Bloger Adnovum o tym jak kuglarze od tzw. bomby smoleńskiej pokazują gest Kozakiewicza Prokuraturze Krajowej

Prokuratura Krajowa RP zwróciła się w trybie przewidzianym w ustawie prawo lotnicze, o przekazanie wyników badań Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego, na potrzeby prowadzonego przez siebie śledztwa. Jednak pomimo to, podkomisja do tej pory nie poinformowała prokuratury o swoich ustaleniach dotyczących przyczyn katastrofy, ani nie przekazała żadnych dowodów na poparcie głoszonych przez siebie tez, dotyczących wybuchu w samolocie.

Prokuratura Krajowa zwracała się do podkomisji o wyniki jej badań na mocy prawa lotniczego. Prawo to mówi, że na potrzeby śledztwa prokuratorskiego śledczy mogą żądać m.in. ekspertyz i wyjaśnień świadków.

Zainteresowanie prokuratury wynika z tego, że w ciągu ostatnich kilku tygodni (pierwszy raz następnego dnia po zdymisjonowaniu z funkcji szefa MON Antoniego Macierewicza, który został przeniesiony na przewodniczącego podkomisji smoleńskiej przy MON) podkomisja smoleńska wydała dwa komunikaty.

Pierwszy 10 stycznia br. (http://podkomisjasmolensk.mon.gov.pl/pl/1_34.html), w którym napisano, że:

„1.Lewe skrzydło samolotu TU 154 M zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej.
2.Istniało kilka źródeł eksplozji: w skrzydle, slocie, a także w centropłacie, potwierdzone przez analizę mechanizmu uderzenia drzwi w ziemię.
3. Brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła.

Wnioski te zostały przyjęte przez członków Podkomisji i stanowią jedną z kluczowych konkluzji raportu technicznego.”

Oraz drugi komunikat z dnia 2 lutego br. (http://podkomisjasmolensk.mon.gov.pl/pl/1_35.html), w którym już na samym wstępie napisano, że:

„Przełom w sprawie śmierci Prezydenta Polski w Rosji w 2010 r.: Uznany brytyjski ekspert stwierdził, że doszło do wewnętrznej eksplozji.”

Tak więc, komisja już nie używa- jak poprzednio- określeń typu „prawdopodobnie był wybuch” tylko jednoznacznie twierdzi, że „był wybuch”.

Problem jest tylko w tym, że jeśli podkomisja stwierdziła, że „był wybuch”, to powinna na potwierdzenie tego przedstawić twarde dowody i zakończyć swoją pracę, które nota bene polskiego podatnika kosztuje już wiele milionów złotych. Oczywiście przekazując te dowody i swoje wnioski Prokuraturze Krajowej, w celu ustalenia i ukarania winnych.

Niestety, ale tak się nie stało, bo nawet monity ze strony Prokuratury Krajowej nie spowodowały żadnej reakcji ze strony podkomisji.

Czyżby ona nie chciała posiadanych przez siebie dowodów ujawnić?

Jeśli tak, to jest to przestępstwo mataczenia i ukrywania istotnych dowodów w sprawie.

Po takich dwóch komunikatach podkomisji smoleńskiej stwierdzających, że w dniu 10 kwietnia 2010 roku w polskim samolocie rządowym, Tu-154M, w którym zginął Prezydent RP wraz z towarzyszącymi mu 95 osobami na pokładzie, doszło do katastrofy w wyniku zamachu terrorystycznego. Przy innym nadzorze Prokuratury Krajowej osoby rozgłaszające tego typu wieści stały by się obiektem dochodzenia z w/w przeze mnie paragrafów KK.

Niestety, ale w tym konkretnym przypadku, nie ma żadnego odzewu ze strony Prokuratury Krajowej, poza oczywiście wysłanym przez nią do podkomisji smoleńskiej, pismem o udostępnienie jej tych nowych dowodów wskazujących, że katastrofa była spowodowana przez wybuchy wewnątrz samolotu.

W ten sposób podkomisja smoleńska, albo przez ukrywanie dowodów, albo po prostu ich brak, może po pierwsze przedłużać sobie swój żywot, z czego jej poszczególni członkowie odnoszą konkretne korzyści materialne, a sam Antoni Macierewicz, największe. Po drugie zaś, podobnie jak poprzednio teczkami, może ten urodzony inkwizytor grać rzucaniem bezpodstawnych oskarżeń na podstawie sfingowanych dowodów na to jakoby katastrofa smoleńska rządowego samolotu, była spowodowana przez wybuchy wewnątrz niego.

Zresztą, już sam fakt, tego, że wybuchy miałyby mieć miejsce wewnątrz samolotu, wskazuje, że odpowiedzialność za ten domniemany zamach spada na poprzednią ekipę rządową. I nie tylko w takim przypadku, jeśli ona go zorganizowała, ale również w przypadku zaniechania sprawdzenia samolotu pod kontem bezpieczeństwa jego lotu.

Na tym polegają właśnie te gierki jakie uprawia Macierewicz, przy współudziale usłużnych mu i posłusznych ludzi, od samego początku swojej kariery politycznej w „wolnej”Rzeczypospolitej.

Mam cichą nadzieję, że za to całe zło jakie było spowodowane za jego przyczyną w ciągu ostatnich 28 lat, wreszcie on odpowie, właśnie przy okazji mataczenia jako przewodniczący podkomisji smoleńskiej w sprawie przyczyn katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem.

Wtedy też dopiero uwierzę w to, że rządzi prawo i sprawiedliwość, a nie jego wykrzywiona i zdeformowana karykatura.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22992823,macierewicz-oglosil-przelom-a-marek-pasionek-narzeka-ze.html,

http://www.mon.gov.pl/,

https://twitter.com/macierewicz_a.

Czytaj więcej>>>> https://adnovumteam.wordpress.com/2018/02/11/wojna-domowa-na-ukrainie-11-02-2018r-1080-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-110992

Reklama

Jedna myśl na temat “Bloger Adnovum o tym jak kuglarze od tzw. bomby smoleńskiej pokazują gest Kozakiewicza Prokuraturze Krajowej

  1. Żyjemy w kraju bezprawia i niesprawiedliwości kierowanym przez partię Prawo i Sprawiedliwość. Najgorsze jest to, że skutkiem zalewu przykładów bezczelnego, ostentacyjnego łamania prawa przez ekipę PiS jest stępienie wrażliwości dużej części społeczeństwa na ten proceder. Utajnienie przez Ministerstwo Sprawiedliwości nazwisk osób wspierających kandydatów do SN przechodzi praktycznie bez echa. Odmowa (de facto) podkomisji smoleńskiej dostarczenia dokumentów prokuraturze, o czym mowa wyżej, też nie wzbudza ekscytacji, a powinna. A wszystko zgodnie z tezą wypowiedzianą na inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu przez Marszałka Seniora i przyjętego przez posłów (sic!) PiS owacjami na stojąco, że prawo nie jest najważniejsze. I z dnia na dzień prawo w Polsce waży coraz mniej.

    Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.