę Skripala z Bostonu.

„Nowicjusz” był produkowany w sowieckim laboratorium w Nurus, należącym obecnie do Uzbekistanu. W czasach rozpadu Związku Radzieckiego został zniszczony przez amerykańską grupę specjalistów. Dlatego Uzbekistan i Stany Zjednoczone w razie potrzeby dysponują próbkami tej substancji i mogą ją badać. Oba te kraje są w stanie ją produkować.

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Borys Johnson wezwał ambasadora Rosji w Londynie Aleksandra Jakowienko. Wręczył mu ultimatum z 36-godzinnym terminem na sprawdzenie, czy jakiś „Nowicjusz” nie zginął z rosyjskich zapasów. Ambasador odpowiedział, że nic nie zaginęło bez wieści, ponieważ Rosja zniszczyła całą broń chemiczną, jaką otrzymała w spadku po Związku Radzieckim, o czym może zaświadczyć Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), która sporządziła z tego uwierzytelniony raport.

Następnie, po rozmowie telefonicznej z Borysem Johnsonem, sekretarz stanu USA Rex Tillerson potępił Rosję za zamach w Salisbury.

Tymczasem w Radzie Bezpieczeństwa ONZ odbywała się debata na temat sytuacji w Gucie. Stały przedstawiciel USA Nikki Haley oświadczyła: „Około rok temu, po użyciu przez reżim syryjski sarinu w Chan Szajchun, Stany Zjednoczone ostrzegły Radę. Mówiliśmy, że widząc systematyczną bezczynność społeczności międzynarodowej, państwa niekiedy zmuszone są działać na własną rękę. Rada Bezpieczeństwa nie zareagowała i Stany Zjednoczone zbombardowały bazę lotniczą, z której Asad rozpoczął [wówczas] swój atak chemiczny. Dzisiaj powtarzamy to samo ostrzeżenie”.

Rosyjskie służby specjalne rozprowadziły dokumenty z amerykańskiego sztabu. Dowodziły one, że Pentagon jest gotów zbombardować pałac prezydencki i syryjskie ministerstwa, podobnie jak to zrobił podczas zajmowania Bagdadu (3-12 kwietnia 2003 r.).

Komentując oświadczenie Nikki Haley, rosyjski minister spraw zagranicznych (który nazywał zawsze atak [chemiczny] w Chan Szajchunie „manipulacją Zachodu”) dowiódł, że fałszywa informacja, która wprowadziła w błąd Biały Dom i spowodowała zbombardowanie bazy lotniczej Esz-Szajrat [38 km na południowy-wschód od miasta Homs], w rzeczywistości pochodziła z brytyjskiego laboratorium, które nigdy nie ujawniło skąd dostało swoje próbki.

13 marca 2018 roku

Minister spraw zagranicznych Rosji opublikował komunikat prasowy, w którym potępił możliwą interwencję USA i ogłosił, że jeżeli w jej wyniku obywatele rosyjscy doznają szkód w Damaszku, to Moskwa odpowie na to proporcjonalnie, ponieważ prezydent Rosji ponosi konstytucyjną odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich obywateli.

Obchodząc oficjalne kanały dyplomatyczne, szef rosyjskiego Sztabu Generalnego gen. Waleriusz Gierasimow skontaktował się ze swoim amerykańskim kolegą, gen. Józefem Dunfordem, by poinformować go o swoich obawach przed atakiem chemicznym pod tzw. fałszywą flagą w Gucie. Dunford poważnie potraktował tę informację i ostrzegł sekretarza obrony USA Jima Mattisa, który przekazał tę kwestię prezydentowi Donaldowi Trumpowi. W związku z tym, że Rosja obstawała przy tym, że ta część nieuczciwej gry była przygotowywana bez wiedzy Pentagonu, Biały Dom poprosił dyrektora CIA Mike’a Pompeo, żeby zidentyfikował tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za ów spisek.

Nie znamy wyniku tego wewnętrznego dochodzenia, ale prezydent Trump uzyskał pewność, że jego sekretarz stanu Rex Tillerson był w to zamieszany. Natychmiast poproszono sekretarza stanu o przerwanie oficjalnej podróży do Afryki i powrót do Waszyngtonu.

Teresa May napisała do Sekretarza Generalnego ONZ, oskarżając w swym piśmie Rosję o zlecenie ataku [chemicznego] w Salisbury i zwołała nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Nie czekając na nie, wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów.

200226-3_arton_-6-0edb0

Książka Amy Knight opublikowana na półtora miesiąca przed atakiem w Salisbury, prezentuje coś, co powinno było stać się tezami MI5. Autorka sama stwierdza, że nie posiada najmniejszego dowodu na to, co twierdzi.

Na wniosek przewodniczącej Komisji Spraw Wewnętrznych Izby Gmin Wielkiej Brytanii Yvette Cooper, brytyjska ministerka spraw wewnętrznych Amber Rudd ogłosiła, że MI5 (Military Interior Secret Services – Wojskowe Wewnętrzne Służby Specjalne) zamierza wznowić 14 dochodzeń w sprawie przypadków śmierci, które – według źródeł amerykańskich – zostały zlecone przez Kreml.

Tym samym rząd brytyjski nonilitował teorię profesor Amy Knight. Ta amerykańska sowietolożka opublikowała 22 stycznia 2018 r. bardzo dziwną książkę pt. „Rozkazy zabijania – reżim Putina i morderstwo polityczne”. Autorka, która jest „ekspertem” w sprawach b. KGB, stara się wykazać, że Włodzimierz Putin jest seryjnym mordercą odpowiedzialnym za dziesiątki morderstw politycznych, począwszy od zamachów terrorystycznych w Moskwie w 1999 r. do ataku na maraton w Bostonie w 2013 r., w tym przypadki śmierci Aleksandra Litwinienki w Londynie w 2006 r., czy Borysa Niemcowa w Moskwie w 2015 r. Jednakże, autorka sama przyznaje, że nie posiada absolutnie żadnych dowodów na potwierdzenie swoich zarzutów.

Następnie ruszyli do walki europejscy liberałowie. Były premier Belgii Guy Verhofstadt, który przewodniczy ich grupie w Parlamencie Europejskim, wezwał Unię Europejską do uchwalenia sankcji przeciwko Rosji. Jego odpowiednik stojący na czele brytyjskiej partii liberalnej, sir Vince Cable, zaproponował europejski bojkot mistrzostw świata w piłce nożnej. A Pałac Buckingham ogłosił już, że rodzina królewska odwołała swoją wycieczkę do Rosji.

Państwowy brytyjski Urząd Komunikacji (Office of Communications, Ofcom) ogłosił, że w ramach środków odwetowych może zablokować kanał Russia Today, chociaż RT ani razu nie złamała brytyjskiego prawa.

Rosyjski minister spraw zagranicznych wezwał ambasadora Wielkiej Brytanii w Moskwie, aby poinformować go, że wkrótce zostaną podjęte adekwatne kroki w odpowiedzi na wydalenie dyplomatów rosyjskich z Londynu.

Prezydent Trump ogłosił na Twitterze, że zwolnił swojego sekretarza stanu, z którym nawet się nie skontaktował. Zastąpił go Mike Pompeo, były dyrektor CIA, który poprzedniego dnia wieczorem potwierdził prawdziwość rosyjskich informacji, przekazanych generałowi Dunfordowi. Po przybyciu do Waszyngtonu, Tillerson otrzymał potwierdzenie swojego zwolnienia od szefa personelu Białego Domu Johna Kelly.

200226-4-7-12368

Były dyrektor generalny największej międzynarodowej firmy na świecie – ExxonMobil, uważał się za nietykalnego. Ale, ku swemu wielkiemu zdziwieniu, Rex Tillerson został brutalnie zwolniony przez Donalda Trumpa. Ten pierwszy uważał, że służy anglosaskiemu światu, a drugi – że jest on zdrajcą swojego kraju.

Były sekretarz stanu Rex Tillerson jest produktem teksaskiej klasy średniej. On i jego rodzina działali w ruchu amerykańskich skautów (The Boy Scouts of America), którego był on zwierzchnikiem w l. 2010-2012. Kulturowo zbliżony do Anglii, nie tylko nie zawahał się (gdy był już prezesem mega-wielonarodowego Exxon-Mobil w l. 2006-16) przed prowadzeniem „poprawnej politycznie” kampanii na rzecz przyjmowania młodych gejów do harcerstwa, ale i werbował najemników w Gujanie Brytyjskiej. Jest on, jak mówią, członkiem Pilgrims Society – Towarzystwa Pielgrzymów, czyli najbardziej prestiżowego anglo-amerykańskiego klubu, na którego czele stoi królowa Elżbieta II, a wielu jego członków wchodziło w skład administracji prezydenta Obamy.

W czasie pełnienia funkcji sekretarza stanu dobrze wykształcony Tillerson zapewniał Donaldowi Trumpowi łączność z amerykańskimi wyższymi sferami, traktującymi swego prezydenta jak błazna. Nie zgadzał się on z Trumpem w trzech głównych kwestiach, które pozwalają na określenie ideologii spiskowców:

 podobnie jak Londyn i tzw. głębokie państwo w USA myślał on, że byłoby dobrze diabolizować Rosję w celu skonsolidowania władzy anglosasów w obozie zachodnim;

 podobnie jak Londyn uważał on, że dla zachowania zachodniego kolonializmu na Bliskim Wschodzie należy zaoferować wsparcie prezydentowi Iranu szejkowi Rouhani w walce z najwyższym przywódcą rewolucji islamskiej ajatollahem Chamenei. Dlatego popierał umowę 5+1.

 Podobnie jak amerykańskie tzw. głębokie państwo uważał on, że kurs Korei Północnej wobec Stanów Zjednoczonych musi pozostać tajemnicą i może być wykorzystany do uzasadnienia rozwijania wojsk, co byłoby skierowane w rzeczywistości przeciwko Chińskiej Republice Ludowej. Dlatego opowiadał się za oficjalnymi rozmowami z Phenianem, ale przeciwko spotkaniu szefów dwóch państw.

14 marca 2018 roku

Dopóki Waszyngton był w szoku, Teresa May ponownie wystąpiła przed Izbą Gmin, by rozwinąć swoje oskarżenia, podczas gdy na całym świecie brytyjscy dyplomaci rozmawiali z licznymi organizacjami międzyrządowymi w celu wysyłania odpowiednich komunikatów. Odpowiadając swojej pani premier, poseł Chris Leslie (zwolennik polityki Blaira) nazwał Rosję „państwem zbójeckim” i zażądał jej usunięcia z Rady Bezpieczeństwa ONZ. Teresa May zgodziła się rozważyć tą kwestię, podkreślając jednocześnie, że decyzja w tej sprawie może być podjęta tylko przez Zgromadzenie Ogólne, aby uniknąć rosyjskiego weta.

Na wniosek Zjednoczonego Królestwa Rada Północnoatlantycka NATO (ang. North Atlantic Council, NAC) odbyła posiedzenie w Brukseli. Przedstawiciele 29 państw członkowskich ustalili związek między użyciem broni chemicznej w Syrii i atakiem w Salisbury. Zdecydowali oni, że Rosja „prawdopodobnie” ponosi odpowiedzialność za te dwa wydarzenia.

200226-5-8-a9c45.jpg

Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO i Sara MacIntosh, stała przedstawicielka Wielkiej Brytanii w Radzie Północnoatlantyckiej. Jest ona b. dyrektorem ds. obrony i wywiadu brytyjskiego MSZ, który to urząd przekazała Jonathanowi Allenowi, obecnemu chargé d’affaires w ONZ.

W Nowym Jorku stały przedstawiciel Rosji Wasyl Niebenzja zaproponował członkom Rady Bezpieczeństwa przyjęcie deklaracji potwierdzającej ich wspólną wolę wyjaśnienia ataku w Salisbury i przekazania dochodzenia OPCW w poszanowaniu międzynarodowych procedur. Wielka Brytania odmówiła rozpatrywania jakiegokolwiek tekstu, który nie będzie zawierał stwierdzenia, że Rosja jest „odpowiedzialna” za ten atak.

W trakcie debaty publicznej, która nastąpiła, Wielką Brytanię reprezentował jej chargé d’affaire Jonathan Allen. Jest on agentem MI-6, który stworzył brytyjską służbę propagandy wojskowej i aktywnie wspiera dżihadystów w Syrii. Oświadczył on: „Rosja już ingerowała w sprawy innych krajów, Rosja już naruszyła prawo międzynarodowe na Ukrainie, Rosja gardzi życiem cywilów, o czym świadczy atak rosyjskich najemników na samolot pasażerski [lecący] nad Ukrainą, Rosja broni używania broni chemicznej przez Asada (…) Państwo rosyjskie ponosi odpowiedzialność za to usiłowanie zabójstwa”. Stały przedstawiciel Francji Franciszek Delattre, który przeszedł szkolenie w Departamencie Stanu USA, podkreślił, że jego kraj wystąpił z inicjatywą, aby położyć kres bezkarności tych, którzy używają broni chemicznej. On miał na myśli to, że inicjatywa, początkowo ukierunkowana na Syrię, może być również skierowana przeciwko Rosji.

Ambasador Rosji Wasyl Niebenzja zaznaczył, że sesja Rady Bezpieczeństwa została zwołana na wniosek Londynu, ale na prośbę Moskwy ma ona jawny charakter. Podkreślił, że Wielka Brytania narusza prawo międzynarodowe, rozważając przedmiotową kwestię w Radzie Bezpieczeństwa i nie zezwalając przy tym na dochodzenie OPCW. Zauważył on, że jeżeli Londyn był w stanie zidentyfikować „Nowicjusza”, to dlatego, że posiada tę formułę [chemiczną] i może zrobić swój własny [preparat tego typu]. Zaznaczył, że Rosja jest chętna do współpracy z OPCW z uwzględnieniem międzynarodowych procedur.

15 marca 2018 roku

Wielka Brytania opublikowała wspólną deklarację, która została podpisana w przeddzień wieczorem przez Francję i Niemcy, a także przez Rexa Tillersona, który w tym momencie był jeszcze sekretarzem stanu USA. W tekście powtarzają się podejrzenia Brytyjczyków. Potępiono w nim używanie „czynnika neurotoksycznego wojskowej jakości i rodzaju, opracowanego przez Rosję” i potwierdza się, że „jest bardzo prawdopodobne, że to Rosja ponosi odpowiedzialność za atak”.

The Washington Post” opublikował artykuł redakcyjny Borysa Johnsona, podczas gdy minister finansów USA Steven Mnuchin zarządził nowe sankcje przeciwko Rosji. Są one związane nie z aktualną sprawą, ale z twierdzeniami o rosyjskiej ingerencji w życie społeczne Stanów Zjednoczonych. Tym niemniej, w rozporządzeniu Mnuchina jest mowa o ataku w Salisbury jako dowodzie tajnych metod Rosji.

Brytyjski minister obrony, młody Gavin Williamson, oświadczył, że po wydaleniu dyplomatów Rosja powinna „zamknąć się i odejść” (sic!). Po raz pierwszy od czasu zakończenia II Wojny Światowej przedstawiciel jednego ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa użył takiego słownictwa w obecności innego członka Rady. Sergiusz Ławrow skomentował to następująco: „to uroczy młody człowiek. On musi pragnąć zapewnić sobie miejsce w historii dzięki szokującym oświadczeniom (…) Być może brakuje mu wykształcenia”.

200226-6-7-05c50

W całej swojej długiej historii Anglia nigdy nie wahała się kłamać i łamać swoje przysięgi w imię obrony swoich interesów. Oto jak zdobył swój francuski przydomek „perfidny Albion” (łacińska nazwa Anglii).

Wniosek

W ciągu czterech dni Wielka Brytania i jej sojusznicy położyli podwaliny nowego podziału świata – zimnej wojny.

Jednakże, Syria to nie Irak, a ONZ to nie G8, z której to grupy Rosja została wykluczona z powodu jej złączenia się z Krymem i poparcia dla Syrii. Stany Zjednoczone nie zamierzają zniszczyć Damaszku, a Rosja nie będzie wykluczona z Rady Bezpieczeństwa. Po wyjściu z Unii Europejskiej, a następnie po odmowie podpisania chińskiej deklaracji o „jedwabnym szlaku”, Wielka Brytania postanowiła polepszyć swój status poprzez wyeliminowanie konkurenta. Wyobraziła sobie, że dzięki tej brudnej robocie zyska nowy wymiar i stanie się „globalną Wielką Brytanią”, zapowiedzianą przez panią May. Lecz tym, co zrobiła – zniszczyła swój autorytet.

Zob. także:

Exxon-Mobil, Official Supplier of the Empire” , by Arthur Lepic, Voltaire Network, 16 September 2005.

Szefowie MSZ Polski i W. Brytanii o roli Rosji w ataku na Skripala” , PAP, 16 marca 2018.

 

Tłumaczenie
Grzegorz Grabowski

Krzysztof Mróź: Ładna i zwiewna Pani Ogórek i dość ponura, polityczna, przyszłość SLD – tekst z 13.05.2015  

1.Pani Magdalena Ogórek pogrążyła SLD osiągając w wyborach prezydenckich 2015 r. zaledwie 5 miejsce i tylko 2,38.% poparcia. SLD, może mieć trudności z przekroczeniem progu wyborczego w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Jak pokazały wyniki wyborów,  kampania p. Ogórek była dość oderwana od realiów życia społeczno -politycznego Polski. Z danych  artykułu „PKW podała nowe cząstkowe wyniki wyborów” w Onet.pl wynika, że w segmentach:)Jak glosowano według wieku– p. Ogórek jest na 4 miejscu z wynikiem 2,4% w grupie 40-49 lat, w grupie 50-59 lat jest na 4 miejscu z wynikiem 2,1%, a w grupie  60 lat  i powyżej  jest też na 4 miejscu z wynikiem 2,5%.W pozostałych grupach nie mieści sie w pierwszej czwórce,

O młodych ludziach do których p. Ogórek podobno adresowała program – SLD może zapomnieć.

2.Jak glosowano według wykształcenia– p. Ogórek jest na 4 miejscu z wynikiem 2,3% w grupie Zasadnicze zawodowe. W pozostałych grupach p. Ogórek nie mieści sie w pierwszej czwórce.

3.Jak glosowano według zamieszkania- kandydatka nie mieści sie w pierwszej czwórce w żadnej grupie,

4.Jak glosowano według grup zawodowych – kandydatka , na  8 grup  mieści sie na czwartym miejscu w jednej grupie Emeryci/renciściz wynikiem -2,4%. Chyba nie o to chodziło SLD?

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PKW-podala-nowe-czastkowe-wyniki-wyborow,wid,17528630,wiadomosc.html

Powiedzmy wprost, wyborcy za wystawienie Pani Ogórek,  dali naszej partii czerwoną kartkę. Przypuszczam, że znowu rozlegnie się sie ględzenie w stylu „Eseldowcy, nic sie nie stało. Bądźmy zwarci, bo zbliżają się wybory parlamentarne”.

A wszystko po to, żeby jakaś mała gromadka „orłów” mogła, ewentualnie,  posadzić tyłki w sejmie na kolejne cztery lata. I, od czasu do czasu, rzucać lewicowemu wyborcy hałaśliwe rewolucyjne hasła i biegać po Sejmie z czerwonym krawatem.

Na dodatek, części Koleżeństwa to strach dupę ściska. Jeżeli SLD nie dostanie się do parlamentu to stanie się bezużyteczny dla PO, jako ewentualny przyszły koalicjant. Bo PO też się boi, że jak PiS dojdzie do władzy, to rozliczy obecne towarzystwo za dotychczasowe rządy.  Jeżeli SLD nie wejdzie do Sejmu, to PO nie będzie trzymać działaczy SLD w urzędach, spółkach itp. Będą dla PO bezużyteczni.

5.Komentarze niektórych sztabowców z SLD po przerżniętych wyborach  pokazywały, niestety,  miałkość intelektualną. Brak głębszej refleksji.

Za kabaret, w wydaniu sztabowców  SLD, należy uznać twierdzenie, że powodem niskiego wyniku Pani Magdaleny  Ogórek było oddalenie  się przez Nią w kampanii od programu lewicy. Przecież to niektórzy prominentni działacze SLD typowali Panią Ogórek jako  kandydatkę na urząd Prezydenta RP!!!! To nie wiedzieli jakie ma poglądy? I tacy ludzie chcą naprawiać Polskę?

Szef sztabu Magdaleny Ogórek Leszek Aleksandrzak  poinformował, że sztab wyborczy zlecił analizę kampanii  socjologom i politologom  spoza SLD. Powiem tak, to kpina z członków SLD i wyrzucanie  pieniędzy  w błoto . Wystarczy słuchać uwag  członków i sympatyków SLD wyrażanych w mediach społecznych  i będzie wiadomo dlaczego Pani Ogórek przyrżnęła – a razem z nią SLD – wybory prezydenckie.  Zadam pytanie, czy koszty tych analiz pokryją z własnej kieszeni sztabowcy,  czy też pójdzie to ze składek partyjnych lub dotacji budżetowych?

Mam wrażenie, że kierownictwo SLD nie rozumie, że glosowanie na Dudę i Kukiza to sprzeciw wobec III RP. Tymczasem kierownictwo SLD żyje minionymi dwoma kadencjami rządów koalicyjnych, dwoma kadencjami prezydentury Kwaśniewskiego i akcesją Polski do UE.

Oczywiście, Sojusz może być dumny z wielu tych okresów,  ale  świat idzie do przodu. Nie można żyć tylko nostalgiczną przeszłością. I trzeba umieć łączyć lewicowa politykę historyczną z nowoczesną wizją przyszłości Polski i świata. Niestety,  marazm intelektualny części kierownictwa,  uniemożliwia wyrwanie się Sojuszu  z tego zaklętego kręgu

6.Po klęskach wyborczych ciągnących się od wyborów parlamentarnych, w 2011 r. (po drodze były przegrane wybory do PE i  samorządowe) członkowie i sympatycy SLD, a także wyborcy partii, liczyli, że kandydatem/kandydatką będzie osoba, która scementuje wokół siebie dotychczasowy elektorat i możliwe, że go poszerzy.

Tymczasem kandydatką została p. Magdalena Ogórek, bezpartyjna, praktycznie mało rozpoznawalna w SLD i, raczej, nieaktywna w środowisku lewicowym.

W chwili zgłaszania Jej kandydatury przez niektórych działaczy SLD, Pani Ogórek pracowała w TVN 24 Biznes i Świat, a jak sądzę, nie jest to środowisko które by promowało i reprezentowało w mediach poglądy środowiska lewicy społeczno- ekonomicznej.

Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że na portalach spolecznosciowych p. Magdalena Ogórek miała sporą liczbę fanek i fanów, którzy bronili zażarcie Jej kandydatury. Dochodziło wręcz do ośmieszania Sojuszu (być może w dobrej wierze), bo twierdzono, że nie było innych kandydatów.  Czy naprawdę nie było? Czy w Sojuszu nie ma  reprezentacyjnych i mądrych kobiet? Bo jeżeli SLD ich nie ma – to partia jest w upadku. Czy właśnie to, przez przypadek, ujawnili zagorzali obrońcy p. Ogórek, prezentujący się zarazem jako wierni członkowie Sojuszu?

A czy były rzetelne konsultacje ze strukturami partyjnymi i obowiązek przedstawienia kandydatów przez organizacje partyjne. A następnie poważne potraktowanie propozycji członkiń/członków SLD?

7.Jeszcze kilka słów o zagorzałych fanach p. Magdaleny Ogórek. Otóż na portalach spolecznosciowych p. Ogórek pojawiała się z korona na głowie, a podpisy pod tym memem były pełne uwielbienia. Obawiam się, że ci z kierownictwa partii, którzy wylansowali kandydaturę p. Ogórek, i później ją gorliwie popierali, wykorzystają to środowisko, żeby uratować swoje tyłki przed rozliczeniem za nietrafioną kandydaturę.

8.Ponieważ Pani Magdalena Ogórek została narzucona  arbitralnie przez kierownictwo SLD, spotkało się to ze sprzeciwem dużej części członków i sympatyków SLD z których wielu uważało, że jest to czystej wody produkt postpolityczny. Nie oznaczało to, że ta kandydatura nie spotkałaby się ze znacznie szerszym  poparciem  i sympatią, o ile wcześniej byłyby przeprowadzone rzetelne konsultacje, a sama  Kandydatka odbyła spotkania regionalne z członkami SLD. Niestety, została wyciągnięta jak królik z kapelusza. Tłumaczenie, że nie było czasu na konsultacje  jest niepoważne. Kandydata na Prezydenta RP nie szuka się w ostatniej chwili.  Takie tłumaczenie to dowód niekompetencji, a przecież Koleżeństwo chce współrządzić Polską!!!!

Cóż, na takie woluntarystyczne działania mogą sobie pozwolić władze partii która odnosi sukces a nie kolejne klęski!!!!!!

Ten lichy wynik, to też wotum nieufności dla tej części kierownictwa SLD które ma poronione pomysły. Bo,  w jaki inny sposób możemy to wyrazić? I kto nas by słuchał?

9.Pomimo tego,  rozpoczęto zbieranie podpisów pod kandydaturą p. Magdaleny Ogórek co zakończyło się znacznym sukcesem bo zebrano ich ponad 500 tys.       Na czele sztabu wyborczego stanął Leszek Aleksandrzak, poseł SLD i  zastępca przewodniczącego SLD. A w sztabie była silna grupa prominentnych działaczy SLD. Dodatkowo, SLD przeznaczył 1 mln zł na kampanie prezydencką  Magdaleny Ogórek.

Każdy, jako tako przytomny człowiek, doskonale wiedział, że Pani Ogórek nie jest żadnym poważnym graczem o prezydenturę RP, ale powinna  w sposób profesjonalny, a zarazem strawny dla młodych ludzi, zaprezentować program Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tak, żeby w wyborach parlamentarnych SLD mógł liczyć, nie tylko na swój tzw. żelazny elektorat, lecz i na nowe twarze. Pozwoliłoby to Sojuszowi być atrakcyjnym koalicjantem w przyszłym Sejmie.

Dlatego bardzo niemiłym zaskoczeniem dla bardzo wielu działaczek i działaczy SLD było to, że kandydatka, w swoich wystąpieniach publicznych na pytanie czy podpisuje się pod programem SLD unikała wyraźnej odpowiedzi twierdziąc, że ma własny wolnościowy program.  Również rozmowa w Radiu Gdańsk( jak i w innych mediach) wyraźnie pokazała odcinanie się Magdaleny  Ogórek od partii. Pani  Ogórek na pytania dziennikarki co sądzi o lewicy w Polsce, czy jest wyborcą lewicy i czy w ostatnich wyborach glosowała na lewicę – odpowiedziała, że nie jej to oceniać, że jest kandydatka niezależną. Unikała też odpowiedzi,  na kogo glosowała w ostatnich wyborach. Prawdopodobnie, żeby uniknąć dalszych dociekliwych pytań dot. tego tematu zasugerowała, że jeżeli chodzi o  lewicę to są od niej bardziej kompetentne osoby.

A tak wiele osób wiązało nadzieje że p. Ogórek  bedzie ciepło mówiła o SLD i jego programie,  co pozwoli tej partii osiągnąć przyzwoity wynik w wyborach parlamentarnych.

10.Zwolennicy Magdaleny Ogórek przedstawiali ją (nawet niejako wbrew Niej) jako osobę o poglądach lewicowych bo zaproponowała faktycznie odlotową  kwotę wolną od podatku w wysokości 20 tys. złotych.  Powoływała sie na przykłady Hiszpanii i Wielkiej Brytanii  gdzie kwoty wolne od podatku -w przeliczeniu na złotówki – wynoszą odpowiednio przeszło 70 tys. zł  i ok. 50 tys. zł.

Do zwolenników p. Ogórek nie docierało, że Kandydatka,  jak diabeł święconej wody, unikała jasnego określenia się,  czy wprowadziłaby w Polsce wyższą /wyższe stawki podatkowe w podatku osobistym.

A przecież  w:

  1. a)Hiszpanii – stawki PIT w 2015-2016 r. wynoszą od 1 do 47 % dochodu, w zależności od łącznych dochodów i ich rodzaju.

Co do zaliczek na podatek (które np. dokonuje pracodawca od pensji pracowników) wynoszą od 20 do 47 %:

 

Stawki PIT
Od do stawka (zaliczka na PIT)
0,00   € 12.450,00   € 20,00%
12.450,00   € 20.200,00   € 25,00%
20.200,00   € 35.200,00   € 31,00%
35.200,00   € 60.000,00   € 39,00%
60.000,00   €   47,00%

Powyższą informację otrzymałem 12.05.2015 r. mailem z Polsko – Hiszpańskiej Izbie Gospodarczej

11.Wielkiej Brytanii są 3 stawki podatkowe a najwyższa wynosi 45% . Dodatkowo kwota wolna zmniejsza się o 1 GBP (aż do zera) za każde dodatkowe 2 GBP dochodu powyżej 100 000 GBP. Trzeba również pamiętać, że składki na ubezpieczenia społeczne nie pomniejszają podstawy opodatkowania.

Dlatego, przynajmniej dla mnie, niewiarygodnie brzmiało to, że Pani Ogórek,  wprowadzenie tak wysokiej kwoty wolnej od podatku w Polsce, uzasadniała zamiarem zmniejszenia dysproporcji w dochodach polskich obywateli. W mojej ocenie,  ludzie zamożni dostawali  kolejne źródło dochodów w postaci kwoty wolnej od podatku bo nie  płacąc wyższej stawki podatkowej będą jeszcze bardziej  zamożni.

12.Szczególnie kuriozalne jest to, że kierownictwo SLD poparło Magdalenę Ogórek która proponuje neoliberalny postulat obniżenia podatku CIT do 15% (z obecnych 19%)twierdząc, że wtedy nastąpi rozwój gospodarczy, zacznie znikać szara strefa a przedsiębiorcy zaczną zatrudniać młodych na etaty a nie śmieciówki.

Szczególnie bulwersujące – w mojej ocenie- jest jednak inne uzasadnienie obniżenia CIT do 15%, a mianowicie takie, że zachodnie koncerny  nie będą wtedy wyprowadzały z Polski środków finansowych. Mam wrażenie, że Magdalena Ogórek nie rozumie mechanizmu wyprowadzania pieniędzy z Polski przez zachodnie koncerny i dlatego jako receptę proponuje obniżenie podatku. Szkoda ze p. Ogórek nie przeczytała  przynajmniej tego artykułu (http://www.tygodnikprzeglad.pl/jak-wyprowadza-sie-zyski-polski/ .

A przecież jest wzór z którego można korzystać. Jest nim Victor Orban na Węgrzech który docisnął śrubę podatkową zachodnim  koncernom wyprowadzającym pieniądze z Węgier (zresztą przy bierności  węgierskiej lewicy i jej lizusostwie w stosunku do brukselskich eurokratow reprezentujących interesy narodowe swoich krajów)

13.Przyznam, że mnie jako członka SLD zadziwiła wypowiedź p. Ogórek (dot. jej roli  jako kandydatki  na prezydenta RP) w sprawach światopoglądowych.  Cyt. za Polskim Radiem z  08-04-2015:…. „Tak jak powiedziałam, w kwestiach światopoglądowych ja wetować nie będę. Bardzo mi trudno jako zwykły urzędnik zaprzeczyć woli narodu. Ja zawsze chcę podkreślić, że ja zaufanie do obywateli będę miała, bo należy je mieć. I nie rozumiem, dlaczego go brakuje”.

Skomentuję to tak: – przecież Magdalena Ogórek zamierzała,  gdyby została  Prezydentem RP, wetować projektów ustaw sejmowych do czasu,  aż posłowie zajmą sie Jej pomysłem  zmiany prawa. Prezentowała się więc,  jako przyszły NADAKYWNY Prezydent RP. Tymczasem w sprawach światopoglądowych mizeria.  Bo wyobraźmy sobie, że prawicowy Sejm RP zaostrzy ustawę aborcyjną!!!!!! Czy to znaczy, że Magdalena Ogórek taki projekt ustawy nie zawetuje?

14. Wielkim błędem Magdaleny Ogórek było skoncentrowanie sie na ludziach młodych i praktycznie pominięcie  problemów osób 50+. Czyżby p. Ogórek zapomniała, a razem z nią Jej sztab naszpikowany działaczami SLD, że osoby 50+  jeszcze przez długie lata będą chodziły na wybory, i jest to elektorat dość stabilny? W mojej ocenie, tzw. ustabilizowana młodzież, o ile w ogóle poszła na wybory, to  głosowała  głównie na PiS i PO,  a młodzież antysystemowa na Kukiza i Korwina-Mikkego. W mojej ocenie tzw. młodzież antysystemowa prawidłowo uważała, że  dotychczasowy przebieg kariery zawodowej, kontakty towarzyskie i polityczne p. Ogórek nie gwarantują, że stanie sie Ona rzecznikiem jakiegoś antysystemowego ruchu młodzieżowego.

W mojej ocenie Pani Ogórek nie miała spójnego i konkretnego programu gospodarczego dla ludzi młodych, bo za taki trudno uznać zamiar powołania funduszu powierniczego który  płaciłby grzywny za wykroczenia młodych przedsiębiorców czy poręczałby  uzyskanie kredytów na mieszkania. Pominę pierwszą sprawę z uśmiechem, ale sprawa poręczeń jest warta komentarza.

Poręczenia kredytów mieszkaniowych przez taki fundusz powierniczy mają sens wtedy, gdy dotyczy to osób o niskich zarobkach, które nie mają zdolności kredytowej. Bo młodzi ze zdolnością kredytowa mogli i mogą uzyskać wsparcie kredytów w ramach poprzedniego programu „Rodzina na swoim”,  czy obecnego „Mieszkanie dla młodych”.

Przypominam, że wielki kryzys finansowy rynków finansowych, a później całych gospodarek światowych zaczął sie  na rynku pożyczek hipotecznych wysokiego ryzyka w USA, a udzielanie  tych ryzykownych pożyczek i deregulacja rynków finansowych miało wsparcie administracji USA. Tu nie miejsce na omawianie tego problemu, więc jedynie przypominam.

W mojej ocenie, o wiele bardziej sensowne jest budowanie mieszkań komunalnych na wynajem tym osobom (zwłaszcza dla coraz bardziej mobilnych młodych ludzi) którzy nie chcą przez całe życie  spłacać kredytów mieszkaniowych.

Dodam, że jeżeli Magdalena Ogórek chciała faktycznie pomóc ludziom młodym – a nie miała własnych pomysłów, lub te pomysły były mocno niedopracowane – to może  powinna  skorzystać np. z pomysłów rządu Królestwa Hiszpanii, które jest dla Kandydatki wzorem, jeżeli chodzi o kwotę wolną od podatku.

„W styczniu 2013 r. rząd przyjął nowy pakiet działań na rzecz zmniejszenia bezrobocia wśród ludzi młodych. Najważniejsze rozwiązania dot.:

  • Zmniejszenia składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości 3600 euro rocznie dla przedsiębiorstw, w których liczba pracowników nie przekracza 50 os., w przypadku zatrudnienia os. do 30 roku życia

Pomocy dla mikroprzedsiębiorstw (do 5 pracowników) w postaci zniesienia obowiązku składki na ubezpieczenie dla zatrudnionych poniżej 30 roku życia i na okres nie krótszy niż 18 miesięcy.

  • Wsparcia dla zatrudnienia osób powyżej 45 roku życia.Zwolnienie młodych osób prowadzących własną działalność gospodarczą ze składki ubezpieczeniowej przez okres 1 roku w przypadku zatrudnienia os. bezrobotnych, które ukończyły 45 lat.
  • Stałej składki (50 euro) na ubezpieczeniedla osób zaczynających własną działalność gospodarczą przez 6 pierwszych miesięcy aktywności.
  • 30% subwencjiw zakresie składek ubezpieczeniowych przez pierwsze 2 lata działalności gospodarczej dla mężczyzn do 30 roku życia i kobiet do 35 roku życia.

– Utrzymania prawa do świadczenia dla bezrobotnych dla osób rozpoczynających własną działalność gospodarczą. Osoby te będą mogły powrócić do świadczenia w przypadku zakończenia działalności.

– Stworzenia sieci instytucji doradczych na poziomie regionalnym wspierających osoby zdecydowane na założenie własnej działalności gospodarczej.

– Zgodnie z powyższymi rozwiązaniami, małe przedsiębiorstwa, które zdecydują się na zatrudnienie osoby młodej w wieku do 30 lat na umowę stałą będą mogły otrzymać do 6.600 euro w pierwszym roku zatrudnienia.

Rząd utrzyma powyższy program pomocy do momentu kiedy stopa bezrobocia zmniejszy się do 15%, czyli zgodnie z przewidywaniami ekspertów do ok. 2020 r.”

Czytaj więcej>>> http://www.msz.gov.pl/pl/p/madryt_es_a_pl/wspolpraca_dwustronna/wspolpraca_gospodarcza/hiszpanski_rynek_pracy/hiszp_rynek_pracy ”

  1. Pani Magdalena Ogórek jak mantrę powtarzała,  że z Rosja trzeba rozmawiać, jednak nie dała jednoznacznego przekazu, że czas skończyć z ogłupianiem Polek/Polaków propagandą rusofobiczną i wojenną  uprawianą, m.innymi, przez lobbystów zachodnich koncernów zbrojeniowych.

Szkoda, że Pani Magdalen Ogórek nie powiedziała, że:

a)        To nie Rosja otacza USA i UE bazami wojskowymi, tylko  Rosja jest nimi otaczana przez USA. O strategii otaczania Rosji pisze prof. Zbigniew Brzeziński w „ Wielkiej szachownicy”. Przykładem może być  rozszerzenie       NATO o dawne  państwa bloku wschodniego, oraz część byłych  republik radzieckich. Celowi  jakim jest otoczenie Rosji służy walka z wpływami Rosji w dawnych republikach poradzieckich w Azji Środkowej czy na Kaukazie. Przecież celem wojny Rosji z Gruzją było zablokowanie  wejścia Gruzji do NATO i, choć w części, przerwanie okrążenia.  Kolejną sprawą jest to, że tzw. kolorowe i kwiatowe rewolucje były wywoływane z inspiracji  służb specjalnych państw wchodzących w skład NATO.\

b)        Co się tyczy samej Ukrainy to od czasów tzw. pomarańczowej rewolucji był realizowany scenariusz  prof. Zbigniewa Brzezińskiego który w „Wielkiej szachownicy”, już w 1997 r.,  pisał, że  utrata Ukrainy uczyniłaby Rosję      bardziej „azjatycką” i bardziej oddaloną od Europy. Skupienie się zaś Rosji na kierunku azjatyckim wplatałoby ją w spory z nacjonalistycznymi i   rozbudzonymi religijnie narodowościami. I o to chodziło strategom NATO. Jak pisze prof. Brzeziński, NATO prowadziło z wojskami Ukrainy  wspólne ćwiczenia operacji morskich i desantowych.

c)         Chyba wszyscy  czytający ten felieton  słyszeli w mediach głównego nurtu  jak występujący tam publicyści i eksperci  dziwili się, po co potrzebny jest Rosji Krym. Tymczasem profesor Brzeziński pisze, że po utracie przez Rosję dominującej  pozycji na Bałtyku  nastąpił również upadek pozycji Rosji  nad Morzem Czarnym, z Odessą jako kluczowym  portem umożliwiającym handel z krajami  basenu Morza Śródziemnego  i innych części świata. Zwłaszcza, że do rozgrywki politycznej a tym terenie włączyła się Turcja (członek NATO).

Od siebie dodam, że po obaleniu prezydenta Janukowycza zainstalowana w    Kijowie prozachodnia soldateska mogła wypowiedzieć Rosji dzierżawę bazy marynarki wojennej na Krymie i przekazać teren pod bazę wojenna USA.

d)        Majdan wpisuje się w te kwiatowe i kolorowe rewolucje. Co więcej, przygotowując Majdan, USA i służby natowskie wspierały finansowo i organizacyjnie nie tyle organizacje demokratyczne, walczące z korupcją itp. lecz wspierały organizacje skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne (często wyznające kult OUN-UPA) które byłyby  ramieniem zbrojnym w obalaniu władz ukraińskich przychylnych współpracy z Rosją.

e)        Majdan to najzwyklejszy zamach stanu zainspirowany przez USA i służby natowskie. Warto tu przypomnieć, że prezydent Janukowycz podpisał porozumienie z przedstawicielami Majdanu, i to w obecności kilku ministrów      spraw zagranicznych z UE. Miały być nowe wybory, a on sam miał być prezydentem tylko do grudnia 2014 r. Ale majdanowcy zerwali porozumienie.

f)         Soldateska kijowska  rozpoczęła prześladowanie  ludności rosyjskojęzycznej    w Donbasie. To samo zagrażało ludności rosyjskiej na Krymie która na szczęście została obroniona przez armie rosyjską. Przytoczę fragment wywiadu Klawdi Kulbackajiz Rzeczpospolitej z 14-05-2014  ..”Istnieje cały ciąg zdarzeń, które  sprawiły, że powstał  naród  Donbasu. Po pierwsze w lutym w Kijowie doszło do uzbrojonego przewrotu państwowego w wyniku czego został usunięty ze stanowiska konstytucyjny prezydent, na którego zagłosowała większość ukraińskich obywateli. W ten sposób kijowska junta  rzuciła rękawicę narodowi Donbasu. Samozwańcze władze w Kijowie zarządziły zamknięcie ponad pięćdziesięciu kopalń w  odwodach:  ługańskim i donieckim, zamknięto też  kilka innych przedsiębiorstw. Ogromna liczba ludzi została wyrzucona na bruk. Tymczasem kijowskie władze zaczęły wydobywać gaz łupkowy, mimo, że większość mieszkańców regionu jest temu przeciwna. Kijów przestał w terminie wypłacać ludziom  pensje i emerytury, rozpoczęły się masowe zwolnienia w sektorze publicznym. Rodziny przestały dostawać zasiłki  na dzieci. Czy mieszkańcy regionu mogli to ścierpieć?”         

http://www.rp.pl/artykul/107684,1109477-Ukraina-stracila-Donbas.htmlg)         Rosja  jedynie broni się przed agresywnymi i dywersyjnymi  działaniami  NATO, a Polska uczestnicząc w tej hucpie, poświęca swoje żywotne ekonomiczne interesy jakimi  jest ponowna  nowoczesna reindustrializacja         naszego kraju (w tym nowoczesny przemysł zbrojeniowy) bo wydaje pieniądze na zakup zachodniego uzbrojenie które do niczego Polsce nie jest obecnie potrzebne.Bo nie ma zagrożenia wojną ze strony Rosji. To lobbyści zachodnich koncernów zbrojeniowych straszą wojną. Jedna ręką dostajemy z UE pieniądze, a drugą zwrócimy te pieniądze zachodnim koncernom zbrojeniowym.

 

Chodorkowski nadal w więzieniu. I bardzo dobrze /tekst z 08-01-2011 lecz nadal aktualny/

Tekst  opublikowany na starym blogu http// krzysztofmroz.blog.pnet.pl w dniu 08-01-2011

Media płaczą, że oligarcha rosyjski, który brał udział w grabieży majątku Rosji będzie nadal siedział w więzieniu. Szkoda, że tzw. wolny świat i tzw. obrońcy praw człowieka nie protestowali, gdy w X 1993 Jelcyn rozwiązał parlament, zawiesił Trybunał Konstytucyjny i Konstytucję a także kazał strzelać wojsku do obrońców budynku parlamentu. Parlament przeciwstawił się rozkradaniu Rosji.

USA i Unia Europejska poparły zamach Jelcyna, ponieważ chodziło o rozgrabienie majątku pozostałego po ZSRR i zrobienia z Rosji kraju tzw. trzeciego świata.                                

Jak pisze Naomi Klein w „Doktrynie szoku” „….Beneficjentami boomu okazał się niewielki klub Rosjan, w tym wielu byłych komunistycznych aparatczyków oraz garstka zachodnich menedżerów funduszy inwestycyjnych, którzy zgarnęli oszałamiające zyski inwestując w nowo sprywatyzowane rosyjskie przedsiębiorstwa. Kilku nowych miliarderów, z których niejeden miał zasilić szeregi grupy tak zwanych oligarchów – rozporządzających iście królewskim bogactwem i władzą – wraz z Jelcynowskimi chłopcami z Chicago grabiła kraj z wszystkiego, co miało jakakolwiek wartość, wyprowadzając za granicę wielkie pieniądze, rzędu 2 miliardów dolarów miesięcznie”. Jednym z takich oligarchów jest Michaił Chodorkowski, który za 309 mln dolarów przejął holding Jukos posiadający pola naftowe na terenie Syberii Zachodniej i rafinerie oraz z sieciami handlu paliwem.  Był w tym czasie wiceministrem paliw i energetyki. Później chciał sprzedać ten narodowy majątek rosyjski zachodnim koncernom.  Uczestniczył w mafijnych działaniach w powiązaniu z niektórymi urzędnikami Jelcyna którzy  zamiast wpłacać pieniądze do  Banku Narodowego lub  Skarbu Państwa  lokowali je w prywatnych bankach oligarchów. W tym w banku MENATEP Chodorkowskiego.  Za te pieniądze Chodorkowski kupował akcje państwowych przedsiębiorstw.  Za grabież  swojego kraj przez takich  Chodorkowskich płacili zwykli Rosjanie.

Obrońcy Chodorkowskiego maja wybiórcza pamięć. Więc im przypomnijmy. Leonid Newzlin największy udziałowiec Jukosu i kolega Chodorkowskiego jest obecnie ścigany na podstawie międzynarodowego listu gończego, ponieważ zlecał zabójstwa osób niewygodnych dla Jukosu. Wykonawcą zlecenia Newzlina był odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Jukosie Aleksej Pichugin. Samego Newzlina nie można ukarać.  Przebywa w Izraelu.

Kiedy do władzy doszedł  Putin , zaczął ukrócać te praktyki. W odpowiedzi Chodorkowski  wydal ponad 100 mln dolarów na wspieranie partii opozycyjnych  w stosunku do Putina.    

Próbuje oskarżać się administracje Putina o antysemityzm.  Głównie dlatego, że oligarcha  Gusiński jest na wygnaniu w Izraelu, Bieriezowski w Anglii,    a Chodorkowski siedzi w wiezieniu. Te  oskarżenia  to oczywista bzdura.

A teraz uwaga natury ogólnej . Antysemityzm jest według mnie aberracją umysłową. Jednak  w stanowczy sposób będę się przeciwstawiał nazywania antysemitami tych, którzy ścigają  malwersantów czy  nazywają działania   Izraela  terroryzmem państwowym. Krytyka i sprzeciw  wobec antysemityzmu nie może być wykorzystywana do realizacji brudnych celów.

 

12 marca (poniedziałek) o godz. 17.00 na promocja książki „Stanisław Dubois (1901-1942)”

Dubois_okl_2

 

Komisja Historyczna Polskiej Partii Socjalistycznej uprzejmie zaprasza na promocję książki  „Stanisław Dubois (1901 1942)” Autor książki: Przemysław Prekiel

Gościem Honorowym promocji będzie Pan Jacek Dubois, wnuk Stanisława Dubois.

W programie przewidziana jest prezentacja książki, której dokona Pan prof. dr hab. Andrzej Friszke.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymają możliwość nabycia tej znakomitej książki zawierającej najnowszą biografię Wielkiego Socjalisty, bohatera PPS, w cenie promocyjnej.

Promocja odbędzie się w dniu 12 marca 2018 roku (poniedziałek) o godz. 17.00 w sali konferencyjnej Związku Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych

Warszawa, Al. Ujazdowskie 6a

Radosław S. Czarnecki: Lutowe spotkania Społecznego Forum Wymiany Myśli (relacje) – z portalu lewica.pl

http://www.lewica.pl/?id=31800&tytul=Rados%B3aw-S.-Czarnecki:-Lutowe-spotkania-Spo%B3ecznego-Forum-Wymiany-My%B6li-(relacje)

22 lutego 2018 r. w lokalu Demokratycznej Unii Kobiet we Wrocławiu odbyła się kolejna debata – w ramach comiesięcznych spotkań Społecznego Forum Wymiany Myśli – na temat dekomunizacji. Temat brzmiał:„Dekomunizacja – historia której boi się IPN”. Ten temat jest niezwykle aktualny, gdyż slogan – dekomunizacja (prawie 30 lat po zmianie ustroju w Polsce) – którym szermuje rządząca Polska ultraprawica wykorzystywany jest tyle utylitarnie, co bezmyślnie. Skutki tych poczynań rządzących elit dotykają coraz szerszego grona obywateli RP, a zapowiada się na kolejne igrzyska w tej materii.

W debacie wzięli udział w charakterze paneli stów:
– dr Włodzimierz Luty, były nauczyciel akademicki, filozof- marksista 
– prof. dr hab. Wojciech Browarny, nauczyciel akademicki, historyk literatury i polityk (Partia Razem)
– b. poseł Wincenty Elsner, polityk SLD (dawniej Ruch „Palikota”)
– Krzysztof Szwej, przewodniczący KKW Komunistycznej Partii Polski (Dąbrowa Górnicza)
– Adam Rapicki, emerytowany funkcjonariusz policji, były rzecznik KWP w Krakowie, ofiara tzw. „ustawy dezubekizacyjnej” 
Moderowała debatę dr Ewa Groszewska (nauczyciel akademicki, socjolog).

Na sali było obecnych około 30 osób. Całość przedsięwzięcia rejestrowała wrocławska telewizja internetowa Racjonalista.tv. 

Wystąpienia panelistów obracały się zarówno wokół ich osobistych doświadczeń (jak w przypadku Adama Rapickiego czy Krzysztofa Szweja), jak i ogólnego spojrzenia na problemy dekomunizacji istniejące współcześnie. Definicję o politycznym i de facto – depeerelizacyjnym charakterze tych przedsięwzięć władzy – doskonale przedstawił i udowodnił dr Włodzimierz Luty. Z punktu widzenia ideologicznego i ultraprawicowego spojrzenia na świat i ludzi jest to zasada zasadnicza: raz – skierowanie zainteresowań społecznych na tego INNEGO (coś na kształt „kozła ofiarnego”) i przez to odwrócenie uwagi od bieżących, materialnych problemów (symbole pożerają rzeczywistość – jak pisze prof. Bronisław Łagowski), dwa – zniszczenie lewicy jako konkurenta (bo na dotychczasowej formie depeerelizacji się nie skończy, a te zamiary widać po zapowiadanych przedsięwzięciach rządzącej hiper-prawicy). Ten wątek był także nagminnie podnoszony w dyskusji. Z sali na temat zabrał głos też m.in. znany wrocławski marksista prof. dr hab. Zbigniew Wiktor.

Ponadto Krzysztof Szwej przedstawił syntetycznie problem szykan i przedsięwzięć jurydyczno-administracyjnych, jakie ze strony władzy spotykają KPP. Podkreślił, że jest to nękanie trwające od lat (mniej więcej od 10), ale aktualnie sprawująca rządy ultraprawica jest w tym szczególnie gorliwa i perfidna. Inwigilacja członków partii zdaniem Szweja jest prowadzona permanentnie i drobiazgowo, pod byle jakimi pozorami wzywani są na policję.

Politycy biorący udział w debacie – Wojciech Browarny i Wincenty Elsner – podkreślili pozaprawny, pozakonstytucyjny i niezgodny z wymogami państwa prawa i demokracji (np. odpowiedzialność zbiorowa, działanie prawa wstecz, negacja państwowości Polski Ludowej jako podmiotu prawa międzynarodowego itd.) charakter tzw. dekomunizacyjnych działań. Tu zbieżność poglądów obu polityków była spora. Różnice rysują się, gdy dochodzi do dyskusji nad sposobem organizacji i ewentualnej współpracy nad przełamaniem hegemonii narracji prawicowej i ultraprawicowej panującej w naszym kraju.

Tzw. dekomunizacja jest więc niczym nie uzasadnionym rewanżem prawicy wobec najszerzej pojmowanej lewicy. I nie chodzi tylko o depeerelizację czy prześladowanie legalnie działającej w ramach porządku konstytucyjnego partii (KPP) – na co zwracają już uwagę niektóre środowiska polityczne z zagranicy (chodzi o lewicę tak z Europy Zachodniej, jak i Ameryki Łacińskiej) – ale o zamykanie ust nieprawicowej narracji medialnej, zapowiedzi ścigania administracyjnie i prawnie negowania bogoojczyźnianej wersji historii i dziejów Polski, pospolite kłamstwa i manipulacje w przedmiocie dziejów polskiej lewicy, deprecjacja wszystkiego, co nie wiąże się z prawicowym i jawnie quasi-faszystowskim (w niektórych momentach) opisem wydarzeń z naszej historii dalszej i najnowszej. To także gloryfikacja ciemnych kart z naszych dziejów, a w przesłaniu prawicy będących „świetlanymi i uzasadnionymi działaniami patriotycznymi”. 

Na te i podobne przykłady zwracano uwagę w dyskusji. Glosy z sali mocno podkreślały w tym przedmiocie znaczenie nowelizacji ustawy o IPN-ie oraz rolę samego Instytutu: bardzo negatywną, wybiórczą, nie będącą bezstronnym dociekaniem nad polską skomplikowaną historią, pozbawionym wartościowania i jednoznacznie brzmiącej aksjologii politycznej, a urzędem o charakterze inkwizytorskich. Kilkakrotnie padły też głosy o całkowitej likwidacji tej instytucji właśnie z tych powodów.

Dyskusja zeszła także na ocenę lat Polski Ludowej i tego – co zdaniem wszystkich dyskutantów – jest do zachowania i dobrej pamięci o tamtych czasach (chodzi o socjalne i egalitarne porządki z owego okresu). Przedstawiciel Partii Razem zwrócił tu uwagę właśnie na ów egalitaryzm, którego dziś brakuje: np. wykluczenie z zasadnego programu 500+ samotnych matek (gorąca w tym przedmiocie dyskusja dotknęła granicy dochodowej przy wypłatach w ramach tego programu – przykład egalitaryzmu i sprawiedliwości społecznej kontra możliwości budżetowe i oszustwa na tym tle).

Jak więc choćby na tym przykładzie widać, z pojęciem „dekomunizacji” łączy się często różne wątki i dezyderaty. To właśnie świadczy, iż znaczna część opinii publicznej dekomunizację wiąże z depeerelizacją, czyli odrzuceniem wszystkiego co z Polską Ludową jest związane. Tu emocje są spore.

Debata na tematy związane z dekomunizacją – bo dekomunizacja to nie tylko tzw. „dezubekizacja” czy „depezetpeeryzacja” (po prawie 30 latach to ściganie się z cieniami historii i ośmieszenie porządku prawnego opierającego się w cywilizowanym świecie na sądowym, jednostkowym wyroku i ocenie) – pokazała, iż w tej materii jest znaczne zapotrzebowanie na wymianę przemyśleń i refleksji. 

***************

Z kolei 25 lutego w pubie Positive Day w obecności około 15 osób odbyło się spotkanie-promocja książki Lwa Trockiego pt. „Historia Rewolucji Rosyjskiej” (tom I). Prelegentem był wydawca, krakowski działacz Alternatywy Socjalistycznej Kacper Pluta. Jest to kolejna pozycja w ramach tzw. Biblioteki Socjalistycznej (druk – w Norymberdze), do nabycia za pośrednictwem internetu lub telefonicznie (Alternatywa Socjalistyczna – Kraków). 

Po krótkim wprowadzeniu moderatora (Radosław S. Czarnecki) Kacper Pluta podzielił się ze zgromadzonymi uczestnikami reflaksjami na temat wydania samej ksiażki, podkreślił jej uniwersalne znaczenie dla historii idei socjalistycznej i komunistycznej w historii, dziś i w przyszłości, a także zapoznał zebranych z historią wydarzeń w roku 1917 które legły u podstaw wybuchu (i zwyciestwa) Rewolucji Październikowej. To wszystko znajduje się w świetnie faktograficznie i logicznie udokumnetowanej pozycji napisanej przez Trockiego. Krakowski wydawca książki dokonał zagajenia dyskusji w sposób przystępny i usystematyzowany co zaowocowało ożywioną i ciekawą dyskusją. 

Kim Lew Trocki może być dziś dla zwolenników lewicy – taki dylemat postawił po wystąpienie K. Pluty moderator debaty kierując go zrówno do wydawcy jak i do uczestników debaty. Na to pytanie odpowiedź K. Pluty, jak i kilku dyskutantów, brzmiała podobnie: to przede wszystkim osoba ideowa, oddana sprawie i żarliwie wierząca w swoją misję naprawy świata i zburzenia opresyjnego ustroju, jakim jest kapitalizm. Wiele wystąpien dyskutantów odniosiło się w tym kontekście do dzisiejszej sytuacji, tak w Polsce, jak i na świecie. Kryzys obecnego kapitalizmu – jak niektórzy znawcy tematu podkreślają: kryzys permanentny, z którego wyrwać go może jedynie wojna (tak działo się zawsze i taka możliwość dzis realnie istnieje, o czym wspomniano w kilku wystąpieniach) – stwarza sytuację może nie rewolucyjną, ale jej wybitnie sprzyjającą. W wielu miejscach na świecie dochodzi do sprzeciwu wobec istniejacej sytuacji społeczno-politycznej, z powodu niezadowolenia z materialnych warunków egzystencji, biedy i wykluczenia. Ale są to wszystko ruchy rozproszone i zdezintegrowane. To oczywiście sprzyja właścicielom kapitału, co doskonale wykorzystują, pacyfikując to niezadowolenie poprzez m.in. kanalizowanie tych rewolt przy pomocy mediów pozostających na ich „smyczy”.

Dzisiejsza sytuacja jest diametralnie różna od tej, jaka miała miejsce w początkach XX wieku: społeczeństwo masowe, masowa produkcja, masowy sposób prowadzenia wojny (a z tym związana masowość śmierci żołnierzy na frontach obu wojen, które były emanacją tego społeczeństwa – jak u Forda na taśmie produkcyjnej). I to jest główny problem dla zwolenników socjalizmu, dla adherentów rewolucji, jak zmienić tak socjalistyczne i komunistyczne paradygmaty w tej materii, aby osiągnąć sukces w skali globu. Chodzi o zrozumienie XXI-wiecznej sytuacji, gdzie ludzie gromadzą się w oparciu o sieciowe komunikatory i społeczne portale, nie wokół ogólnie zarysowanej idei, lecz wokół problemu, często wąskiego i lokalnego. 

Niejakim podsumowaniem debaty i wniosków w niej podniesionych był przywołany przez moderatora w jej trakcie bon mot Józefa Szwejka, Dobrego Wojaka, mówiący że rewolucji nie robi się siedząc w kawiarniach. Tak, rewolucje wybuchają często „same z siebie” gdy zostaje przekroczona granica społecznej cierpliwości. Sztuką jest tylko wiedzieć, kiedy i jak stanąć na czele tych protestów i jak nimi pokierować. Trzeba być na taką sytuację – co podkreślał nie tylko przedstawiciel Alternatywy Socjalistycznej i wydawca książki Trockiego, ale i kilku dyskutantów – przygotowanym zarówno ideowo, politycznie jak i merytorycznie.